Keir Starmer przyznał, że musi „odwrócić sytuację” po tym, jak jego minister obrony, John Healey, zrezygnował w ogniu sporu o wydatki wojskowe, który sprawił, że Whitehall wskazuje palcami, a USA unoszą brew. Downing Street i Ministerstwo Finansów spędziły piątek na wymianie ciosów z sojusznikami Healeya, przy czym numer 10 wyraził zdziwienie, że Ministerstwo Obrony chciało 18 miliardów funtów na załatanie dziur w finansowaniu głównych projektów – podczas gdy bliscy byłego ministra obrony oskarżyli Starmera o niezauważenie, że świat stał się nieco bardziej niebezpiecznym miejscem.
Premier, mówiąc w BBC, obiecał stawić czoła każdemu wyzwaniu przywódczemu ze strony Andy'ego Burnhama i odparł oskarżenia, że nie docenił potrzeby zwiększenia wydatków na obronę. Starmer stwierdził jednak, że każdy, kto go zastąpi, stanie przed tym samym zestawem trudnych wyborów, uzasadniając swoją decyzję o ograniczeniu finansowania planu inwestycji obronnych w czasie, gdy jego premierostwo jest zagrożone. „Powiedziałbym tylko delikatnie: ktokolwiek jest premierem, stanie przed tymi samymi wiatrami, z którymi ja się mierzę. Nic się nie zmieni” – powiedział Starmer.
Numer 10 stanął po stronie Ministerstwa Finansów w piątek, narzekając, że zostało zaskoczone żądaniem większych pieniędzy ze strony Ministerstwa Obrony po zeszłorocznym strategicznym przeglądzie obronnym. Ale sojusznicy Healeya odpowiedzieli, zauważając, że środowisko geopolityczne pogorszyło się po ataku USA-Izraela na Iran, podczas gdy Starmer zobowiązał Wielką Brytanię do potencjalnych misji pokojowych na Ukrainie i w Cieśninie Ormuz. „Każdy, kto ma mózg, widzi, że świat zmienił się w ciągu ostatniego roku” – powiedział dość dosadnie sojusznik Healeya.
Healey odszedł w czwartek, oskarżając Starmera o narażanie bezpieczeństwa kraju i nieumiejętność przeciwstawienia się swojej kanclerz, Rachel Reeves. Numer 10 i Ministerstwo Finansów zaoferowały załatanie 13,5 miliarda funtów z 18-miliardowego deficytu w wydatkach na projekty obronne. Healey ujawnił również, że Starmer zaoferował jedynie zwiększenie wydatków na obronę do 2,68% PKB do 2030 roku, czyli około 25 miliardów funtów poniżej celu NATO wynoszącego 3,5% do 2035 roku – celu, który sam premier zgodził się rok temu.
Źródła rządowe powiedziały, że panowało niezadowolenie, że MON poinformowało ministrów o poważnym niedoborze podczas już uzgodnionego przeglądu wydatków, chcąc zobowiązań z wyprzedzeniem po 2029 roku. Ministerstwo Finansów było równie zdziwione. „Pytanie brzmi: jak doszliśmy od informacji, że przegląd obronny jest w pełni finansowany, do informacji, że jest 18-miliardowa czarna dziura? Wciąż nie mamy odpowiedzi na to pytanie” – powiedziało źródło w Ministerstwie Finansów.
Były też oznaki niepokoju zza oceanu. Elbridge Colby, wpływowy amerykański podsekretarz obrony, zacytował list rezygnacyjny Healeya i wezwał Wielką Brytanię do zwiększenia wydatków. „Znów istnieje wielka potrzeba większej brytyjskiej siły militarnej w tym krytycznym czasie” – napisał w poście w mediach społecznościowych. „New York Times” podał, że USA chcą również zmniejszyć swoją obecność wojskową w Europie, redukując myśliwce F-15 i F-16E ze 150 do 100, ponieważ oczekują, że Wielka Brytania i inni europejscy członkowie NATO przejmą prowadzenie w obronie przed Rosją.
W przyszłym tygodniu Starmer spotka się z Donaldem Trumpem i innymi przywódcami G7 na szczycie we Francji, gdzie będzie musiał poradzić sobie z konsekwencjami. Nie było natychmiastowych oznak odwrócenia sytuacji w wydatkach na obronę. Starmer spotkał się w piątek rano z następcą Healeya, Danem Jarvisem, oraz Richardem Knightonem, szefem sztabu obronnego, aby omówić kryzys budżetowy. Planowana publikacja planu inwestycji obronnych w poniedziałek została opóźniona do czasu szczytu NATO w Ankarze w Turcji na początku lipca.
„Jarvis dziedziczy to, co MON uważa za niewystarczające porozumienie” – powiedział Matthew Savill, specjalista ds. polityki obronnej z think tanku Royal United Services Institute. Jarvis spędził pierwszy dzień w pracy na wizycie w ośrodku testowania dronów w Swindon, który Starmer miał odwiedzić, dopóki Healey nie zrezygnował. Planowane publiczne wydarzenie odbyło się za zamkniętymi drzwiami, a pracownikom powiedziano, że nie