W styczniu administracja Trumpa próbowała fundamentalnie zmienić sposób, w jaki USA podchodzą do szczepień dzieci, a po tym, jak sąd federalny uchylił te wysiłki w marcu, prezydent Trump podwoił stawkę nowym rozporządzeniem wykonawczym w poniedziałek. Rozporządzenie zaleca, aby szczepienia profilaktyczne przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A, typu B, dengi i innym chorobom były podawane wyłącznie grupom „wysokiego ryzyka” i wzywa do podzielenia dwudawkowej szczepionki MMR na trzy osobne etapy. Nakazuje również prokuratorowi generalnemu podjęcie kroków prawnych przeciwko stanom, które nie respektują „władzy rodzicielskiej, wolności religijnej, udogodnień dla niepełnosprawnych i równej ochrony prawnej”. Bo nic tak nie mówi „władza rodzicielska” jak federalne pozwy przeciwko stanom.

Rozporządzenie twierdzi, że dostosowuje politykę USA do najlepszych praktyk z krajów takich jak Dania, ale eksperci zauważają, że to, co działa w jednym kraju, niekoniecznie działa w innym. Jake Scott, specjalista od chorób zakaźnych ze Stanford, powiedział The Atlantic: „Gdyby ktoś postawił sobie za cel napisanie polityki, która myli ludzi, wyglądałaby ona właśnie tak”. I rzeczywiście, zamieszanie jest celem gry.

Ustawodawcy stanowi znaleźli się w krzyżowym ogniu. Republikańska większość w legislaturze Kansas próbowała dostosować się do wytycznych CDC, ale demokratyczny gubernator zawetował to w kwietniu. Wiele innych stanów publicznie oświadczyło, że odrzuci nowe wytyczne. Amerykańska Akademia Pediatrii już zerwała z administracją, nazywając proponowany harmonogram „poważnym odejściem od dowodów medycznych”.

Sekretarz Zdrowia i Opieki Społecznej Robert F. Kennedy Jr., który ma historię kwestionowania bezpieczeństwa szczepionek, kieruje dyskusjami. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Trump zasugerował, że szczepionka MMR może być „całkiem zabójcza” – twierdzenie bez żadnych dowodów. Odra z kolei może zabijać, co USA widziały w zeszłym roku, gdy odnotowano pierwsze od dekady zgony z powodu odry.

Podzielenie szczepionki MMR potroiłoby logistyczne obciążenie rodziców, którzy musieliby umawiać trzy osobne wizyty. Maimuna Majumder, epidemiolog z Harvardu, ostrzega, że jest to „prawie gwarantowane, że doprowadzi do pominiętych szczepień”. A rozporządzenie ryzykuje przekonanie „mieszanej grupy środkowej” Amerykanów – około jednej trzeciej dorosłych, według badania Kaiser Family Foundation – którzy są niepewni co do szczepień. Jak zauważa Nick Florko, reporter zajmujący się zdrowiem publicznym, to są ludzie, którzy mogą pomyśleć: „Dobrze, może moje przekonanie, że chcę opóźnić tę szczepionkę, jest uzasadnione, bo federalne wytyczne mówią teraz, że powinniśmy to zrobić”.

Więc w wielkiej tradycji podwajania stawki, Biały Dom zdołał stworzyć politykę, która myli wszystkich, nie pomaga nikomu i może tylko pogorszyć sprawę. Ale hej, przynajmniej prezydent mógł powiedzieć „całkiem zabójcza” o szczepionce, która ratuje życie.