Długotrwałe stosowanie melatoniny, suplementu, który miliony Amerykanów połykają jak witaminowe żelki, aby złapać trochę snu, zostało powiązane z 90% wyższym ryzykiem niewydolności serca u osób z przewlekłą bezsennością. Tak, dobrze przeczytałeś – „naturalny” środek na sen może dawać twojemu sercu powód, aby nie spać w nocy.
Wstępne badania, przedstawione na Scientific Sessions 2025 American Heart Association, wykazały, że osoby z bezsennością, które przyjmowały melatoninę przez rok lub dłużej, były o około 90% bardziej narażone na rozwój niewydolności serca w ciągu następnych pięciu lat w porównaniu z osobami niestosującymi. Badanie nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego – bo, mówiąc wprost, już niczego nie dowodzi – ale rodzi pytania, które unoszą brwi, dotyczące suplementu, który wielu traktuje jak nieszkodliwą wodę.
Melatonina to hormon wytwarzany przez szyszynkę w mózgu, który pomaga regulować cykl snu i czuwania. Syntetyczne wersje są chemicznie identyczne i szeroko dostępne bez recepty w USA, gdzie suplementy są regulowane mniej więcej jak gra w berka na polu minowym. Więc twoja melatonina może być od „w sam raz” do „kto wie, co tam jest”.
Główny autor, dr Ekenedilichukwu Nnadi, rezydent naczelny w chorobach wewnętrznych w SUNY Downstate/Kings County Primary Care na Brooklynie, ujął to zwięźle: „Suplementy melatoniny mogą nie być tak nieszkodliwe, jak powszechnie się zakłada”. Nie gwiżdże w ciemności, ludzie.
Naukowcy przeanalizowali bazę danych TriNetX Global Research Network, która zawiera zanonimizowane elektroniczne rekordy zdrowotne z całego świata. Dopasowali dorosłych z przewlekłą bezsennością, u których udokumentowano stosowanie melatoniny przez ponad rok, do podobnych osób bez melatoniny w dokumentacji. Wykluczyli osoby z istniejącą wcześniej niewydolnością serca lub przyjmujące inne leki na sen. Wyniki? Niewydolność serca wystąpiła u 4,6% grupy przyjmującej melatoninę w porównaniu z 2,7% w grupie porównawczej – czyli o 90% wyższe ryzyko. Gdy zawężono grupę do osób, które zrealizowały co najmniej dwie recepty na melatoninę w odstępie co najmniej 90 dni, ryzyko było nadal o 82% wyższe. (Ciekawostka: w Wielkiej Brytanii melatonina jest na receptę, więc ta grupa prawdopodobnie nie sączyła jej z alejki ze słodyczami).
Ale to nie wszystko. W grupie melatoniny ryzyko hospitalizacji z powodu niewydolności serca było prawie 3,5 razy wyższe (19,0% vs 6,6%), a zgony z jakiejkolwiek przyczyny również były wyższe: 7,8% vs 4,3%, co daje prawie dwukrotnie wyższe ryzyko. To wystarczy, abyś się wiercił i przewracał, jeśli wiesz, co mamy na myśli.
Nawet badaczka snu, dr Marie-Pierre St-Onge, C.C.S.H., FAHA, z Columbia University Irving Medical Center, która nie brała udziału w badaniu, była zaskoczona: „Jestem zaskoczona, że lekarze przepisują melatoninę na bezsenność i pozwalają pacjentom stosować ją przez ponad 365 dni, ponieważ melatonina, przynajmniej w USA, nie jest wskazana w leczeniu bezsenności”. Przypomniała, że melatonina dostępna bez recepty nie powinna być przyjmowana przewlekle bez odpowiedniego wskazania. No wiesz, takiego jak zalecenie lekarza.
Oczywiście badanie ma ograniczenia – bo każde ma, i bylibyśmy podejrzliwi, gdyby nie miało. Stosowanie melatoniny było liczone tylko wtedy, gdy pojawiło się w elektronicznej dokumentacji medycznej, co oznacza, że osoby stosujące ją bez recepty mogły zostać błędnie zaklasyfikowane jako niestosujące. Ponadto naukowcy nie mieli informacji na temat nasilenia bezsenności, chorób psychicznych itp. Osoby z gorszą bezsennością, depresją lub lękiem mogą częściej przyjmować melatoninę i jednocześnie mieć wyższe ryzyko sercowe niezależnie. Jak zauważył Nnadi: „Nasze badanie nie może udowodnić bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego”. Więc traktuj to z przymrużeniem oka – albo z żelem melatoniny, jeśli czujesz się odważnie.
Podsumowując: Melatonina może nie być łagodną wróżką snu, za jaką ją uważaliśmy. Może być bardziej wilkiem w owczej skórze, a przynajmniej hormonem w butelce suplementu, który warto przyjrzeć się bliżej. Więc zanim połkniesz tę nocną pigułkę, może porozmawiaj ze swoim lekarzem. Twoje serce może ci podziękować.