Trójka najlepszych przyjaciół toczy bitwę z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności, uzbrojona w druty, maszyny do szycia i zbiórkę crowdfundingową. The Kiwi Fruit is Cute, niezależny sklep z rękodziełem w Cheltenham w hrabstwie Gloucestershire, słynie z wydarzeń charytatywnych, bezpłatnych spotkań otwartych dla społeczności oraz spotkań Make & Mingle, na które rękodzielnicy przyjeżdżają z daleka, aby wspólnie pracować nad projektami – bo tworzenie w pojedynkę jest najwyraźniej zbyt rozsądne.

Gdy ich poprzednia siedziba w Cavendish House zamknęła się wcześniej w tym roku, sklep przeniósł się na Lower High Street, gdzie koszty utrzymania od tego czasu 'podwoiły się'. Aby utrzymać światło, uruchomili zbiórkę crowdfundingową, bo nic tak nie mówi 'integracyjny i przystępny cenowo' jak błaganie internetu o gotówkę.

Siobhan Westmacott, współzałożycielka, powiedziała BBC Radio Gloucestershire: 'Naprawdę jesteśmy w sytuacji, w której staramy się bardzo mocno, aby wszystko mogło działać z miesiąca na miesiąc.' Dodała, że cała trójka pracuje na innych etatach i nie pobiera wynagrodzenia z firmy, osobiście wpłacając własne finanse do sklepu. 'Mimo że firma się rozwija... to jest prawdziwa walka w tej chwili' – powiedziała, opisując 'trudny okres'.

Sklep, nazwany na cześć starego adresu e-mail Westmacott, został założony również przez Samanthę Potter i Zarinę Ismail. Potter, która jest najlepszą przyjaciółką Westmacott od ponad pięciu lat (i przypuszczalnie również Ismail), powiedziała: 'Nie chcemy się poddawać, chcemy, żeby to dalej działało.'

Zbiórka, według strony crowdfundingowej sklepu, jest przeznaczona na 'praktyczne rzeczy, które utrzymują drzwi otwarte' – podstawowe zamówienie uzupełniające, wypełnienie luk na półkach i danie firmie trochę oddechu, podczas gdy sprzedaż rośnie. Organizacje charytatywne, takie jak Oscar's Community Corner, również korzystają z tej przestrzeni do własnych projektów rękodzielniczych, co dodaje sklepowi społecznościowego kredytu.

Tymczasem wniosek o status organizacji charytatywnej jest w toku, ale to prawdopodobnie potrwa kilka miesięcy – bo biurokracja porusza się z prędkością ślimaka robiącego na drutach sweter.