Mónica Godoy Molero ma mroczno-humorystyczne ostrzeżenie dla każdego, kto po wycieku ropy zanurzy się w wenezuelskim jeziorze Maracaibo: możesz wyhodować trzecie oko. To ten rodzaj czarnego humoru, który rozwija się, gdy żyje się przez pokolenia obok przemysłu naftowego traktującego środowisko jak sugestię.
Jezioro, ogromna słonawa zatoka pływowa w północno-zachodnim stanie Zulia, jest eksploatowane od ponad wieku. Mieszka tam około 4 milionów ludzi, wielu z nich polega na jego zanieczyszczonych wodach do picia, kąpieli i rybołówstwa. Wycieki ropy są tak rutynowe, że aktywista i przewodnik ekoturystyczny Gustavo Carrasquel Parra mówi, że to nie kwestia czy nastąpi kolejny wyciek, ale kiedy. Jego biznes ucierpiał dwa lata temu, gdy wyciek pokrył stopy jego klientów ropą i smołą – nie do końca taki zabieg spa, jakiego oczekiwali.
Zgłoszone wycieki wzrosły z 77 w 2021 do 84 w 2022, choć rząd nie opublikował żadnych danych od czterech lat, co utrudnia ocenę, jak złe są sprawy. Oddychanie powietrzem też jest ryzykowne z powodu spalania gazu z odwiertów pozbawionych technologii wychwytywania. Osiadanie gruntu spowodowane dziesięcioleciami nieostrożnych wierceń oznacza, że skażone wody powodziowe regularnie zalewają miasta. Narażenie na metale ciężkie i chemikalia wiąże się z neurotoksycznością, rakiem i chorobami układu krążenia – prawdziwy zestaw imprezowych upominków.
Teraz, gdy administracja Trumpa naciska na ożywienie wenezuelskiej produkcji ropy w obliczu zmienności globalnego rynku, mieszkańcy szykują się na więcej tego samego. Rząd tymczasowej prezydent Delcy Rodríguez, po schwytaniu Nicolása Maduro, zreformował w styczniu prawo węglowodorowe, aby umożliwić szerszy udział prywatny, w tym amerykańskich firm. Eksperci obawiają się, że może to prowadzić do większej eksploatacji środowiska, jeśli egzekwowanie przepisów pozostanie słabe. Wenezuela ma już solidne przepisy środowiskowe – na przykład zgodnie z artykułem 12 konstytucji każdy projekt naftowy wymaga oceny oddziaływania na środowisko. Ale jak zauważa ekolog Antonio Machado Allison: „Rząd nie pokazał, że chce przestrzegać prawa.”
Chevron, jedyna duża amerykańska firma naftowa działająca w kraju, odmówiła komentarza na temat swojej roli w tym bałaganie. Lokalne społeczności mają zatwierdzać nowe projekty wiertnicze, ale obietnice ekonomiczne często wygrywają. Jesus Aboud, wenezuelski geofizyk, widział, jak PDVSA zabrała ziemię przeznaczoną pod uprawę kakao i kawy w jego rodzinnym mieście, nie wykorzystując jej do wydobycia. „Firmy przychodzą i odchodzą, ale nie mają obowiązku pozostawienia jej wystarczająco czystej” – powiedział.
Nie wszyscy się martwią. Były geolog PDVSA Juan Francisco Arminio obwinia korupcję i złe polityki, a nie sam przemysł. Ale Parra, który teraz lobbuje za przeznaczeniem 5% dochodów państwa z ropy na rekultywację jeziora, nie wstrzymuje oddechu. „To my byliśmy na miejscu, stale monitorując sytuację, nie rząd” – powiedział. Molero, która planuje zostać w Maracaibo, ma nadzieję na poprawę, ale wątpi. „Najwyraźniej wprowadzili działania mające chronić i oczyścić jezioro, ale nie wiem, czy to w ogóle pomogło.”