Żal biednego Tuckera Carlsona. Obserwując wojnę Donalda Trumpa w Iranie – którą Carlson nazwał „największym błędem” amerykańskiego prezydenta w swoim życiu – żałuje swojego silnego poparcia dla Trumpa w wyborach 2024. „To moment, by zmierzyć się z własnym sumieniem” – powiedział Carlson, od dawna najwybitniejsza postać medialna ruchu MAGA, w tym tygodniu na swoim podcaście. „Będzie nas to dręczyć przez długi czas. Mnie będzie. I chcę powiedzieć, że przepraszam za wprowadzanie ludzi w błąd.”

Albo, jeszcze lepiej, nie żałujcie Carlsona. Jest jednym z kilku postaci medialnych, które mają wątpliwości co do Trumpa – i w niektórych przypadkach zbierają za to pochwały. Ale ci pundici nie zasługują na amnestię. Ich wątpliwości są mądre, ale tak bardzo się mylić, podczas gdy tylu innych komentatorów i dziennikarzy widziało prawdę, dyskwalifikuje ich z bycia traktowanym poważnie w polityce.

Problem nie polega tylko na tym, że Carlson powinien wiedzieć lepiej. Chodzi o to, że wiedział, jak donosi dziennikarz Jason Zengerle w swojej najnowszej biografii *Hated by All the Right People*. Na początku lat 2000. Carlson miał zastrzeżenia co do wojny w Iraku, ale je połknął, by być dobrym graczem zespołowym prawicy, zauważa Zengerle. Później powiedział, że poszedł „przeciwko własnym instynktom, popierając ją. To coś, czego nigdy więcej nie zrobię. Nigdy.” (Katastrofa w Iraku może wpływać na zaciekły sprzeciw Carlsona wobec wojny w Iranie.)

A jednak Carlson zrobił to samo z Trumpem, wielokrotnie. Początkowo uważał Trumpa za prostackiego, ale przekonał się do niego podczas kampanii prezydenckiej w 2016. Do 2020 roku jednak zniesmaczył się Trumpem, w tym za jego podejście do COVID; Zengerle pisze, że Carlson najpierw uważał, że podejście prezydenta było zbyt nonszalanckie, potem zbyt surowe. Mówił ludziom, że w 2020 głosował na Kanye Westa. Gdy Trump próbował ukraść wybory mimo przegranej, Carlson szydził z sojuszników Trumpa na antenie i był jeszcze ostrzejszy w wiadomościach tekstowych do kolegów. „Nienawidzę go namiętnie” – napisał Carlson w tekstach ujawnionych kilka lat później w procesie przeciwko Fox. „To ostatnie cztery lata. Wszyscy udajemy, że mamy z tego wiele do pokazania, bo przyznanie, jaka to była katastrofa, jest zbyt trudne do strawienia. Ale dajcie spokój. Nie ma naprawdę żadnej korzyści z Trumpa.” Jednak po zwolnieniu z Fox Carlson naprawił relacje z Trumpem, doradzając mu wybór J. D. Vance’a na kandydata na wiceprezydenta i przemawiając na jego wiecach.

Rozpoznanie „prawdziwego” Tuckera Carlsona jest, jak sugeruje Zengerle, daremne, i tak czy inaczej, nie ma znaczenia, czy Carlson był szczery, gdy popierał Trumpa, czy jest szczery teraz. W obu przypadkach stracił wszelki powód, by go słuchać. A jednak zwrot Carlsona przeciwko Trumpowi przyniósł mu pochwały w stylu „dziwnego nowego szacunku” od liberałów takich jak Jon Favreau z *Pod Save America*. To nierozsądne, i to nie tylko dlatego, że Carlson nadal miesza antysemityzm i inne uprzedzenia z krytyką Trumpa. Jeśli celem tych liberałów jest pozyskanie sojuszników, którzy mogą odciągnąć wyborców Trumpa, jest to również prawdopodobnie nieskuteczne. Gdy Carlson odrzuca Trumpa, jego własna popularność spada szybciej niż prezydenta.

Przywracanie amerykańskiej demokracji po Trumpie będzie wymagało dotarcia do tych, którzy go poparli. To zdrowy rozsądek i dobra matematyka: w końcu został demokratycznie wybrany, a wielu jego zwolenników dało się oszukać lub nie wierzyło, że spełni swoje bardziej drakońskie obietnice. W przypadku niepopularnej wojny w Iranie wyborcy mogli zostać oszukani przez twierdzenia Trumpa, że jest postacią antywojenną; to wrażenie było podsycane nie tylko przez jego retorykę, ale także przez łatwowierne ramy w mainstreamowej prasie. Każdy wyborca ma obowiązek starać się zrozumieć kandydatów w wyborach, a wady Trumpa powinny być oczywiste na długo przed listopadem 2024, ale większość ludzi jest też zajęta i polega na mediach, niezależnie od tego, jakie wybierają, aby je informować. Tworzenie przestrzeni dla zwykłych wyborców Trumpa do odrzucenia Trumpa nie