W wiadomościach, które nie zaskoczą nikogo, kto kiedykolwiek widział szkolną tacę z lunchem, trzy czwarte szkół średnich w Anglii serwuje frytki, burgery i placki ziemniaczane z lekkomyślną beztroską, a najwyraźniej rozdaje słodycze i chipsy na śniadanie, jakby to była impreza urodzinowa. Nowa analiza organizacji Bite Back, fundacji żywieniowej założonej przez szefa kuchni Jamiego Olivera, ujawniła to, co nazywa 'szokującymi' naruszeniami standardów żywienia w szkołach w prawie 400 publicznych szkołach średnich.

D'Arcy Williams, dyrektor generalny Bite Back, opisał powszechne nieprzestrzeganie przepisów jako 'niepokojące', zauważając, że trzy z czterech menu przeanalizowanych w 391 publicznych szkołach średnich zawierały co najmniej jedno naruszenie. Większość naruszeń dotyczyła oferowania niezdrowej żywności częściej niż jest to dozwolone.

W 206 szkołach (53%) produkty o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru lub soli, które powinny być całkowicie zakazane - takie jak chipsy, Oreo, Mini Cheddars, batoniki czekoladowe i ciastka - były sprzedawane jako przekąski, w tym na śniadanie i lunch. Szkoły mogą sprzedawać wyłącznie orzechy, nasiona, zwykłe warzywa i zwykłe owoce jako przekąski. Bo oczywiście, automat z marchewkami to marzenie.

Tymczasem 224 szkoły (57%) serwowały produkty mięsne, takie jak burgery, nuggetsy, kiełbaski i paluszki rybne, częściej niż limit dwa razy w tygodniu. Placki ziemniaczane, które powinny pojawiać się tylko dwa razy w tygodniu jako smażone jedzenie skrobiowe, były nadużywane w 144 szkołach (37%). A 123 szkoły (31%) używały stałej czekolady - kawałków czekolady lub polewy - w deserach lub wypiekach, mimo całkowitego zakazu. Najwyraźniej lobby ciasteczek czekoladowych jest silne.

'Te ustalenia są bardzo niepokojące i ujawniają system, który fundamentalnie zawodzi nasze dzieci' - powiedział Williams. 'To szokujące, że chipsy i czekolada są promowane na śniadanie, a przetworzone mięsa, takie jak bułki z kiełbasą czy bapy z bekonem, są serwowane znacznie częściej, niż pozwalają na to przepisy.'

Williams dodał, że młodzi ludzie od dawna opisują szkolną żywność jako 'beżową, mdłą i nudną', a teraz jest więcej dowodów na to, że są otoczeni niezdrową żywnością przez cały dzień. 'Szkoły powinny być azylem zdrowia i nauki, a obecna loteria jakości żywności podważa tę misję.'

Ale nie wszystko jest takie złe: tylko osiem szkół (2%) łamało zakaz sprzedaży wyrobów cukierniczych, takich jak KitKaty, cukierki Haribo i Maltesery, jako samodzielnych produktów, a tylko trzy szkoły (1%) sprzedawały zakazane słodkie napoje, takie jak Coca-Cola, Pepsi, Fanta i Sprite. Więc jest ta odrobina nadziei.

Działacze byli zaniepokojeni. Katharine Jenner, dyrektor wykonawczy Obesity Health Alliance, powiedziała, że szkoły powinny być miejscem, gdzie dzieci otrzymują pożywną żywność, ale te badania sugerują, że zbyt wiele z nich jest nadal rutynowo narażonych na przetworzone mięso, smażone potrawy, ciastka i wyroby cukiernicze ponad dozwolone normy. 'Jeśli nie możemy zapewnić odpowiedniego środowiska żywieniowego w szkołach, gdzie dzieci spędzają tak dużą część życia, to mamy poważny problem' - powiedziała.

Ministrowie przygotowują się do gruntownej reformy standardów żywienia w szkołach, czego organizacje zajmujące się zdrowiem dzieci i walką z otyłością domagają się od lat. Na początku nowego roku szkolnego w przyszłym miesiącu nastąpi znaczne rozszerzenie darmowych posiłków szkolnych pod rządami Partii Pracy: wszyscy uczniowie z gospodarstw domowych otrzymujących zasiłek powszechny będą kwalifikować się do nich.

Ministerstwo Edukacji przyznało, że szkoły łamią standardy. Rzecznik powiedział, że chcą, aby każde dziecko było zdrowe, szczęśliwe i gotowe do nauki, i dlatego wprowadzają 'najbardziej ambitną reformę żywienia w szkołach od pokolenia'. Obiecali również wzmocniony system egzekwowania przepisów i wymóg publikowania przez szkoły swoich polityk żywieniowych i menu online w celu poprawy przejrzystości. Bo przejrzystość jest dokładnie tym, czego potrzeba, gdy menu zawiera 'niespodziankę z tajemniczego mięsa'.