Każdego 24 maja Irańczycy świętują wyzwolenie Chorramszahr spod okupacji irackiej w 1982 roku – historyczne zwycięstwo. W tym roku niektórzy mieli nadzieję, że układ pokojowy z USA będzie równie przełomowym momentem. Zamiast tego, ostatnie nieporozumienia sprawiły, że końcowy pakistański memorandum prawdopodobnie nie zostanie podpisany zgodnie z planem w niedzielę, ale jedno jest jasne: USA przyznały, że nie mogą osiągnąć przez wojnę tego, co zamierzały, rozpoczynając Operację Epicka Furii 28 lutego – a mianowicie zmusić Iran do ugięcia się w kwestii programu nuklearnego.

Zamiast tego, USA najwyraźniej zgodziły się odblokować miliardy dolarów irańskich aktywów z góry, przekazując je reżimowi jeszcze bardziej twardogłowemu niż ten, który rozpoczął konflikt. W zamian Iran stopniowo otworzy Cieśninę Ormuz i przywróci ruch handlowy do poziomu sprzed wojny, uwalniając światową gospodarkę z uścisku. Tak więc Iran odzyskuje swoje pieniądze po prostu za przywrócenie przedwojennego status quo. Dokładna kwota i harmonogram wypłat będą zależeć od ustępstw w sprawie irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu – kwestii, która wywołała jedną z ostatnich przeszkód, ponieważ Iran nalega, aby negocjacje nuklearne nie mogły rozpocząć się od z góry narzuconych warunków.

Donald Trump upiera się, że nie zawiera złych umów i twierdzi, że ta taka nie jest. Ale Demokraci i republikańscy jastrzębie spędzili 48 godzin, próbując udowodnić coś przeciwnego. Ben Rhodes, doradca ds. polityki zagranicznej Obamy, podsumował: „Operacja Epicka Furii nie osiągnęła niczego poza oddaniem Iranu i Cieśniny Ormuz w ręce IRGC”. Ali Vaez z Crisis Group zauważył, że waszyngtońscy jastrzębie od Iranu „dostali dwie wojny, prawie każdą możliwą sankcję, blokadę, wrzucili klucz w tryby światowej gospodarki i nadal będą twierdzić, że jeszcze trochę presji i odrobina więcej bombardowań magicznie przyniesie ustępstwa, którymi i tak nie będą usatysfakcjonowani”. Trita Parsi z think tanku Quincy argumentował, że Trump po prostu wynegocjował powrót do pozycji, która obowiązywała, gdy ogłoszono pierwotne zawieszenie broni – zanim Trump je obalił 13 kwietnia, nakładając amerykańską blokadę na irańskie porty, co skłoniło Iran do własnej de facto blokady.

Krótko mówiąc, Trump wydał miliardy dolarów i nie posunął się dalej w kwestiach nuklearnych niż podczas ostatnich rozmów genewskich 26 lutego, przed rozpoczęciem wojny. Nic dziwnego, że republikańscy jastrzębie, tacy jak Ted Cruz, nazywają to katastrofą.

Irański minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi, odrzucił doniesienia amerykańskich mediów, jakoby Iran zgodził się wysłać wzbogacony uran za granicę lub zaakceptować 10-letni limit wzbogacania. Powiedział, że Iran omówi te kwestie jedynie w 60-dniowym terminie – co nie jest postępem w porównaniu z Genewą. Nie wyklucza to ewentualnych ustępstw, jak zapewnił Trump zdenerwowanego izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu w sobotę, ale cele te muszą być teraz osiągnięte dyplomacją, a nie siłą militarną. Podobnie agenda Izraela dotycząca irańskich rakiet, dronów i proxy została odłożona.

Irański prezydent Masud Pezeszkian zapewnił, że rozmowy pokażą, iż Iran jest gotów udowodnić, że nie dąży do broni jądrowej. Proces jest żmudny i techniczny, ale osiągalny – zwłaszcza jeśli Iran nie będzie czuł, że negocjuje pod presją militarną. Porzucenie drogi militarnej, przynajmniej na razie, jest ciosem dla Netanjahu w roku wyborczym, zwłaszcza że poparcie USA dla Izraela spadło we wszystkich grupach demograficznych z wyjątkiem starszych wyborców republikańskich.

Izrael sprzeciwia się częściom memorandum, zwłaszcza ramom zawieszenia broni w Libanie, naciskając na język pozwalający na operacje wojskowe w Libanie pod pretekstem odpowiedzi na „jakiekolwiek zagrożenie”. Iran odrzuca to i nalega na trwałe, długotrwałe zawieszenie broni. Nie wszystkie aspekty przyszłego zarządzania Cieśniną Ormuz są również ustalone. Iran i Oman dyskutują o władzach cieśniny Zatoki Perskiej, ale Oman raczej nie poprze opłat, a Iran może odkryć, że jego nowa broń jest malejącym atutem.