W ruchu, który sprawił, że rzecznicy osób niepełnosprawnych sięgnęli po sole trzeźwiące i podręczniki prawa, Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa zdemontował dziesięcioletni system ochrony praw człowieka osób niepełnosprawnych. Orzeczenie, zainicjowane pytaniem prokuratora generalnego Irlandii Północnej, w zasadzie mówi bezbronnym jednostkom: „Jesteście zdani na siebie, ale na pewno będzie dobrze”.

Obecnie już nieistniejące zabezpieczenia, znane jako zabezpieczenia przed pozbawieniem wolności (Dols), były częścią Ustawy o Zdolności Umysłowej i dotyczyły każdego „pod ciągłym nadzorem i kontrolą” oraz „niemogącego swobodnie opuścić” swojego miejsca zamieszkania. Obejmowało to wszystkich, od starszych osób z demencją po młodszych dorosłych z autyzmem i urazami mózgu. Pomyśl o tym jak o prawnej siatce bezpieczeństwa, z tą różnicą, że siatka została uznana za zbyt kosztowną w utrzymaniu.

System był przyznajmy przytłoczony – liczba wniosków wzrosła z 20 000 rocznie przed sprawą Cheshire West w 2014 roku do 364 000 w Anglii do kwietnia 2025 roku. Usprawniony proces został uchwalony w 2019 roku, ale nigdy nie wszedł w życie, bo po co działać, skoro można mieć pobożne życzenia?

Irlandia Północna argumentowała, że orzeczenie z 2014 roku było błędne, a Sąd Najwyższy się zgodził. Teraz osoby pozbawione zdolności umysłowej mogą być postrzegane jako wyrażające zgodę na restrykcyjną opiekę, jeśli ich życzenia są spełniane. Organizacje charytatywne dla niepełnosprawnych, jak można się spodziewać, nie urządzają przyjęcia. Pierwotne orzeczenie Brendy Hale podkreślało „skrajną bezbronność” zainteresowanych, sugerując ostrożność. Ale ostrożność, najwyraźniej, jest luksusem, na który systemu już nie stać.

Tymczasem władze lokalne są zachwycone. Narzekały na marnowanie ograniczonych zasobów i upokorzenie związane z wizytami pracowników socjalnych w domach rodzinnych. Optymiści wśród nich mają nadzieję, że bardziej selektywne zabezpieczenia przyniosą lepsze rezultaty, co jest trochę jak liczenie, że zdjęcie pasów bezpieczeństwa sprawi, że jazda będzie przyjemniejsza.

Ale tu jest haczyk: to nie była sprawa, która trafiła do sądu w normalnym trybie lub była debatowana w parlamencie. Nie, została wniesiona przez rząd Irlandii Północnej, z udziałem ministrów ze Szkocji, Walii i rządu Zjednoczonego Królestwa. Ta niezwykle znacząca zmiana następuje w czasie, gdy Louise Casey już prowadzi przegląd szerszego systemu opieki społecznej, bo najwyraźniej jeden przegląd to za mało chaosu.

Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej, które poparło inicjatywę Irlandii Północnej, musi teraz wyjaśnić opinii publicznej, dlaczego to zrobiło, jak będzie działać nowy system Dols i jakie zabezpieczenia zastąpią te, które właśnie wylądowały w koszu. Powodzenia.