Tej jesieni 54 miliony uczniów klas K-12 wraca do szkół, aby uczyć się klasyki: matematyki, angielskiego, historii, biologii – i, najwyraźniej, ewangelii tworzyw sztucznych. Nowy raport organizacji non-profit Plastic Pollution Coalition ujawnia, że przemysł tworzyw sztucznych po cichu infiltruje amerykańskie klasy za pomocą planów lekcji, arkuszy ćwiczeń, eksperymentów praktycznych i objazdowego show o nazwie „PlastiVan”, które uczy dzieci o „wkładzie tworzyw sztucznych w nowoczesne życie”.\n\nTe zasoby przemysłowe są często bezpłatne lub tanie dla nauczycieli, ale mają haczyk: podkreślają cuda tworzyw sztucznych, wygodnie ignorując ich wady – takie jak niebezpieczne chemikalia, zapychanie studzienek burzowych, powodzie i emisje gazów cieplarnianych. Jak ujmuje to Madison Dennis, starsza menedżerka ds. polityki i rzecznictwa w Plastic Pollution Coalition i główna autorka raportu: „Kiedy te informacje są przekazywane dzieciom, zaciemniają prawdziwe skutki zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi”.\n\nRaport opisuje cztery studia przypadków przemysłowej „propagandy”. Society of Plastics Engineers (SPE) – obecnie część Plastics Industry Association – oferuje „polowanie na tworzywa sztuczne”, aby pomóc uczniom „zrozumieć, że tworzywa sztuczne są wszechobecne i ważne dla społeczeństwa”. Jest też film „Twoja butelka oznacza miejsca pracy”, który wyjaśnia, jak recykling wspiera zatrudnienie. Tymczasem American Association of Chemistry Teachers (inicjatywa Dow Chemical) ma lekcję, podczas której uczniowie porównują wytrzymałość foliowych torebek z supermarketu, a następnie „udają, że są pracownikami Dow Chemical Company”. Bo nic tak nie mówi „nauka”, jak projektowanie torby dla giganta chemicznego.\n\nMateriały twierdzą, że wspierają naukę STEM, ale promują przemysłowe hasła: tworzywa sztuczne są tanie, bezpieczne, a prawdziwym problemem są nieodpowiedzialni konsumenci, a nie nadprodukcja. Recykling jest reklamowany jako rozwiązanie – mimo że tylko 9 procent tworzyw sztucznych jest faktycznie poddawanych recyklingowi na świecie, a grupy przemysłowe od dziesięcioleci wiedzą, że recykling nie nadąża za wzrostem produkcji. Promowali go mimo to, aby odwrócić uwagę. Cyniczne? Jak najbardziej.\n\nWendy Johnson, specjalistka ds. edukacji naukowej w National Center for Science Education, nie jest pod wrażeniem. Zauważa, że materiały nie podają, z którymi stanowymi standardami STEM są zgodne, i są przeładowane żargonem, takim jak „formowanie z rozdmuchem” czy „termoutwardzalne”. „Używając tych wszystkich technicznych terminów, oszukują ludzi, aby myśleli, że … uprawiają naukę” – powiedziała Grist. Tak naprawdę uczą „ideologicznych perspektyw na temat gospodarki”. Innymi słowy, nie chodzi o nauczanie; chodzi o wciśnięcie przemysłowych haseł do klas.\n\nTo nie jest nowość. Raport śledzi propagandę tworzyw sztucznych w szkołach co najmniej od lat 2000. W latach 2009–2011 grupa handlowa lobbowała w Kalifornii, aby dodać „Zalety toreb na zakupy” do podręczników. PlastiVan jest w trasie od 2011 roku, docierając do ponad 132 000 uczniów. A w hrabstwie Beaver w Pensylwanii Shell prowadzi kompleks tworzyw sztucznych o powierzchni 386 akrów i zainwestował miliony w programy nauczania i recyklingu – a także podarował plecaki i boisko do koszykówki, najwyraźniej w zamian za wpływ na program nauczania. Shell, SPE, American Association of Chemistry Teachers i okręg szkolny nie odpowiedzieli na prośby Grist o komentarz.\n\nTo objaw większego problemu: nauczyciele są niedofinansowani i przepracowani, więc gdy przemysł tworzyw sztucznych oferuje darmowe rzeczy, trudno odmówić. Suzie Hicks, edukatorka środowiskowa dla klas K-8, która konsultowała raport, mówi, że czuje się komfortowo weryfikując materiały pod kątem greenwashingu, ale większość nauczycieli nie. Dennis zaleca, aby rady szkolne zakazały materiałów sponsorowanych przez przemysł i sugeruje wyeliminowanie ulg podatkowych dla zakładów petrochemicznych, aby uwolnić fundusze na szkoły.\n\nAle nie wszyscy chcą zakazu. Katie Allen z Algalita, organizacji non-profit tworzącej własne programy nauczania o zanieczyszczeniu tworzywami sztucznymi, martwi się, gdzie zakazy mogłyby się skończyć. Woli ufać nauczycielom, że umieszczą materiały przemysłowe w odpowiednim kontekście.