Justin Smarsh pływał kajakiem i polował w pobliżu swojego domu w Cherry Tree w Pensylwanii. Teraz, w wieku 42 lat, „dusi się podczas chodzenia” i traci oddech przy wiązaniu butów. To postępujące włóknienie masywne – najgorsza postać pylicy górników – a jego lekarze mówią, że nie dożyje 50. Nie ma lekarstwa, tylko „stosy leków” i powolny marsz ku niewydolności serca lub utonięciu we własnym płynie płucnym przy przeziębieniu. Czarujące.
Smarsh poszedł do kopalni zaraz po liceum, tak jak jego ojciec i dziadek, bo to była „najlepiej płatna robota w okolicy”. Nadal jest. Ale jest haczyk: dzisiejsi górnicy nie wdychają tylko pyłu węglowego. Łatwe pokłady węgla się skończyły, więc tną skałę pełną kwarcu, który jest mielony na krystaliczną krzemionkę. Wdychanie tego to jak połykanie mikroskopijnych odłamków szkła, które bliznowacą płuca w bezużyteczną czarną tkankę. NIOSH szacuje, że jeden na dziesięciu górników z co najmniej 25-letnim stażem pod ziemią ma teraz ciężką postać. W latach 2013-2017 same trzy kliniki w Wirginii zidentyfikowały setki przypadków, co skłoniło NIOSH do ogłoszenia odnowionej epidemii. Zgony z powodu pylicy, które spadały, zaczęły ponownie rosnąć w latach 2020-2023.
Można by pomyśleć, że to moment na szybkie działania regulacyjne. Można by się mylić. Administracja Trumpa stawia na węgiel – 625 milionów dolarów inwestycji Departamentu Energii, rozporządzenie wykonawcze nazywające go niezbędnym dla bezpieczeństwa narodowego – ale jednocześnie hamuje przepis, który faktycznie chroniłby górników przed krzemionką. Przepis, opracowywany od lat, obniżyłby dopuszczalny limit narażenia na krzemionkę ze 100 mikrogramów na metr sześcienny do 50, z egzekwowaniem pierwotnie zaplanowanym na kwiecień 2025. Przemysł wydobywczy walczył z tym, argumentując, że jeśli wentylacja nie daje rady, górnicy powinni po prostu nosić maski. Nieważne, że cząsteczki krzemionki są tak małe, że prześlizgują się przez nie. „To nie widoczny pył cię zabija” – zauważył Smarsh. „To małe rzeczy, których nie widzisz”.
Na kilka dni przed planowanym egzekwowaniem, 8. Okręgowy Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych udzielił awaryjnego wstrzymania, a MSHA sama opóźniła wdrożenie. Następnie MSHA poprosiła sąd o wstrzymanie, podczas gdy „ponownie rozważa” części przepisu. Na początku tego miesiąca agencja ogłosiła, że opóźnienie będzie kontynuowane „bezterminowo” w oczekiwaniu na kontrolę sądową. Tymczasem personel egzekucyjny MSHA został zmniejszony o połowę w ciągu ostatniej dekady, a wykupy i zamrożenia zatrudnienia administracji Trumpa tylko pogorszyły sytuację. Dziewięćdziesięciu nowo zatrudnionych inspektorów kopalń otrzymało cofnięte oferty pracy.
Kliniki pylicy widzą pacjentów chorujących w wieku 30 i 40 lat – znacznie młodszych niż poprzednie pokolenia. Ojciec i dziadek Smarsha byli górnikami i nigdy nie zachorowali na pylicę. „Więc pomyślałem: »Kto mówi, że ja zachoruję?«” – powiedział. Teraz jego 19-letni syn chce iść do kopalni. Smarsh i jego żona ciągle mu mówią: spójrz na to, przez co przechodzę. Dobry węgiel się skończył. Została tylko skała i krzemionka – oraz system, który wydaje się całkowicie zadowolony, pozwalając górnikom to wdychać.