Pamiętacie, jak Władimir Putin w 2018 roku chwalił się, że jego nowe rakiety balistyczne są 'niezwyciężone'? Cóż, w 2022 roku udowodnił to, zrzucając je na centra dowodzenia, infrastrukturę i lotniska Ukrainy. Potem w 2023 roku pojawiły się systemy obrony powietrznej Patriot i nagle cudowna broń Putina wyglądała bardziej jak drogie fajerwerki. Ale oto jesteśmy w 2024 roku, a zapasy rakiet Patriot na Ukrainie są na wyczerpaniu. Wskaźniki przechwyceń spadły z ponad 70% do wielkiego, tłustego zera, pozostawiając Rosji swobodę w niszczeniu ukraińskiej infrastruktury noc po nocy. To nie była niespodzianka – to była przepowiedziana tragedia, bez szybkich rozwiązań w zasięgu wzroku.

Podczas gdy narracja wojenna często przedstawia tanie ukraińskie drony przechytrzające wymyślny rosyjski sprzęt, prawdziwe szkody wyrządzane przez rosyjskie ataki dalekiego zasięgu pochodzą z rakiet manewrujących i balistycznych. A przeciwdziałanie im nie jest ani proste, ani tanie. Aby zatrzymać taktyczną rakietę balistyczną, taką jak rosyjski Iskander, potrzebujesz systemu, który może śledzić cel spadający z górnych warstw atmosfery z prędkością ponad pięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku, podczas gdy ten manewruje w nieprzewidywalny sposób. To wymaga radarów, łączy danych i przechwytujących, doskonalonych przez dziesięciolecia amerykańskich inwestycji – większość członków NATO zadowalała się tym, że Waszyngton płacił rachunek.

USA, wraz z licencjonowanymi producentami w Niemczech i Japonii, produkują rocznie około 840 rakiet przechwytujących Patriot: 240 starszych PAC-2, które eksplodują w pobliżu celu, i 600 PAC-3, które wlatują w niego bezpośrednio. Rosja produkuje około 750 Iskanderów rocznie i dąży do zwiększenia tej liczby, a także produkuje rakiety Kinżał wystrzeliwane z powietrza, przystosowane rakiety przeciwlotnicze, rakiety manewrujące i drony. Ponieważ zaleca się wystrzelenie dwóch do trzech rakiet przechwytujących na każdy nadlatujący pocisk balistyczny, a wyrzutnie chronią tylko niewielki obszar, Ukraina idealnie potrzebowałaby trzy do czterech razy więcej niż globalna roczna produkcja Patriotów. Sojusznicy więc skrobali swoje własne zapasy, aby pomóc.

Potem USA zdecydowały się zaatakować Iran, a Teheran odpowiedział rakietami balistycznymi – ponad 170 dziennie, w porównaniu z mniej niż 10, które zwykle wystrzeliwuje Rosja. Jeden irański pocisk wymagał 17 rakiet przechwytujących Patriot, aby go pokonać. Nagle globalny niedobór Patriotów stał się dotkliwy. Ukraina nie otrzyma wystarczającej liczby Patriotów przed zimą, aby uratować swoją infrastrukturę, bez względu na to, ile politycznych gestów wykonają sojusznicy, uwalniając kilka kolejnych. Kijów musi przygotować się na zimę z poważnie zakłóconym zasilaniem i wzmocnić systemy podtrzymywania życia, takie jak woda, kanalizacja i ogrzewanie.

Kijów naciska na USA, aby aktywowały nawigację satelitarną Starlink nad terytorium Rosji, aby pomóc dronom w polowaniu na wyrzutnie rakiet, ale jak USA przekonały się w Iranie, to łatwiej powiedzieć niż zrobić na dużym obszarze. Innym planem jest atakowanie rosyjskich fabryk produkujących rakiety, które są dobrze bronione. Partnerzy Ukrainy muszą sfinansować i rozszerzyć jej rodzący się przemysł rakiet manewrujących lub rozważyć dostarczenie systemów takich jak niemiecki Taurus (którego Berlin unikał z obawy przed eskalacją).

Prawdziwa lekcja? Planowanie obronne NATO było skrajnie samozadowolone. Liczby były znane przed 2022 rokiem, ale inwestycje w zwiększenie produkcji Patriotów lub opracowanie alternatyw, takich jak francusko-włoski SAMP-T, zostały zignorowane. To druzgocące dla Ukrainy teraz i pozostawia Europę bezbronną w przyszłości. To niezwykłe, że Europa, obserwując to na swoich granicach, pozostała tak bezczynna.