Każdy iracki premier od upadku Saddama Husajna dziedziczy to samo niemożliwe zadanie: przekonać Waszyngton, że Irak nie wpada całkowicie w orbitę Iranu, jednocześnie przekonując Teheran, że nie staje się amerykańską placówką.

Nowy premier Iraku staje teraz przed tym wyzwaniem w najbardziej niesprzyjających okolicznościach. Stany Zjednoczone i Iran są w stanie wojny – a Irak leży między nimi. Kiedy spotkałem się z Alim al-Zaidim podczas jego wizyty w Waszyngtonie w zeszłym tygodniu, która obejmowała audiencję w Gabinecie Owalnym u prezydenta Trumpa, szukałem oznak, że strategia Iraku się zmieniła. Zamiast tego usłyszałem znajomy refren: mniej amerykańskich żołnierzy; więcej amerykańskiego biznesu.

„Obecność wojskowa nie tworzy więzi między społeczeństwami” – powiedział mi w rzadkim wywiadzie, przeprowadzonym w ścisłej ochronie w centrum Waszyngtonu. „Zaangażowanie gospodarcze tak”.

To aspiracja, która zderza się z trudną rzeczywistością. Około 2000 amerykańskich żołnierzy pozostaje w jego kraju, doradzając irackim siłom bezpieczeństwa w walce z Państwem Islamskim. Tymczasem dziesiątki milicji wspieranych przez Iran działają w całym Iraku, pomimo wielokrotnych obietnic rządu, że zostaną one podporządkowane państwu. Na razie amerykańskie wojska mają opuścić Irak do końca września, co będzie symbolicznym końcem amerykańskiej wojny w Iraku po 23 latach. Wielu ekspertów, z którymi rozmawiałem, jest jednak sceptycznych, zauważając, że jeśli walki między Waszyngtonem a Teheranem będą eskalować po upadku niedawnego zawieszenia broni, te wojska są strategicznie rozmieszczone, by wzmocnić amerykańską obecność na Bliskim Wschodzie – nawet jeśli są też jednymi z najbardziej narażonych na atak.

Mniej więcej w czasie, gdy al-Zaidi i ja rozmawialiśmy w Waszyngtonie, trzech amerykańskich żołnierzy zginęło w incydentach w Jordanii i Iraku, co pokazuje, jak szybko Irak może znów stać się ogniskiem konfliktu. Trump „miał ochotę zadać potężny cios” Iranowi po dniach wymiany ciosów, powiedział mi al-Zaidi, choć nie chciał rozwinąć, co by to oznaczało ani czy wiązałoby się z użyciem wojsk lądowych. Powiedział tylko, że Trump poprosił go o opinię, a on doradził opóźnienie odwetu.

„Trump wyraził frustrację, mówiąc, że mimo porozumienia osiągniętego z Irańczykami, nie dotrzymali go – co powtarzali również Irańczycy w stosunku do USA” – powiedział. „Zawsze można sięgnąć po siłę później, ale negocjacje są tym, co się liczy”. (Anna Kelly, rzeczniczka Białego Domu, nie odniosła się do wymiany zdań między Trumpem a al-Zaidim, ale powiedziała w oświadczeniu, że „te niszczycielskie ciosy będą kontynuowane, dopóki prezydent nie uzna inaczej”. Dodała, że rozmowy między USA a Iranem trwają.)

W ciągu ostatnich dwóch dekad Iran zwiększył swoje wpływy w Iraku poprzez partie polityczne, powiązania gospodarcze i grupy zbrojne powiązane z jego Siłami Mobilizacji Ludowej. USA tymczasem zapewniają szkolenie wojskowe i wsparcie wywiadowcze przeciwko resztkom ISIS oraz odgrywają kluczową rolę w dostępie Iraku do globalnego systemu finansowego poprzez sieć bankową opartą na dolarze. Amerykańscy urzędnicy powiedzieli mi, że iracki wywiad odegrał kluczową rolę w amerykańskiej operacji, w której zginął irański generał Qassem Soleimani pod lotniskiem w Bagdadzie w styczniu 2020 roku – osiągnięcie militarne z pierwszej kadencji Trumpa, które wciąż świętuje. (Irak zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi.) Jednak ten atak wywołał kryzys w stosunkach USA-Irak, podsycając żądania potężnych irackich frakcji, by całkowicie wydalić amerykańskie siły.

Przeczytaj: Kulisy decyzji o zabiciu irańskiego Qassema Soleimaniego

Irak ma znaczenie dla Waszyngtonu z powodów wykraczających daleko poza Bagdad. Stacjonujący tam amerykańscy żołnierze zapewniają wsparcie logistyczne i wywiadowcze irackim siłom bezpieczeństwa, co czyni ich bazy częstymi celami przy każdej eskalacji napięć z Iranem. Każda eskalacja rodzi to samo pytanie: czy Bagdad może rozbroić milicje, z których większość wykonuje rozkazy irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej? Al-Zaidi wielokrotnie zapewniał, z rosnącym gniewem w głosie