Przy częstych okazjach, gdy John Healey podróżował za granicę jako minister obrony, był tak zdeterminowany, by dalej pracować, że kazał załodze przywiązać biurko do wnętrza swojego wojskowego samolotu, aby móc czytać dokumenty. Ten poziom pracowitości jest jednym z powodów, dla których Andy Burnham, nowy premier, w poniedziałek niespodziewanie wybrał Healeya na kanclerza skarbu. Sojusznicy mówią, że inne powody to ich wspólne zaangażowanie w reindustrializację i decentralizację. Po niekiedy zaciekłej wojnie na briefingu między zwolennikami innych potencjalnych kandydatów, pracowity Healey jest postrzegany jako bezpieczny wybór, który może zjednoczyć podzieloną partię, nie strasząc rynków.

Jednak wielu, którzy go znają, mówi, że nowy kanclerz jest bardziej ideologicznie napędzany, niż może się wydawać, i że Burnham się potknie, jeśli będzie traktował swojego najwyższego ministra jako zwykłego faktotum. „To jest przedstawiane jako odpowiednik mianowania Alistaira Darlinga przez Gordona Browna” – powiedział jeden z działaczy Partii Pracy, odnosząc się do wyboru kanclerza przez byłego premiera, który początkowo był postrzegany jako ktoś, kto po prostu wykona polecenia z Downing Street. „Ale okazało się, że Darling miał własne poglądy, które nie zawsze współgrały z poglądami Browna – Andy musi uniknąć popełnienia tego samego błędu”.

Decyzja o mianowaniu Healeya była prawdopodobnie najważniejszą decyzją, jaką Burnham podjął pierwszego dnia na Downing Street. Nowy kanclerz będzie odpowiedzialny za znalezienie pieniędzy na różne obietnice polityczne premiera, w tym wyższe wydatki na obronność, przejęcie przedsiębiorstw użyteczności publicznej pod kontrolę państwa i znalezienie sposobów na obniżenie kosztów utrzymania wyborców. Burnham obiecał nie podnosić podatku dochodowego, VAT ani składek na ubezpieczenie społeczne oraz trzymać się zasad pożyczkowych poprzedniego rządu, co zamyka jego kanclerza w tym samym gorsecie, który utrudniał działanie jego poprzedniczce, Rachel Reeves.

Healey jest w niemal wyjątkowej pozycji, by podejmować trudne decyzje, jednocześnie utrzymując posłów Partii Pracy po swojej stronie. Od czasu wejścia do parlamentu w 1997 roku w dużej mierze unikał przywiązywania się do jednej frakcji. Choć przez pięć lat służył w skarbie, gdy Brown był kanclerzem, zawsze był szanowany przez przeciwny obóz blairystów. Ostatnio z powodzeniem zasypywał rosnącą przepaść między sojusznikami byłego premiera Keira Starmera a tymi z miękkiej lewicy, którzy domagali się jego usunięcia. Część zdolności Healeya do przemawiania do różnych skrzydeł partii wynika z jego osobistej serdeczności. Często angażuje stosunkowo młodszych członków personelu w dyskusje polityczne i, podobnie jak jego nowy szef z Downing Street, ma zdolność zapamiętywania imion i szczegółów z życia ludzi.

David Walker, biskup Manchesteru, był jednym z lokalnych członków Partii Pracy, którzy głosowali na niego jako kandydata Partii Pracy w okręgu Wentworth w 1997 roku – przed innymi wschodzącymi gwiazdami, takimi jak Yvette Cooper, obecnie minister zdrowia. „Jedną z rzeczy, które zrobiły na nas wtedy wrażenie, było to, że John był zaangażowany w życie społeczności i zapuszczał tu korzenie” – powiedział Walker. „Zawsze dbał o to, by pojawiać się na wydarzeniach społecznych i pokazywać twarz, nawet gdy był zajęty polityką krajową”. Luke Pollard, jego były kolega ministerialny w Ministerstwie Obrony, nazwał Healeya „naprawdę najlepszym i najprzyzwoitszym człowiekiem, z jakim pracowałem od czasu wyboru”.

Jako minister obrony Healey zyskał reputację silnego sojusznika sił zbrojnych, stawiając naprawę zniszczonych mieszkań wojskowych na szczycie listy priorytetów. Dla niektórych w rządzie jednak ta bliskość z wojskiem była słabością. Kiedy poprosił skarb o dodatkowe 28 miliardów funtów na sfinansowanie planu inwestycji obronnych (Dip), zaledwie kilka miesięcy po wynegocjowaniu wieloletniego budżetu, Reeves była wściekła. Jej sojusznicy powiedzieli, że Healey został nabrany przez szefów służb, by uwierzyć, że zeszłoroczny strategiczny przegląd obrony był w pełni finansowany, tylko po to, by wrócić i prosić o więcej, gdy przyszło do ustalania szczegółów. Jednak osoby bliskie kanclerzowi mówią, że potrzebował więcej pieniędzy na swój budżet, ponieważ