Nigel Farage od dawna ma talent do politycznego teatru – i oto znowu to robi. Po tym, jak drażnił Westminster tajemniczym wpisem w mediach społecznościowych o swojej „przyszłości w życiu publicznym”, stanął na scenie Reform, przed kamerą Reform i bez dziennikarzy w sali, by ogłosić, jak znów spróbuje przejąć reflektor i inicjatywę. Jego przemówienie trzymało nagłówek do ostatnich zdań: zrezygnuje z mandatu posła, a następnie ponownie powalczy o okręg Clacton w Essex, który zajmował przez ostatnie dwa lata.
W ostatnich tygodniach, a nawet dniach, Nigel Farage był pod presją. Nagłówek za nagłówkiem o jego relacjach z bogatymi ludźmi, którzy chcieli mu dawać pieniądze, i o jego niechęci do ujawniania i rejestrowania tego, później ujawnione przez dziennikarzy, sprawiły, że był przyparty do muru. Wielokrotnie twierdził, że nie musiał ujawniać tego, co – jak mówi – było osobistymi prezentami sprzed jego powrotu do polityki. Cotygodniowe, czasem codzienne, konferencje prasowe Reform w Westminsterze ustały. Parlamentarny Komisarz ds. Standardów wszczął dochodzenie w sprawie 5-milionowego prezentu, jaki Farage otrzymał od tajlandzko-brytyjskiego kryptomiliardera Christophera Harborne'a, ale nie zdecydował się go zadeklarować. Farage twierdził, że nie musiał, bo to był osobisty prezent. Wielu innych wskazywało na przepisy wymagające ujawniania takich korzyści otrzymanych w ciągu 12 miesięcy przed wyborem – i rozpoczęło się dochodzenie. A nagłówki wciąż się pojawiały – nie najmniej śledztwo Sunday Times, opublikowane w weekend, dotyczące wsparcia udzielonego Farage'owi przez George'a Cottrella, mężczyzny wcześniej skazanego za oszustwo w USA.
Kluczową rzeczą do zrozumienia jest to, że dochodzenie Parlamentarnego Komisarza ds. Standardów, Daniela Greenberga, mogło samo w sobie doprowadzić do wyborów uzupełniających. Owszem, byliśmy kilka kroków od tego, ale rosnąca liczba ludzi w Westminsterze spodziewała się takiej możliwości. W tej sytuacji Nigel Farage mógłby zostać zmuszony do stawienia czoła swoim wyborcom. W tej sytuacji stara się przejąć inicjatywę i samemu ją wywołać. Rozmawiając z jego sojusznikami po ogłoszeniu, dowiaduję się, że jego celem podczas nadchodzącej kampanii – jak sam powiedział w swoim przemówieniu – jest wyraźne przedstawienie tego jako „ludzie kontra establishment”, jak ujął to jeden z przyjaciół. „To Nigel ustala agendę, ma dość bycia ocenianym przez Sky, The Times i Daniela Greenberga” – dodali. Odniesienie do Sky News wynika z tego, że Farage gotuje się ze złości na to, co uważa za niedawne „nękanie” jego córki w jednej z jego posiadłości. Sky twierdzą, że zachowali się właściwie.
Reform zamierza, jak mi powiedziano, przeprowadzić wybory uzupełniające tak szybko, jak to możliwe. Natychmiast przystąpią do formalności parlamentarnych. Oznacza to, że Farage otrzyma nominację koronną, która uniemożliwia mu bycie posłem – albo Crown Steward and Bailiff of the Chiltern Hundreds, albo Crown Steward and Bailiff of the Manor of Northstead. Gdy to nastąpi, a mandat w Clacton będzie wolny, wniosek o wybory uzupełniające może zostać złożony w Izbie Gmin, podczas gdy Parlament wciąż obraduje, przed przerwą letnią pod koniec przyszłego tygodnia. To prawdopodobnie oznaczałoby wybory uzupełniające w przyszłym miesiącu – właśnie gdy nowy rząd pod przewodnictwem Andy'ego Burnhama rozpoczyna swoją kadencję, jak wszystko wskazuje.
Pytanie brzmi teraz, jak zareagują przeciwnicy Reform. Restore Britain, prowadzone przez byłego posła Reform Ruperta Lowe'a, już ogłosiło, że nie wystawi kandydata. Reform prowokuje Partię Pracy, by to zrobiła, twierdząc, że byłby to pierwszy wielki test Burnhama. Ale zespół Burnhama określa to jako „sztuczkę”, a premier na szczycie NATO w Ankarze w Turcji nazwał to „desperackim wygłupem”. I jest precedens w takich sytuacjach, że przeciwnicy nie wystawiają kandydatów – i argumentują, że nie zamierzają popierać tego, co uważają za chwyt reklamowy, biorąc w nim udział. W 2008 roku konserwatywny poseł David Davis zrezygnował ze swojego mandatu w