Next ponownie podnosi prognozy zysków, bo po co nie przewyższać oczekiwań?
Next po raz trzeci podnosi prognozy zysków, udowadniając, że przewyższanie oczekiwań to jego ulubione zajęcie, podczas gdy inni detaliści zastanawiają się, co robią źle.
W zwrocie akcji, który nie zaskakuje absolutnie nikogo, Next po raz trzeci w tym roku podniósł prognozy zysków, twierdząc, że brytyjscy klienci nadal chcą rozstawać się z gotówką, pomimo zbiorowego grymasu nad budżetami domowymi. Gigant odzieżowy i artykułów domowych przypisał swoje wyniki w 13 tygodniach kończących się 1 sierpnia słonecznej pogodzie i wybuchowi „odroczonego popytu” z Bliskiego Wschodu i północnej Europy.
Next, który posiada brytyjskie prawa do amerykańskich marek Gap i Victoria's Secret, a także udziały w markach takich jak Reiss i Joules, odnotował wzrost sprzedaży w pełnej cenie o 9% w drugim kwartale w porównaniu z rokiem ubiegłym – ponad dwukrotnie więcej niż jego wstępne szacunki na poziomie 4%. Spółka z indeksu FTSE 100, posiadająca ponad 500 sklepów, ma bogatą historię ustawiania poprzeczki nisko, a następnie przeskakiwania jej z łatwością.
Ten nawyk pomógł jej akcjom wzrosnąć o ponad 20% w ciągu ostatniego roku. Pod kierownictwem CEO Simona Wolfsona, Next spodziewa się teraz zysku przed opodatkowaniem w wysokości 1,2 mld funtów na ten rok, co jest o około 25 mln funtów wyższe niż wcześniej prognozowano i potencjalnym wzrostem o 7,3% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Akcje wzrosły o prawie 7% do rekordowego poziomu w środę rano, czyniąc Next najlepszym graczem w indeksie FTSE 100.
Garry White, główny komentarz inwestycyjny w Raymond James, zauważył, że aktualizacja Next pokazuje, że może on „wypaść lepiej pomimo trudnego otoczenia dla wydatków konsumenckich”. Dodał: „Jeśli inwestorzy nauczyli się czegokolwiek od Next przez lata, to tego, że zarząd ma nawyk niedotrzymywania obietnic i dostarczania więcej, co sprawia, że podwyżki prognoz wydają się mniej zaskakujące, a bardziej cechą przypadku inwestycyjnego”.
Tymczasem inni detaliści śpiewają inną piosenkę, zmagając się z trudnym otoczeniem handlowym, inflacją i spadającym zaufaniem konsumentów w obliczu wojny w Iranie. W zeszłym miesiącu szef John Lewis powiedział pracownikom, że zyski są ściskane przez „naprawdę trudne” warunki. Jason Tarry, przewodniczący John Lewis Partnership, przyznał w wywiadzie dla wewnętrznego magazynu, że sieć będzie „handlować przy niższej sprzedaży i wyższych kosztach”, dodając: „Musimy dostosować się do najbliższej przyszłości, której nie spodziewaliśmy się nawet sześć miesięcy temu, nie mówiąc już o kilku latach”. Tak więc, podczas gdy Next wygrzewa się w blasku własnego sukcesu, John Lewis stara się po prostu zachować nerwy i nie gonić za sprzedażą na najwyższym poziomie. Różne podejścia, rzeczywiście.
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Jeśli przez miesiąc nie otworzysz żadnego z naszych e-maili, zostaniesz automatycznie usunięty z listy.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.