Nowy Jork ma ponad 500 mil linii brzegowej, na której mieszka około miliona ludzi i znajdują się miliardy dolarów w nieruchomościach. A jak każdy, kto kiedykolwiek próbował znaleźć przyzwoitą łazienkę w tym mieście, wie, żadne dwie mile nabrzeża nie są takie same. Bagniste zakątki południowego Queensu, osiedla mieszkaniowe na nabrzeżu Brooklynu i lśniące wieże Dzielnicy Finansowej na Manhattanie stoją w obliczu różnych odmian wodnej zagłady.

Miasto przekonało się o tym boleśnie w 2012 roku, kiedy huragan Sandy wepchnął prawie 14 stóp sztormowego przypływu do nowojorskiego portu i zalał tysiące budynków. W odpowiedzi władze rozpoczęły jeden z najbardziej ambitnych programów adaptacji klimatycznej w historii USA, wydając miliardy na podniesienie i opancerzenie dolnego Manhattanu, odbudowę plaż w Queensie i wykup domów w podmokłych miejscach Staten Island.

Teraz wysiłki po Sandy są prawie ukończone. Podniesiony East River Park jest częściowo otwarty dla miłośników opalania i tenisa (bo nic tak nie mówi „odporność klimatyczna” jak gra w debla). Ekipy budowlane instalują ruchome ściany przeciwpowodziowe na torach, które będą rozkładane podczas dużych sztormów, gotowe do użycia w sezonie huraganów 2027. Ale burmistrz Zohran Mamdani już planuje, co dalej.

W zeszłym miesiącu burmistrz ogłosił znaczącą rozbudowę Biura Odporności Wybrzeża, dodając prawie 70 nowych pracowników do jednostki, która wcześniej działała na skromnym budżecie za czasów burmistrza Erica Adamsa. (Bo najwyraźniej odporność wybrzeża nie była priorytetem dla faceta, który dużo latał.) Nowi pracownicy będą rozmieszczać bramy i oczyszczać strefę przybrzeżną przed wielkimi sztormami.

„To była ogromna inwestycja ponad miliarda dolarów w budowę tych bram, a kiedy już je zbudujesz, musisz je utrzymywać” – powiedziała Lisa Garcia, nowa komisarz Departamentu Ochrony Środowiska, który będzie nadzorować system przeciwpowodziowy. (Garcia wcześniej kierowała laboratorium rozwiązań klimatycznych Grist i pracowała jako regionalny administrator w EPA.)

Ale zarządzanie bramami to łatwa część. Trudniejszym zadaniem jest zdecydowanie, jaki powinien być następny duży projekt ochrony przeciwpowodziowej. Stawka jest wyższa niż prawie gdziekolwiek indziej w USA, ponieważ podnoszenie się poziomu morza i sztormowe przypływy mogą zniszczyć ogromne połacie najbardziej zaludnionych obszarów miasta i sparaliżować jego gospodarkę. Fale upałów, dym i nagłe powodzie również są problemem, ale nie mają tego samego egzystencjalnego wydźwięku „twoje mieszkanie jest teraz łodzią podwodną”.

„Nie sądzę, żeby ktokolwiek mówił, że możemy chronić wszystkie 520 mil linii brzegowej” – powiedziała Garcia. „Więc część z tego to… Jakie lekcje możemy wyciągnąć dla innych dzielnic lub społeczności?”

Mamdani musi zdecydować, gdzie wydać ograniczony budżet kapitałowy miasta: na odtworzenie mokradeł w zewnętrznym Queensie, park nadbrzeżny w Harlemie czy nabrzeże na Brooklynie? A jeśli chcesz zrobić to wszystko, co najpierw? (Spolier: nie wszystko.)

Te decyzje są obarczone ryzykiem politycznym i ekonomicznym. Kiedy Norfolk w Wirginii tworzyło swój główny plan odporności, urzędnicy kontrowersyjnie zdecydowali się nie budować ochrony przeciwpowodziowej dla obszarów wysokiego ryzyka, które nie miały wartościowych nieruchomości. Zamiast tego pomagali mieszkańcom „żółtych stref” żyć z podnoszącą się wodą lub przeprowadzić się gdzie indziej. W Kalifornii i Północnej Karolinie „zarządzany odwrót” spotkał się z silnym sprzeciwem mieszkańców, którzy wolą, aby ich domy nie zamieniały się w mokradła.

Nowy Jork twierdzi, że jest jeszcze na wczesnym etapie planowania. Mamdani wygrał ubiegłoroczne wybory na burmistrza, tworząc koalicję wśród biedniejszych dzielnic zewnętrznych, obiecując uczynić życie bardziej przystępnym. Departament Ochrony Środowiska planuje rozpocząć prace nad głównym planem (który Garcia chce objąć zarówno wody opadowe, jak i ryzyko przybrzeżne) w przyszłym roku, kończąc do 2031 roku. Więc jest za wcześnie, aby powiedzieć, jak jego filozofia rządzenia wpłynie na podejście miasta do klimatu.

Nie brakuje niedofinansowanych obszarów potrzebujących ochrony przeciwpowodziowej. Zachodni skraj Coney Island zmaga się z rutynowymi „tylnymi” powodziami podczas ulewnych deszczy, gdy ocean wdziera się przez strumienie i wypływa z kanalizacji.