Dwa kryzysy wodne, podkręcone przez zmiany klimatu i przemysłowe nadużycie, zbiegają się tego lata na zachodzie USA – a eksperci mówią, że inne regiony powinny zacząć robić notatki, zanim same wystąpią w swoim dramacie o suszy. W Teksasie, Corpus Christi mierzy się z pierwszym stopniem zagrożenia suszą do września, a prognozy sugerują, że miejska woda może wyschnąć do przyszłego roku, jeśli nie spadnie deszcz. Tymczasem Kolorado – które dostarcza wodę dla 40 milionów ludzi w siedmiu stanach – zmaga się z rekordowo niską pokrywą śnieżną, umową wodną z 1922 roku, która starzeje się równie dobrze jak telefon z klapką, i bardzo realną możliwością, że stany górnego basenu po raz pierwszy nie dostarczą obiecanej wody, wywołując proces sądowy, przy którym reality show wygląda jak grzeczna zabawa.
Ten bałagan szykował się od dawna. Luty przyniósł rekordowo niską pokrywę śnieżną w górach zachodu, a marzec był jeszcze gorętszy – „bezprecedensowy, oszałamiający, niepokojący i nie z tego świata” – według Brada Udalla, starszego badacza wody i klimatu w Colorado Water Center na Colorado State University. Ta marna pokrywa śnieżna „z mizernej stała się koszmarna w trzy tygodnie” – dodał. Wczesne topnienie śniegu zmniejszyło przepływ rzeki w częściach Kolorado do strużki, zagrażając energetyce wodnej dla ponad 25 milionów ludzi w jeziorach Powell i Mead. Jezioro Mead znajduje się obecnie zaledwie 17 stóp powyżej swojego rekordowego minimum z lipca 2022 roku.
Problemy Kolorado pogłębia kryzys polityczny, który tlił się od dziesięcioleci. Stany przegapiły kluczowe terminy – w tym jeden w lutym – na renegocjację umowy z 1922 roku, która dzieli wodę między górny i dolny basen. Największym pożeraczem wody? Lucerna na paszę dla bydła, która zużywa więcej wody niż wszystkie miasta nad rzeką razem wzięte. Na początku tego miesiąca amerykański Departament Spraw Wewnętrznych interweniował, podejmując działania mające utrzymać energetykę wodną w jeziorze Powell, choć może to zmniejszyć dostępność wody w dolnym biegu. Udall ostrzegł, że stany górnego basenu mogą nie dostarczyć wystarczającej ilości wody do dolnego basenu, po raz pierwszy naruszając umowę i wywołując spór między stanami.
W Corpus Christi, ósmym co do wielkości mieście Teksasu, mieszkańcy już podlegają ograniczeniom wodnym – zakaz podlewania trawników i mycia samochodów – a rachunki za wodę wzrosły o prawie 5 dolarów w tym miesiącu. Dwa główne zbiorniki miasta, Choke Canyon Reservoir i Lake Corpus Christi, są wypełnione odpowiednio w 7,4% i 8,7%. Przemysłowe zużycie wody jest głównym winowajcą: wspólna fabryka tworzyw sztucznych Exxon Mobil i Saudi Basic Industries Corporation zużywa średnio 13,5 miliona galonów dziennie, podczas gdy przeciętny mieszkaniec zużywa 6000 galonów miesięcznie. (Exxon Mobil nie odpowiedział na prośbę o komentarz.) Plany budowy zakładu odsalania upadły po tym, jak koszty wzrosły do ponad miliarda dolarów, a biuro gubernatora Teksasu Grega Abbotta odmówiło dodatkowego finansowania na oddzielny zakład odsalania.
Menedżer miasta Peter Zanoni opóźnił ogłoszenie stanu zagrożenia suszą do września, aby nie zniszczyć lokalnej gospodarki. „Nie chcemy, żeby firmy się zamykały” – powiedział NBC News. Shane Walker, dyrektor Centrum Badań nad Wodą i Środowiskiem na Texas Tech University, zauważył, że projekty infrastruktury wodnej stają się z czasem droższe: „Jeśli myślisz, że możesz poczekać i dostać tańszą ofertę na projekt infrastruktury wodnej, jest raczej odwrotnie”.
Może być trochę krótkoterminowej ulgi. Ostatnie deszcze podniosły poziom jeziora Texana, kolejnego źródła wody dla Corpus Christi, a nadchodzące El Niño – prognozowane jako jedno z najsilniejszych w historii – może przynieść obfity monsun na zachód. Ale oba kryzysy mają wspólne źródło: wolno narastające problemy pogłębione przez przemysłowe zużycie i zmiany klimatu. Udall nazwał sytuację nad Kolorado „pierwszym światowym kryzysem klimatycznym, który zmusi do podjęcia naprawdę fundamentalnych decyzji politycznych” – siedem stanów, dwa narody, ponad 40 milionów ludzi,