Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) wydał werdykt, który nie zaskoczy nikogo, kto kiedykolwiek tankował: nie ma powszechnych dowodów na spekulację cen paliw przez sprzedawców detalicznych w następstwie wojny USA-Izrael z Iranem.
Według CMA marże zysku sprzedawców paliw były „w zasadzie niezmienione” między lutym a marcem, oscylując wokół średniej 10,7 pensa za litr z zeszłego roku. Sugeruje to, że ogólnie rzecz biorąc, sprzedawcy nie nabyli nagle smaku na dodatkowe zyski podczas konfliktu na Bliskim Wschodzie, który spowodował wzrost cen hurtowych.
Premier Sir Keir Starmer wcześniej ostrzegł, że rząd podejmie działania, jeśli firmy będą próbowały „oszukać klientów”, co sprzedawcy na stacjach benzynowych nazwali „językiem zapalnym” – najwyraźniej woląc, aby ich podwyżki cen opisywano jako „solidne korekty rynkowe”.
Nadzór stwierdził jednak, że marże wzrosły w przypadku dwóch supermarketów i trzech sprzedawców niesupermarketowych między lutym a marcem. Dyrektor generalna CMA Sarah Cardell obiecała zbadać dlaczego i przedstawić raport w maju, co w korporacyjnym języku oznacza „mamy was na oku”.
CMA zauważyła również, że marże paliwowe były „historycznie wysokie” w grudniu i styczniu przed konfliktem, co odzwierciedla „ciągłe obawy” dotyczące konkurencji na rynku detalicznym paliw. Innymi słowy, problem nie jest nowy; po prostu zyskał większą uwagę.
Gwałtowny wzrost cen na stacjach od początku konfliktu wynika głównie z wyższych cen ropy, ponieważ około 20% światowej ropy i LNG zwykle przepływa przez obecnie praktycznie zamkniętą Cieśninę Ormuz. Ropa Brent osiągnęła w tym tygodniu 126 dolarów za baryłkę, najwięcej od 2022 roku, podczas gdy benzyna osiągnęła szczyt 158,3 pensa za litr, a diesel 191,5 pensa za litr w połowie kwietnia.
Ceny na stacjach nieco spadły od tego czasu, ale benzyna jest nadal droższa o 24,2 pensa za litr, a diesel o 46 pensów za litr niż przed wojną. AA zauważyło, że hurtowe ceny diesla spadły bardziej niż ceny na stacjach, a kierowcy na autostradach płacą do 20 pensów więcej za litr benzyny niż ci na drogach głównych.
Luke Bosdet, rzecznik AA ds. cen paliw, podsumował to zgrabnie: „Może nie spekulacja, ale 'rakieta i piórko' oraz loteria pocztowa cen na stacjach są silniejsze niż kiedykolwiek. Nadzór konkurencji ma jeszcze wiele do zrobienia.”
Rzeczywiście, CMA bada również ceny oleju opałowego po otrzymaniu „wielu niepokojących raportów od konsumentów, którzy polegają na oleju opałowym”. Bo najwyraźniej, kiedy marzniesz i płacisz krocie, wtedy zaczynają się prawdziwe skargi.