Podczas gdy niektórzy główni producenci paliw kopalnych wciąż trzymają się pomysłu, że pompowanie większej ilości ropy i gazu to świetny pomysł (mimo drobnych skutków ubocznych, takich jak wojna, chaos gospodarczy i załamanie ekologiczne), ponad 50 krajów spotkało się w Santa Marta w Kolumbii na pierwszej Konferencji na temat Odejścia od Paliw Kopalnych. Zaczęli szkicować plany przejścia na systemy energii odnawialnej zaprojektowane dla stabilności i obfitości, a nie, no wiecie, niedoboru i konfliktu.

Francja, gdzie paliwa kopalne wciąż zasilają około 60% siódmej co do wielkości gospodarki świata, ujawniła pilotażowy plan wycofania się z węgla do 2030 roku, ropy do 2045 i gazu do 2050, przy jednoczesnej elektryfikacji sektorów takich jak ogrzewanie i transport. Projekt planu Kolumbii, aby w dużej mierze porzucić paliwa kopalne do 2050 roku, podkreśla, że transformacja może przynieść 280 miliardów dolarów korzyści ekonomicznych. To dużo peso, euro, czy czegokolwiek.

Reprezentowane kraje generują około jednej trzeciej globalnej aktywności gospodarczej. Zgodziły się one ogólnie dostosować swoje polityki handlowe i finansowe do planów transformacji, potencjalnie tworząc znaczący impet gospodarczy w kierunku szybszej dekarbonizacji potrzebnej, aby uniknąć ugotowania planety jak stek medium rare.

Ralph Regenvanu, minister ds. adaptacji do zmian klimatu Vanuatu, opisał konferencję jako tor dyplomacji klimatycznej biegnący równolegle do Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, ale szybszym pociągiem z przyjaźniejszymi pasażerami. Bo wszyscy wiedzą, że rozmowy klimatyczne ONZ mogłyby użyć trochę mniej biurokracji, a trochę więcej „zróbmy to”.

Uczestnicy i obserwatorzy zauważyli, że spotkanie było rzadką przestrzenią, w której same paliwa kopalne - nie tylko ich emisje - były omawiane jako pierwotna przyczyna nakładających się kryzysów, od konfliktów i przesiedleń po niestabilność gospodarczą. Na poprzednich rozmowach UNFCCC te powiązania były często bagatelizowane, zwłaszcza w oficjalnych dokumentach. Bo nic tak nie mówi „dyplomacja” jak ignorowanie słonia w pokoju.

Konferencja została zwołana przez Holandię i Kolumbię podczas ostatnich dni COP30 w Belém w Brazylii pod koniec ubiegłego roku, gdy frustracja rosła z powodu blokowania przez niewielką liczbę krajów szczegółowych dyskusji na temat wycofywania paliw kopalnych. Kolejne spotkanie zaplanowano na początek 2027 roku w Tuvalu na Pacyfiku. Zaznaczcie w kalendarzach.

Organizatorzy zauważyli, że specjalny panel naukowy związany z konferencją jest krytyczny, ponieważ ekosystemy medialne są przeładowane dezinformacją klimatyczną i energetyczną. Bo najwyraźniej nie można ufać wszystkiemu, co czytasz w internecie. Szokujące.

Do kilku dekad temu górnicy byli czczeni jako bohaterowie dobrobytu, a dzieci dorastały z reklamami „Włóż tygrysa do baku” obiecującymi wolność na otwartej drodze. Paliwa kopalne były synonimem postępu. Ale w bardziej zatłoczonym, połączonym świecie ten sam system napędza teraz niestabilność i degradację klimatu. Opieranie się transformacji od paliw kopalnych, zauważyli, wydaje się tęsknotą za transportem konnym i powozem. Co, uczciwie, miało znacznie niższy ślad węglowy.

Dla krajów w Santa Marta to nie jest pytanie, czy zmienić, ale jak zmienić, nie powtarzając błędów przeszłości. Doświadczeni politycy dzielili przestrzeń z młodszym pokoleniem działaczy, dla których systemy energii odnawialnej są podstawowym założeniem, a nie celem aspiracji. Wielu z nich pochodzi z krajów rozwijających się i doświadcza ryzyka związanego z paliwami kopalnymi jako natychmiastowego, a nie teoretycznego. Kwestionują oni mylącą narrację przemysłu paliw kopalnych, że ich produkty są potrzebne do łagodzenia ubóstwa. Bo nic tak nie mówi „pomaganie biednym” jak zanieczyszczanie ich powietrza i wody.

„Wojna jest teraz jednym z największych czynników przyczyniających się do kryzysu klimatycznego” – powiedział Faotu Jeng, założyciel Clean Earth Gambia. Jeng zauważył, że emisje wojskowe nie są dokładnie uwzględniane w Porozumieniu paryskim. W okresie poprzedzającym globalny pakt klimatyczny z 2015 roku, silnie zmilitaryzowane i ekonomicznie potężne kraje, w tym Stany Zjednoczone, wskazały