Bev Craig robiła przysiady na siłowni, gdy po raz pierwszy rozpoznano ją jako potencjalną następczynię Andy'ego Burnhama na tronie. Do niedawna przewodnicząca rady miasta Manchester mogła spokojnie ćwiczyć bez rozgłosu. Ale wszystko się zmieniło, gdy Burnham, który grał jako DJ na jej 40. urodzinach w zeszłym roku, wygrał wybory uzupełniające w Makerfield i rozpoczął kolejną wielką batalię wyborczą na drodze do zostania premierem.

Walka o zastąpienie Burnhama na stanowisku burmistrza Wielkiego Manchesteru została przyćmiona wydarzeniami w Westminsterze, ale gdy 2 miliony wyborców w regionie pójdzie w czwartek do urn, będą to największe wybory uzupełniające w brytyjskiej historii politycznej. I, o ile nie wydarzy się katastrofa kampanijna w ostatniej chwili, 41-letnia Craig zostanie najpotężniejszą kobietą Partii Pracy poza Westminsterem.

„Świat patrzy na nas. Kraj patrzy na to, co możemy osiągnąć. Teraz jest moment, aby w Wielkim Manchesterze zbudować miejsce, które walczy dla nas, działa dla nas i tworzy przyszłość dla nas wszystkich” – powiedziała na tegorocznej prezentacji manifestu przy dźwiękach Oasis z połowy lat 90., Charlatanów i Happy Mondays.

Dwa sondaże dały Partii Pracy wyraźne prowadzenie nad Reform UK, która ma nadzieję na swój największy sukces wyborczy po zdobyciu ponad 100 mandatów radnych w Wielkim Manchesterze niecałe trzy miesiące temu. Jednak gdy uwaga Nigela Farage'a przesuwa się prawie 200 mil na południowy wschód do Clacton, gdzie lider Reform toczy samozwańcze wybory uzupełniające w związku z pytaniami o jego sprawy finansowe, pojawiają się wątpliwości, czy partia w ogóle zajmie drugie miejsce w czwartek.

Partia Zielonych stara się zamienić swój niedawny sukces w Manchesterze na pierwsze duże stanowisko władzy w brytyjskiej polityce. Jednak sondaż YouGov opublikowany w zeszłym tygodniu dał partii Zacka Polańskiego trzecie miejsce z 17% głosów. Działacze partii uważają, że to znacznie zaniża ich poparcie, a ich kampania była bardziej widoczna niż Partii Pracy, na ulicach i w internecie. Jeden z nich powiedział: „Wciąż jest wielu niezdecydowanych wyborców, więc wszystko jest do wygrania, gdy kontynuujemy naszą kampanię w ostatnim tygodniu”.

Prof. Rob Ford z wydziału polityki Uniwersytetu w Manchesterze powiedział, że wygląda na to, że Burnham „łatwo” przejdzie swój pierwszy test wyborczy jako premier z „prostym zwycięstwem Partii Pracy”. Jednak prawdziwą miarą sukcesu, jak powiedział, będzie to, czy Partii Pracy uda się odeprzeć zieloną falę w Manchesterze, gdzie w maju odniosła duże zyski, a także poczyniła postępy w Salford i Trafford. Partia Pracy będzie również chciała zmniejszyć dystans do Reform UK w dzielnicach takich jak Wigan, rada okręgu Burnhama, oraz Bolton, Bury i Tameside.

Podobnie jak Burnham, Craig jest honorową mieszkanką Manchesteru, a nie rodowitą. Przeprowadziła się do miasta w 2003 roku w wieku 18 lat, po dorastaniu w biednym miasteczku 7 mil na północ od Belfastu. W przeciwieństwie do niektórych polityków, którzy lubią podkreślać swoje robotnicze korzenie, drobna Irlandka z Północy trzymała je głównie dla siebie.

To niedawna rozmowa z matką, która wciąż mieszka w pobliżu Belfastu, przekonała ją do ujawnienia szczegółów z dzieciństwa, o których nie wiedzieli nawet jej najbliżsi doradcy. Pieniądze były rzadkością, gdy dorastała na osiedlu komunalnym w Greenisland, powiedziała Craig. Myślała, że to normalne być „otoczonym biedą, uzależnieniami, złym zdrowiem psychicznym”. Jej ojciec, mechanik samochodowy i blacharz, zaczął pić po tym, jak doznał kontuzji w pracy i został zwolniony. „Nasz świat się rozpadł” – powiedziała. Gdy problemy finansowe się pogłębiły, Craig wspomina, że rodzice poprosili ją o pomoc w zrozumieniu ich polisy na życie, aby sprawdzić, „czy śmierć twojego taty uwolniłaby rodzinę od długów”.

Po studiach politycznych i historycznych na Uniwersytecie w Manchesterze Craig dołączyła do Partii Pracy i została radną w 2011 roku w okręgu, w którym dorastali Liam i Noel Gallagher. Dziesięć lat później została wybrana na przewodniczącą rady miasta w wieku 36 lat – dopiero trzecia osoba na tym stanowisku od czterech dekad.