Levi Fishback zmarł w zeszłym miesiącu w domu opieki w Kentucky, a dyrektor zakładu pogrzebowego zadzwonił do mnie z pytaniami, na które nie znałam odpowiedzi: trumna otwarta? Pieśni? Kolory kwiatów? Mówcy? Jako jego pełnomocnik medyczny przez ostatnie cztery lata zajmowałam się rachunkami i decyzjami dotyczącymi opieki, ale ledwo znałam tego człowieka. Miałam jedno jego zdjęcie, z moich czwartych lub piątych urodzin. Jego była żona i pasierbica przysłały więcej - on uśmiechnięty w garniturze na ukończeniu szkół i rodzinnych imprezach. Nie wiedziałam, że ma w sobie tyle radości.

Moje wspomnienia o tacie to wykres rozproszenia. Mieszkał po drugiej stronie miasta w Lexington w Kentucky, ale mijały miesiące bez wizyt. Od 10. do 14. roku życia nie widziałam go ani razu. Miał własną rodzinę - żonę, pasierbicę, syna. Na ich ślubie jego syn był chłopcem do pierścieni, jej córka dziewczynką do kwiatów. Nie było mnie tam; nawet o tym nie wiedziałam. Jego pasierbica, rok starsza, była cheerleaderką w markowych ciuchach w rywalizującym liceum.

Moja mama, Trina, była uzależniona od cracku przez lata. Kiedy miałam 7 lub 8 lat, tata przyszedł do naszych drzwi. Lodówka była pusta, wszędzie brudne naczynia i zepsute zabawki. Byliśmy nieokiełznani - mój brat Colby zawsze robił backflipy z kanapy. Tata wszedł do środka, rozejrzał się jak pracownik socjalny, po czym wyszedł, mówiąc, że wróci po mnie. Nie wrócił.

W wieku 9 lat zostałam wysłana do ciotek; państwo zabrało moje rodzeństwo od Triny. Wróciłam na piątą klasę, a babcia wzięła mnie pod opiekę - nikt nie sugerował mojego ojca. Kiedyś pojawił się w szkole, znalazł mnie w kolejce po obiad, wręczył mi pieniądze i przytulił. Byłam zawstydzona i nie odwzajemniłam uścisku.

Mieszkałam z babcią przez całe liceum. Levi czasem dzwonił. 'Jenisha, odbierz telefon. To twój tata' - krzyczała. Biegłam, podekscytowana jak małe dziecko - telefon był jak Gwiazdka. Obiecywał, że po mnie przyjedzie; czekałam godzinami. Rzadko się pojawiał.

W gimnazjum spędziłam z nim i jego żoną weekend. Skłamałam, że przeskoczyłam klasę, żeby zrobić na niej wrażenie. Dowiedział się, zbeształ mnie i ukarał: 'Nie możesz już tu przychodzić'. Dotrzymał słowa - nie odzywał się do mnie przez lata.

Miesiąc przed ukończeniem college'u w 2008 roku zadzwonił. Miał jakąś chorobę i wspomniał o teście genetycznym dla mnie, po czym zmienił temat na moje ukończenie szkoły. Nie przyjechał. Przeprowadziłam się do Nowego Jorku, zbudowałam życie i mierzyłam swoją wartość jego nieobecnością.

Wysyłał tandetne SMS-y: 'Kocham cię jak grubasek kocha ciasto'. Traktowałam je jak spam. Nie widziałam go ponownie aż do 2015 roku, w miejscu opieki. Używał balkonika, mówił niewyraźnie, ręce mu się trzęsły. Poszliśmy do Golden Corral; uśmiechał się z ukruszonymi zębami. Jego choroba się pogarszała; mój przyrodni brat przejął opiekę - aż zniknął w 2022 roku.

Mój brat mieszkał z tatą; ja nie. Może Levi był dumny z syna, a wstydził się mnie, związanej z matką uzależnioną od cracku. Twierdził, że moja mama była wpadką. Mój brat sprzedawał narkotyki i był w ukryciu; w zeszłym roku został złapany i wysłany do Blackburn Correctional Complex za handel kokainą, ucieczkę przed policją i posiadanie broni. Raz napisał do byłej żony taty: 'Powiedz mu, że go kocham i tęsknię za nim'. Czytałam to w kółko, zastanawiając się, jak to jest kochać i tęsknić za naszym tatą.

Miałam żal do brata - za przeszłość, którą miał, za to, że zostawił mnie z tym wszystkim. Dom opieki zadzwonił w sprawie 'incydentu z dymem w suszarce'; pielęgniarka zostawiła wiadomości o spotkaniach dotyczących planu opieki. Oddzwaniałam, chodziłam na spotkania, odwiedzałam, gdy byłam w Kentucky - ale nie częściej niż musiałam.

Myślałam o Levim jak o obcym śpiącym na przystanku. Odejście wydawało się okrutne, ale wyzwalające.

Levi był zawodowym hazardzistą - grał w kości, stawiał na konie na Red Mile Racetrack. Miał pseudonim Sonny. Rozdawał studolarówki jak monopoly, fundował śniadania grupom, oszukiwał w kości zmienionymi kośćmi. Był skłócony z rodzeństwem; jego najmłodszy brat zastrzelił się z pistoletu Leviego w wieku 18 lat, a wujek Kenny nigdy mu tego nie wybaczył. Kenny powiedział: 'Twój tata jest do niczego. Wydaje się, że mężczyzna powinien dbać o córkę'.

Od pielęgniarek dowiedziałam się, że jego ulubioną colą była Pepsi, uwielbiał ciastka owsiane. W zeszłym roku, w końcu