Odkąd tytoń po raz pierwszy trafił na angielskie wybrzeża pod koniec XVI wieku, niektórzy Brytyjczycy próbują go wykurzyć. Król Jakub I, już w 1604 roku, był tak zaniepokojony, że nałożył 4000-procentowe cło na tę substancję i napisał wczesny antynikotynowy esej, nazywając palenie „obrzydliwym dla oka, nienawistnym dla nosa, szkodliwym dla mózgu, niebezpiecznym dla płuc”. Najwyraźniej nie był fanem. A jednak, ponad 400 lat później, ludzie w Wielkiej Brytanii wciąż palą. Teraz nowe prawo zabrania osobom urodzonym 1 stycznia 2009 roku lub później kupowania papierosów. Cel: pokolenie wolne od tytoniu. Rzeczywistość: przynajmniej na krótką metę, to pokolenie prawdopodobnie i tak znajdzie sposób, by zapalić.
Pokoleniowe zakazy palenia po raz pierwszy zaproponowali w 2010 roku naukowcy z Singapuru. Do tego czasu mniej radykalne środki – kampanie medialne, przepisy dotyczące czystego powietrza, podatki – zmniejszyły wskaźniki palenia na tyle, że działacze zdrowia publicznego zaczęli marzyć o „końcu gry”. Były premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak, proponując ten plan w 2023 roku, oświadczył: „Chcę raz na zawsze wyeliminować palenie”. Obecnie papierosy można kupić po ukończeniu 18 lat. Od 1 stycznia 2027 roku 18-latek urodzony w Nowy Rok 2009 nigdy już legalnie nie kupi papierosów – ale jego przyjaciel urodzony dzień wcześniej nie napotka takiej bariery. Krytycy wskazują, że to w zasadzie gwarantuje, iż 18-latkowie będą pożyczać papierosy od starszych kumpli, tak jak nastolatkowie robili to od niepamiętnych czasów. Dane pokazują, że większość młodych brytyjskich palaczy dostaje papierosy za darmo od starszych znajomych; jedno z badań wykazało, że dzieci w wieku 12 lat czekały przed sklepami tytoniowymi, mając nadzieję, że ktoś poniżej 25 lat kupi im papierosy.
Ustawodawcy dodali zapisy mające zniechęcać starszych do kupowania papierosów młodszym, ale prawdziwym rozwiązaniem jest czas. Do 2034 roku nikt poniżej 25 roku życia nie będzie mógł kupić papierosów, a pula nielegalnych dostawców się zmniejszy. Ponieważ palenie w grupie rówieśniczej zwiększa wskaźniki inicjacji, mniejsza liczba legalnych palaczy powinna wywołać efekt domina, zniechęcając do eksperymentowania. Do 2079 roku nikt poniżej 70 roku życia nie będzie mógł legalnie palić – zmieniając to z nastoletniego buntu w relikt domów spokojnej starości. Wszystko to zależy od przestrzegania prawa przez sprzedawców, co jest dużym „jeśli”. W badaniu NHS z 2023 roku jedna trzecia młodych palaczy zgłosiła regularne kupowanie papierosów w sklepach nielegalnie. „Nie powinniśmy bagatelizować potrzeby egzekwowania prawa” – powiedział mi Nathan Davies, doktorant zajmujący się kontrolą tytoniu na Uniwersytecie w Nottingham. Nawet jeśli sklepikarze będą przestrzegać przepisów, mogą pojawić się czarne rynki, jak w Bhutanie, gdzie całkowity zakaz sprzedaży z 2004 roku doprowadził do łatwego dostępu przez dealerów obsługujących nawet małe dzieci; do 2019 roku prawie jedna czwarta 13-15-latków używała tam tytoniu.
Nigel Farage, lider prawicowej partii Reform UK, ostrzega przed podobnym czarnym rynkiem. Ale brytyjski zakaz jest skonstruowany tak, by obecni palacze mogli nadal legalnie kupować, zmniejszając opłacalność czarnego rynku. „Polityka Bhutanu i Wielkiej Brytanii różni się strukturalnie pod względem zakresu, sekwencji, infrastruktury egzekwowania i kontekstu rynkowego, więc porównanie przynosi więcej zamieszania niż wglądu” – powiedział mi w e-mailu Kashish Aneja z O’Neill Institute na Georgetown University. Żaden rzeczywisty zakaz pokoleniowy nie istniał wystarczająco długo, by pokazać długoterminowe skutki. Malediwy wprowadziły go w listopadzie. Kilka miast w Massachusetts, począwszy od Brookline w 2021 roku, przyjęło podobne zakazy – jak dotąd z niewielkim skutkiem, ale działacze twierdzą, że prawdziwa zmiana wymaga czasu. „To powolna i łagodna zmiana polityki” – powiedział mi Mark Gottlieb z Public Health Advocacy Institute na Northeastern University.
Nowozelandzka Partia Pracy przyjęła politykę pokolenia wolnego od tytoniu w 2022 roku, ale nowa centroprawicowa koalicja rządowa uchyliła ją w 2024 roku, zanim weszła w życie, powołując się na utratę wpływów podatkowych i obawy przed przemytem. Coś podobnego może się wydarzyć w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza że Farage, palacz, nazywa zakaz „purystycznym” i obiecuje uchylenie, jeśli jego partia dojdzie do władzy. Firmy tytoniowe namawiały parlament, by nie uchwalał ustawy, argumentując, że jest dyskryminująca.