Google uznało, że wpisywanie słów kluczowych w pole wyszukiwania jest tak bardzo 2025, i teraz pozwala po prostu rozmawiać ze swoją skrzynką Gmail jak z lekko zdezorientowanym asystentem osobistym. Na konferencji deweloperskiej IO 2026 we wtorek firma zaprezentowała Gmail Live, konwersacyjną funkcję AI opartą na Gemini, która pozwala użytkownikom zadawać pytania w języku naturalnym na temat ich e-maili, zamiast przeszukiwać wyniki wyszukiwania.

Devanshi Bhandari, kierownik produktu Gmail, zademonstrowała narzędzie, pytając o projekt „pokaż i opowiedz” dziecka, wycieczkę klasową oraz szczegóły hotelu i lotu na wyjazd do Detroit. AI rozumiało subtelne różnice, takie jak różnica między „wycieczką szkolną” a „podróżą”, i potrafiło wyciągnąć szczegółowe informacje, jak numer pokoju hotelowego, lub wywnioskować, o którą osobę chodzi, nawet jeśli nie została wymieniona. „Gmail Live może odpowiadać na naturalnie sformułowane pytania, reagować na pytania uzupełniające i zmieniać kierunek, jeśli trzeba przerwać” – wyjaśniła Bhandari.

To najnowsza próba Google, by udowodnić, że AI jest do czegoś przydatne poza podbijaniem rachunków za prąd nowymi centrami danych. Zajmując się powszechną udręką gubienia e-maila w zagraconej skrzynce odbiorczej, firma ma nadzieję pokazać praktyczny, pozytywny przypadek użycia AI – albo przynajmniej odwrócić uwagę od dopłat za energię. Warto zauważyć, że Gmail Live nie zastępuje tradycyjnego wyszukiwania, być może dlatego, że Google wyciągnęło wnioski po aktualizacji Google Photos opartej na AI, która wywołała tak silny sprzeciw użytkowników, że firma musiała uczynić AI opcjonalnym.

Gmail dostaje też inne nowe sztuczki: gotowe do wysłania szkice, natychmiastowy dostęp do plików i możliwość oznaczania poszczególnych zadań jako wykonanych. Doświadczenie AI Inbox, uruchomione wcześniej w tym roku, rozszerzy się poza subskrybentów Google AI Ultra na subskrybentów AI Pro i Plus, oferując przegląd zadań pogrzebanych w skrzynce odbiorczej. Ale funkcja Gmail Live sterowana głosem pojawi się dopiero późnym latem i początkowo będzie ograniczona do tych, którzy wyłożą kasę na Google AI Ultra. Podobna technologia głosowa trafi też do Google Keep, bo najwyraźniej lista zadań też potrzebuje pogadanki.