Dla wielu rodzin wakacje to nie tylko osiem tygodni wolnego od szkoły. To także gwałtowny wzrost kosztów żywności – i przyspieszony kurs triażu żywieniowego.

Susan Lilley, samotna matka dwójki dzieci, która szkoli się na asystentkę w klasie, mówi, że cotygodniowe zakupy stały się jednym z jej największych zmartwień finansowych. Podczas pandemii Covid-19 rodziny 90 000 dzieci uprawnionych do darmowych posiłków szkolnych otrzymywały 27 funtów na dziecko co dwa tygodnie podczas wakacji. Ta linia ratunkowa została zlikwidowana przez Departament Edukacji (DE) w marcu 2023 roku z powodu braku funduszy – ale nowy projekt ustawy w Stormont może przywrócić wakacyjne wypłaty. Ówczesny stały sekretarz dr Mark Browne powiedział, że likwidacja programu była najtrudniejszą decyzją, jaką musiał podjąć. Lilley, która otrzymywała dodatek podczas Covida, mówi, że wsparcie naprawdę zmieniło sytuację. Bez niego, jak mówi, czasami musi wybrać mniej zdrową, przetworzoną opcję dla swoich dzieci, bo często jest tańsza niż świeża żywność.

„Chcesz mieć wszystko, czego potrzebują, wszystko, co jest dla nich pożywne, ale nie da się zdobyć jakościowego jedzenia, zwłaszcza warzyw, owoców i białka, przy tych cenach” – mówi. „Moja córeczka chciałaby truskawki i jagody, ale to majątek. Byłam dziś rano i musiałam ją poprosić, żeby wybrała coś innego”. Dodaje: „Mogę kupić pączka za 35 pensów zamiast pudełka truskawek za 4,50 funta, ale to jej nie nasyci tak samo, nie da jej mocy mózgu do szkoły. Wręcz jej zaszkodzi”. Uważa, że politycy myślą, że ludzie „jakoś sobie poradzą”, ale „ludzie sobie nie radzą”.

Nowy projekt ustawy został wniesiony do zgromadzenia przez posła Sinn Féin Danny'ego Bakera. Jeśli zostanie przyjęty, przywróci wakacyjne dopłaty do żywności, których szacowany roczny koszt to około 20 milionów funtów. Dzieci są uprawnione do darmowych posiłków szkolnych, jeśli dochód ich rodziny jest niższy niż 15 390 funtów rocznie. Chociaż inflacja cen żywności w Wielkiej Brytanii zwolniła, ceny nadal rosną – tylko wolniej.

Lauren Entwhistle, która również ma dwójkę dzieci, sama doświadczyła tych presji finansowych. Po zmaganiach z depresją poporodową i zarządzaniem finansami zwróciła się do Atlas Women's Centre w Lisburn o wsparcie. Mówi, że większość kobiet zgłaszających się do centrum ma problemy finansowe. „Sama przez to przechodziłam” – mówi. „Martwienie się o to każdego dnia wpływa na zdrowie psychiczne. To jest centrum wszystkiego, dlatego w tym kraju jest duży problem ze zdrowiem psychicznym. Nie ma wystarczających zasobów, aby pomóc wszystkim”. Dodaje: „Wiele mam tutaj powiedziałoby, że nawet gdyby dostawały dodatkową piątkę tygodniowo, byłyby wdzięczne za cokolwiek”. Entwhistle mówi, że wiele kobiet dokładnie liczy każdy grosz podczas zakupów. „Byłoby miło, gdyby politycy przyszli i porozmawiali z kobietami, i zdali sobie sprawę, jak ciężko mają. Za każdym razem, gdy te kobiety idą do sklepu, muszą myśleć o budżecie, liczą grosze. Sama wiem, że to ciągłe poczucie winy, jakbyśmy nie robili wystarczająco dużo”.

Siobhan Harding z Women's Support Network mówi, że badania, które przeprowadziła w centrach kobiet w całej Irlandii Północnej, pokazują, że kobiety często ponoszą ciężar zarządzania domowymi finansami. „Kobiety działają jak amortyzatory ubóstwa w domu. Rezygnują z jedzenia, ogrzewania i ubrań, aby dzieci i członkowie rodziny mieli to, czego potrzebują”. Mówi, że lato w szczególności niesie „cały szereg dodatkowych presji”. „Dzieci są w domu częściej, ciągle otwierają lodówkę. Mamy są pod presją, by znaleźć zajęcia, kluby i programy letnie. Do tego dochodzą mundurki do kupienia. Jest tak wiele dodatkowych kosztów. Dostępna pomoc jest bardzo ograniczona. Istnieje mocny zbiór dowodów na to, że ten nowy projekt ustawy o wakacyjnym głodzie jest potrzebny”.