To powinien być triumfalny powrót Jareda Isaacmana. Administrator NASA był w Waszyngtonie, mając nadzieję na świętowanie z kongresmenami i prezydentem USA, niecałe dwa tygodnie po udanym zakończeniu pierwszej od ponad pół wieku ludzkiej podróży wokół Księżyca.
Zamiast tego, miniony tydzień zaczął się od trudnych pytań w Kongresie o niepopularny plan administracji Trumpa, by ciąć budżet agencji kosmicznej. Zakończył się w Białym Domu, gdzie prezydent zdawał się kpić z jego wydatnych uszu, obserwowany przez czterech zdezorientowanych astronautów Artemis II, czekających na próżno na jakiekolwiek pytanie o ich historyczną misję.
Nie mogło być lepszej ilustracji, jak Donald Trump zepsuł poświatę największego sukcesu NASA od pięciu dekad, skupiając się wyłącznie na demontażu programów naukowych agencji, nawet gdy namawia ją do ponownego zatknięcia flagi z gwiazdami na Księżycu przed opuszczeniem urzędu w styczniu 2029. Przynajmniej część wrogości Trumpa wobec programów naukowych NASA wydaje się wynikać z jego animozji wobec roli agencji w badaniach klimatu.
Jednak nawet gdy Trump próbuje po raz drugi w ciągu dwóch lat ciąć prawie jedną czwartą budżetu NASA, napotyka opór ze strony potężnej i zjednoczonej społeczności kosmicznej, zdeterminowanej, by nie pozwolić mu dyktować dziedzictwa Artemis.
W czwartek, w akcie głębokiego nieposłuszeństwa, republikańska podkomisja Izby ds. handlu, sprawiedliwości i nauki odrzuciła wniosek Trumpa o budżet NASA w wysokości 18,8 mld dolarów na 2027 rok - 23% cięcia w stosunku do finansowania z 2026 roku - i przedstawiła własny plan o wartości 24,4 mld dolarów, który utrzymałby przy życiu projekty naukowe, które prezydent chce zabić.
Stało się to po tym, jak sam Isaacman stanął w zeszłym tygodniu przed komisjami Izby i Senatu, by bronić propozycji Trumpa, twierdząc, że NASA może zrobić więcej za mniej, w tym zbudować swoją ambitną bazę księżycową za 20 mld dolarów do końca dekady.
„Udana misja Artemis II wokół Księżyca była inspirującym przypomnieniem, że musimy pozostać przed globalną konkurencją - i ta sama wizja znajduje odzwierciedlenie w całej tej ustawie” - powiedział w oświadczeniu Hal Rogers, kongresman z Kentucky i przewodniczący komisji.
W Senacie, demokrata z Maryland, Chris Van Hollen, członek senackiej podkomisji ds. nauki, powiedział Isaacmanowi, że ma podobne obawy.
„Wszyscy w tym pokoju wiedzą, że bez nauki kosmicznej nie ma eksploracji kosmosu. Bez nauki kosmicznej nie ma nowych odkryć planetarnych. Bez nauki kosmicznej nie ma NASA” - powiedział Van Hollen.
Ci, którzy walczą poza Kongresem o uratowanie budżetu NASA, są zachęceni oporem ustawodawców i wierzą, że ostatecznie propozycja Trumpa, w tym 46% cięcia dla nauki, upadnie, podzielając los jego niemal identycznego wniosku na 2026 rok złożonego w styczniu.
Są jednak zaniepokojeni, że muszą walczyć tę samą bitwę tak szybko ponownie.
„Zostanie wygrana ponownie, ponieważ, z szacunkiem, członkowie Kongresu i Senatu nie mają na to czasu” - powiedział Bill Nye, telewizyjny „Facet od nauki” i główny ambasador Planetary Society.
„Używają wyrażenia, że ten budżet jest martwy po przybyciu. Ale powiem, jako podatnik i wyborca, nie mówiąc już o orędowniku kosmosu, to nieefektywne, że Biuro Zarządzania i Budżetu (OMB) proponuje cięcia NASA o ponad jedną piątą, a nauki o prawie połowę, a potem wszyscy muszą się sprzeciwiać i przestawiać. To po prostu strata czasu.”
Nye i Planetary Society wskrzesili swoją internetową kampanię Save NASA Science i twierdzą, że argument administracji, iż zasoby muszą być cięte z misji naukowych, by pomóc w finansowaniu lotów załogowych i pokonaniu Chin w wyścigu na Księżyc, jest fałszywy.
„Nie można latać z ludźmi, nie znając topografii Księżyca i subtelnych zmian grawitacyjnych na Księżycu, a chcesz wiedzieć, z czego zrobiony jest regolit” - powiedział.
„Historycznie to roboty idą pierwsze. Lądownik Surveyor wylądował na Księżycu, by upewnić się, że człowiek może bezpiecznie wylądować.”