Sieć restauracji The Real Greek została uratowana przed upadkiem po tym, jak właściciele Cote Brasserie wkroczyli, by kupić 19 z jej 28 lokali, udowadniając, że gdy bogowie ekonomii serwują cytryny, czyjaś brasserie zrobi lemoniadę.
Właściciele The Real Greek ogłosili plany powołania administratorów dla śródziemnomorskiego biznesu restauracyjnego, ale Karali Group, która pod koniec ubiegłego roku kupiła sieć Cote Brasserie liczącą 70 lokali, złożyła ofertę na większość placówek mniejszego operatora. Oświadczenie w imieniu spółki matki The Real Greek, Fulham Shore, poinformowało, że 358 z 509 miejsc pracy zostanie uratowanych, co w korporacyjnym języku oznacza „nie wszyscy zachowają pracę, ale staramy się”.
Japońska grupa restauracyjna Toridoll, która jest właścicielem Fulham Shore, ogłosiła w piątek, że planuje powołać administratorów, budząc obawy, że sieć zamknie się całkowicie. Fulham Shore jest także właścicielem sieci Franco Manca, ale Toridoll stwierdził, że The Real Greek ucierpiała bardziej niż sieć pizzerii z powodu „pogorszenia warunków ekonomicznych” – bo najwyraźniej nawet pogorszenie koniunktury ma swoich faworytów.
Dyrektor generalny Fulham Shore, Marcel Khan, powiedział, że firma dokonała „wyraźnych i trwałych ulepszeń” od czasu zakupu przez Toridoll w 2023 roku, które zaczęły przekładać się na „zielone pędy dynamiki handlowej”. Dodał jednak: „Utrzymujące się presje w sektorze hotelarskim, w tym podwyższona inflacja kosztów i środowisko fiskalne, które nadal stawia brytyjskich operatorów w niekorzystnej sytuacji w porównaniu z międzynarodowymi konkurentami, stanowią poważne wyzwania nawet dla firm osiągających postępy”. Powiedział, że przedpakietowa administracja i sprzedaż Karali postawią biznes na bardziej stabilnych podstawach, pozwalając Fulham Shore skupić się na Franco Manca i „jego znaczącym potencjale wzrostu”.
The Real Greek, założona w Londynie w 1999 roku, deklaruje, że jej celem jest „zabranie cię do Grecji” za pomocą niebiesko-białego wystroju, przyziemnej atmosfery i menu pełnego hummusu i musaki. Prawie połowa jej „tawern” znajduje się w Londynie, reszta rozrzucona między Szkocją a resztą Anglii. Jej ostatnie sprawozdanie finansowe wykazało stratę operacyjną w wysokości 3,6 miliona funtów – co oznacza mnóstwo niezapłaconego hummusu.
Oświadczenie japońskich właścicieli sieci powtórzyło ostrzeżenia brytyjskich organizacji branży hotelarskiej, wskazując na rosnącą presję związaną z rosnącymi stawkami biznesowymi, kosztami energii i pracy. Toridoll powiedział: „W ostatnich latach wysoka inflacja w Wielkiej Brytanii, napędzana rosnącymi cenami energii i żywności oraz wzrostem kosztów pracy wynikającym z podwyżek płacy minimalnej, stworzyła bardziej wymagające środowisko operacyjne dla branży hotelarskiej niż początkowo przewidywano”. Dwa tygodnie temu Fulham Shore ogłosiło zamknięcie 16 z około 70 restauracji Franco Manca w całej Wielkiej Brytanii w ramach układu z wierzycielami, obwiniając „nieproporcjonalnie wysokie” brytyjskie podatki, w tym stawki biznesowe. Wówczas Khan powiedział: „Nawet restauracje, które robią wszystko dobrze z perspektywy klienta i operacyjnej, nie są odporne na szeroko nagłaśniane presje wpływające na branżę hotelarską”.