Czternastu pracowników FEMA wraca w tym tygodniu do pracy, spędziwszy ostatnie osiem miesięcy na płatnym urlopie za śmiałość podpisania publicznego listu, który mówił, w skrócie: „Hej, może powinniśmy być przygotowani na katastrofy”. List, znany jako „deklaracja Katrina”, został wysłany w sierpniu do Kongresu i federalnej rady mającej ustalić przyszłość FEMA. Ostrzegał, że zdolność agencji do radzenia sobie z klęskami żywiołowymi topnieje szybciej niż plażowa posesja podczas huraganu kategorii 5.
Timing był celowy: 20. rocznica huraganu Katrina, który w 2005 roku zabił 1833 osoby i zniszczył Nowy Orlean oraz wybrzeże Zatoki Meksykańskiej. Przesłanie było jasne: historia się powtarza, i to nie w zabawny sposób. Ponad 190 obecnych i byłych pracowników FEMA podpisało list; 36 umieściło na nim swoje nazwiska. Ci, którzy wciąż byli zatrudnieni, następnego dnia zostali wysłani na bezterminowy płatny urlop. Na krótko przywrócono ich w grudniu, po czym znów odwołano, co rzecznik DHS zrzucił na „biurokratów działających poza swoimi uprawnieniami” – czyli, jak widać, „ups”.
Abby McIlraith, specjalistka ds. zarządzania kryzysowego w FEMA i jedna z przywróconych pracowników, powiedziała, że grupa otrzymała w środę e-maile z poleceniem powrotu. W czwartek była już w biurze FEMA w Maryland, czekając na reaktywację służbowego sprzętu. „Czuję się dość usprawiedliwiona” – powiedziała. „Zrobiliśmy właściwą rzecz”. Przywrócenie to jedna z kilku decyzji nowego sekretarza bezpieczeństwa wewnętrznego Markwayne’a Mullina, który zdaje się dystansować od bardziej agresywnego podejścia swojej poprzedniczki Kristi Noem – zanim została zwolniona, oczywiście. Przesłuchiwany przez demokratycznego senatora Andy’ego Kima z New Jersey w sprawie zawieszonych pracowników podczas przesłuchania potwierdzającego w zeszłym miesiącu, Mullin nazwał odwet na sygnalistach nielegalnym i obiecał „działać zgodnie z prawem”. Odwrócił też politykę Noem wymagającą zgody jego biura na wydatki DHS powyżej 100 000 dolarów i od czasu zaprzysiężenia uwolnił ponad miliard dolarów zaległych dotacji i zwrotów kosztów FEMA.
Polityka 100 000 dolarów była tylko jednym z kilku działań krytykowanych w liście. Inne obejmowały przenoszenie pracowników FEMA do Immigration and Customs Enforcement, brak powołania wykwalifikowanego administratora FEMA zgodnie z prawem oraz cięcia w programach łagodzenia skutków, szkoleniach przygotowawczych i sile roboczej FEMA. Wiele z tych obaw pozostaje aktualnych. Setki milionów dolarów z krajowego funduszu przygotowawczego zostały obcięte w 2025 roku, a FEMA straciła około jednej trzeciej etatowych pracowników – w tym doświadczonych liderów – w wyniku zwolnień, emerytur i rezygnacji. List wzywał również do wyjęcia FEMA spod DHS i przywrócenia jej rangi agencji na szczeblu gabinetowym. Agencja wciąż jest poważnie osłabiona przed sezonem huraganów, upałów i pożarów, według pracowników i ekspertów.
„Bardzo się cieszę, że ci zawodowi urzędnicy państwowi dostają to, co im się należy, i wracają do pracy” – powiedział były pracownik FEMA, który wypowiadał się anonimowo. „Ale to może być za mało, za późno”. Najgorsze skutki, zdaniem ekspertów, mogą ujawnić się dopiero w momencie katastrofy. Już teraz występują poważne opóźnienia w pomocy dla społeczności dotkniętych huraganem Helene w 2024 roku. Urzędnicy administracji potrzebowali ponad 72 godzin, aby autoryzować federalne zespoły poszukiwawczo-ratownicze po tym, jak rzeka Guadalupe w Teksasie wylała w lipcu, zabijając ponad 135 osób. Kiedy w marcu śmiertelne tornada uderzyły w Środkowy Zachód i Wielkie Równiny, lokalne zespoły musiały działać bez kluczowych narzędzi do śledzenia tornad, ponieważ kontrakt FEMA o wartości 200 000 dolarów wygasł w lutym.
Były pracownik dodał: „Kiedy pomyślisz o potencjalnie straconych życiach i ludziach, którzy nie otrzymali pomocy, której potrzebowali, bo było mniej ludzi do pracy… co to wszystko osiągnęło poza osłabieniem naszej pozycji w reagowaniu na katastrofy?” Donald Trump wielokrotnie wzywał stany do przejęcia większej odpowiedzialności za reagowanie na katastrofy, ale większość nie jest do tego przygotowana.