Kilka tygodni przed napisaniem tej recenzji mój tata poprosił mnie o rekomendację nowego komputera. Używa starzejącego się Lenovo all-in-one (AiO) wciąż działającego na Windows 10, które wyraźnie nie jest już tak szybkie jak kiedyś. Powiedziałem mu, że wrócę do niego, gdy znajdę coś wartościowego, i znalazłem: nowy Dell 2026 24-calowy All-in-One desktop.
Naprawdę dobrze bawiłem się testując tego Della. Nie, to nie jest najpotężniejszy komputer na świecie. Wiele systemów go przewyższy, ale jako dostępny all-in-one jest łatwy w konfiguracji, zapewnia niezawodną wydajność i ma solidne akcesoria. Z tych wszystkich powodów pasuje do każdego, kto chce bezproblemowego komputera biurowego.
Doceniam design AiO. Jest kompaktowy, ma czystą konstrukcję i jest szczególnie oszczędny w miejscu. Z ekranem o przekątnej 24 cali nie zajmuje dużo miejsca na biurku, zostawiając sporo miejsca na akcesoria, przedmioty osobiste lub drugi monitor. Jest też lekki, waży niecałe 15 funtów z dołączoną podstawą. Łatwo przeniesiesz komputer z jednego biurka na drugie lub obrócisz go, aby uzyskać dostęp do portów z tyłu. Wybór wejść obejmuje kilka portów HDMI, gniazdo słuchawkowe i port Ethernet z tyłu. Z boku ekranu znajduje się jeden port USB-C.
AiO są zwykle cięższe w moim doświadczeniu, ważąc ponad 20 funtów. Desktop o takiej wadze może być trudny do przenoszenia. Wyobraź sobie próbę podłączenia pendrive'a lub nowego akcesorium do portów z tyłu. To trochę trudne. Nie masz tego problemu z maszyną Della. Może się wydawać dziwne, że mówię o wadze jako o pozytywie dla AiO, ale to praktyczny szczegół, który ludzie docenią.
Montaż jest odświeżająco prosty. Składa się jak standardowy monitor: wsuwasz główne ramię w tył ekranu, mocujesz podstawę do ramienia, a następnie dokręcasz pojedynczą śrubą. Ponieważ akcesoria są bezprzewodowe (dojdę do tego później), nie ma prawie żadnego zarządzania kablami poza przewodem zasilającym.
Do mojego egzemplarza recenzenckiego Dell wysłał model podstawowy, który miał procesor Intel Core Ultra 5 322, zintegrowaną kartę graficzną i 16 GB RAM. Wydajność była solidna i, szczerze mówiąc, zgodna z oczekiwaniami. Komputery all-in-one nie są budowane jako potęgi. Testowałem system w różnych codziennych zastosowaniach, w tym przeglądanie internetu, uruchamianie wielu aplikacji i moją codzienną pracę. Przeprowadziłem nawet kilka benchmarków, aby uzyskać jasny obraz jego możliwości.
Rezultat był taki, że działał szybko. Aplikacje uruchamiały się szybko, a wielozadaniowość działała bez problemu. Nigdy nie napotkałem żadnego zauważalnego przycięcia lub spowolnienia. Dell 24 świetnie radzi sobie z ogólnymi zadaniami biurowymi, pracą szkolną i swobodnym przeglądaniem. Ma jednak swoje ograniczenia. Cięższe obciążenia, takie jak edycja wideo i renderowanie 3D, są poza jego strefą komfortu. Nie tylko ze względu na sprzęt, ale także z powodu ograniczeń wyświetlacza.
Wyświetlacz osiąga maksymalnie 1920 x 1080 pikseli. Podobnie jak sprzęt, jest w porządku do swobodnego użytku; jednak nie polecałbym go do niczego więcej. Nawet przy normalnej odległości oglądania wyświetlacz jest podatny na sporadyczne artefakty. Na przykład tekst w bańkach powiadomień wyglądał nieco rozmazany. Krawędzie niektórych elementów UI i ikon aplikacji, takich jak logo Google Chrome, wydawały się postrzępione, tracąc gładki okrągły kształt. Jest też ekranem dotykowym, umożliwiającym użytkownikom stukanie i przesuwanie po aplikacjach i oknach. Mówiąc wprost, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś używał tej funkcji poważnie. Stosunkowo niska rozdzielczość nie czyni ekranu dobrym kandydatem do ilustracji w moich oczach. To co najwyżej fajna cecha.
Gdzie system się jednak rehabilituje, to w kwestii dźwięku. Pod wyświetlaczem znajduje się listwa głośnikowa skierowana bezpośrednio w stronę użytkownika, która dostarcza bogaty, żywy dźwięk. Wyjście audio ma silną prezencję. Utwory jazzowe brzmiały pełno i wciągająco. Bity rapowe miały niezły kopa.