Pasażerowie kolei w północno-zachodniej Anglii są raczeni drugim z rzędu dniem chaosu podróżnego, za sprawą awarii zasilania, która wyłączyła regionalne centrum sterowania ruchem. Awaria, która nastąpiła tuż przed 14:00 w czwartek, wprawiła w korkociąg usługi CrossCountry i London Northwestern Railway, a odwołania i opóźnienia rozlały się po całej sieci.

Piątkowy poranek nie przyniósł ulgi, a Avanti West Coast, East Midlands Railway, Northern, TransPennine Express (TPE) i Transport for Wales wciąż odczuwają skutki. National Rail, w oświadczeniu, które wręcz krzyczy 'staramy się jak możemy', poinformował, że pociągi mogą już kursować, ale ostrzegł przed opóźnieniami do południa, ponieważ kilka pociągów i załóg znajduje się, w oficjalnym żargonie, 'w niewłaściwych lokalizacjach'. Bo oczywiście, to jest dokładnie to, gdzie chcesz mieć swoje pociągi i załogi na początku dnia.

Northern Rail, wieczny optymista, doradził pasażerom, aby nie podróżowali przed 10:00 dziś rano. TPE, nie chcąc być gorszy, mówi, aby spodziewać się zakłóceń przed południem, z opóźnieniami i odwołaniami w menu. Greater Manchester, Midlands i północno-zachodnia Anglia ucierpiały najbardziej, pozostawiając tysiące pasażerów na lodzie i zastanawiających się, dlaczego po prostu nie zostali w domu.

Obiekt w Manchesterze, który uległ awarii, jest jednym z 12 centrów operacyjnych, które w 2014 roku Network Rail z dumą ogłosił, że pewnego dnia będą zarządzać całą brytyjską siecią kolejową. Ach, ambicja. Jakby tego było mało, w czwartek w pobliżu linii kolejowej między Tamworth a Burton-on-Trent odkryto bombę z czasów wojny, bo czemu nie dodać trochę historycznego dramatyzmu do całego zamieszania.

Chris Wright, dyrektor tras północno-zachodnich w Network Rail, wygłosił standardową przemowę 'przepraszamy, a nasi inżynierowie pracowali całą noc', zauważając, że większość połączeń już kursuje, a niektórzy pasażerowie mogą nadal doświadczać utrudnień. Doradził podróżnym, aby 'sprawdzali przed podróżą', co w kolejowym języku oznacza 'nie mamy pojęcia, co się dzieje'.

Andy Bowes-Roden, zastępca redaktora naczelnego magazynu Modern Railways, powiedział w BBC Radio 5 Live, że 'dziś rano będzie sporo zakłóceń, które będą ustępować w ciągu dnia'. Optymistycznie przewidział, że do godziny szczytu wszystko może wrócić do normy, choć przyznał, że w pełni nie będzie uporządkowane do jutrzejszego poranka. Na pocieszenie przypomniał, że pasażerowie kolei mają ochronę i przysługują im zwroty kosztów. Bo nic tak nie mówi 'cenimy cię' jak częściowy zwrot za zmarnowany dzień.