Technologia zmienia sposób, w jaki robimy dzieci, i przeszła długą, długą drogę od pierwszej "dziecka z probówki" w 1978 roku. W tym tygodniu zagłębiamy się w najnowsze osiągnięcia IVF - myśl o AI, robotach i potencjalnie edytowanych genetycznie embrionach - ale najpierw spojrzenie wstecz na to, jak tu dotarliśmy, bo nic nie mówi o postępie jak przejście od "miejmy nadzieję na najlepsze" do "zróbmy najpierw kilka testów genetycznych".
Na początku lat 90. Alan Penzias, endokrynolog reprodukcyjny w Boston IVF, pracował w Yale, hodując embriony przez zaledwie dwa dni, aż miały od dwóch do czterech komórek. Nie mogły przetrwać dłużej poza ciałem, więc wszystkie - powiedzmy, pięć embrionów - były przenoszone do macicy. Zdrowe pacjentki mogły spodziewać się wskaźnika żywych urodzeń na poziomie 12% do 15%, co oznacza, że było to trochę jak rzut kostką. Kiedy Penzias usłyszał, że inne zespoły hodują embriony przez trzy dni, wspomina, że pomyślał: "Nie, to niemożliwe". Ale oni majstrowali przy pożywce, a te trzydniowe embriony (sześć do dziesięciu komórek) podniosły wskaźniki sukcesu do 25%. Penzias mówi: "Myśleliśmy, że sobie to wymyślili". Ach, te dobre stare czasy niedowierzania.
Od tego czasu ulepszenia pożywki pozwoliły na hodowlę embrionów przez pięć lub sześć dni, osiągając 80 do 100 komórek. Proces działa jak test wysiłkowy: embriony, które przetrwają tak długo, mają większe szanse stać się zdrowymi dziećmi. W tym samym okresie ewoluowały techniki zamrażania. Nieco ponad dekadę temu kliniki przyjęły "witryfikację", szybkie schładzanie embrionów do stanu szklistego, co zwiększa ich szanse na przeżycie rozmrożenia. Oznaczało to, że lekarze nie musieli już przenosić wielu embrionów naraz, zmniejszając ryzyko ryzykownych ciąż bliźniaczych lub trojaczków. Witryfikacja dała również pacjentom wytchnienie między zabiegami hormonalnymi, obniżając ryzyko zespołu hiperstymulacji jajników (OHSS), stanu, który w rzadkich przypadkach może zagrażać życiu.
Teraz, gdy kliniki mogą hodować embriony przez okres do tygodnia, mogą wyciąć kilka komórek do badań genetycznych przed zamrożeniem. Osoby poddawane IVF otrzymują odczyty genetyczne wszystkich swoich embrionów przed podjęciem decyzji, który wszczepić (choć testy nie są doskonałe). "To naprawdę radykalne zmiany, a my bierzemy je za pewnik", mówi Penzias. Rzeczywiście, IVF przeszedł od leczenia niepłodności do narzędzia zachowania płodności. Ludzie mogą zamrażać komórki jajowe lub embriony, aby opóźnić rodzicielstwo, lub przechowywać materiał reprodukcyjny przed leczeniem raka. Naukowcy zachowali nawet tkankę jajnikową i jąder, a następnie wszczepili ją ponownie, umożliwiając narodziny zdrowych dzieci.
Dziś więcej osób niż kiedykolwiek ma dostęp do bezpiecznych opcji IVF, a te opcje wydają się rozszerzać. Chcesz wiedzieć o AI i robotach IVF? Będziesz musiał przeczytać historię z tego tygodnia. Ale na razie wznieśmy toast (lub szalkę Petriego) za pół wieku postępu - od 12% wskaźników sukcesu do możliwości edycji genów.