Falklandy, jeden z ostatnich dziewiczych zakątków świata, gdzie pingwiny przewyższają liczbą ludzi, a lwy morskie, słonie morskie, delfiny i wieloryby pluskają się w wodach bogatych w kryl, stały się areną bitwy o fermę łososiową, która podzieliła 3500 mieszkańców. Przeciwnicy, straciwszy wiarę w proces konsultacji, który ich zdaniem jest stronniczy na korzyść przemysłu, domagają się referendum, aby raz na zawsze rozstrzygnąć tę sprawę.

Unity Marine – wspólne przedsięwzięcie lokalnej firmy rybackiej Fortuna i duńskiej spółki F-land ApS – chce hodować 50 000 ton łososia rocznie w 16 lokalizacjach, co byłoby największym przemysłowym przedsięwzięciem przybrzeżnym w historii archipelagu. Zlecona przez rząd ocena sugeruje, że hodowla 30 000 ton mogłaby przynieść 35 mln funtów rocznie (11% PKB) i stworzyć 133 miejsca pracy. Ale Salmon Free Falklands (SFF), grupa przeciwników, nie daje się na to nabrać.

Sally Poncet z SFF twierdzi, że proces konsultacji, trwający od 7 sierpnia do 30 października, opiera się na nieweryfikowalnych danych dostarczonych przez Unity Marine. Martwi się, że odpady z hodowli łososia mogą zaszkodzić wodorostom, które służą jako tarlisko dla kałamarnic – gatunku ważnego handlowo – i innych dzikich zwierząt. Rząd twierdzi, że jego raporty są wstępne i badają scenariusze przed pełnymi ocenami oddziaływania na środowisko.

Louise Cherry, była członkini australijskiego organu ochrony środowiska w Tasmanii, doradzająca SFF, nazywa te raporty „graniczącymi z bezwartościowymi”. Zwraca uwagę, że nośność środowiska nie została naukowo określona, koszty regulacyjne nie są oszacowane, a raport środowiskowy nie odnosi się nawet do tego, jak na odległych wyspach pozbywano by się masowych śnięć ryb. Dr Tom Appleby z Blue Marine Foundation zgadza się z tym, nazywając „nadzwyczajnym” fakt, że rząd udostępnia raporty „tak pełne zastrzeżeń, że są bez znaczenia”.

Ten bałagan wynika z odmowy rządu z 2022 roku, po której Unity Marine złożyła skargę sądową, argumentując, że najpierw powinny odbyć się konsultacje ogólnowyspowe. Obie strony zgodziły się uchylić decyzję i rozpocząć obecne konsultacje.

James Wallace, dyrektor zarządzający Fortuny, zapewnia, że Unity Marine bada jedynie wykonalność, a solidna ocena oddziaływania na środowisko odpowie na pytania mieszkańców. Rząd Falklandów twierdzi, że „nie opowiada się ani za, ani przeciw hodowli łososia”, a jego raporty mają na celu informowanie dyskusji, a nie udzielanie ostatecznych zgód. Broni również raportu o nośności jako demonstracji modelowej, a nie ustalenia, i mówi, że kosztów regulacyjnych nie można jeszcze dokładnie oszacować.

Tak więc, podczas gdy pingwiny patrzą, wyspiarze przygotowują się do decyzji, czy ich wody zostaną wypełnione klatkami dla łososia, czy pozostaną dla wielorybów. Referendum wydaje się jedynym sposobem, aby ludzie mieli głos we własnym domu – chyba że oczywiście pingwiny zagłosują pierwsze.