W spektakularnym pokazie miejskiej nieefektywności Chicago zdołało sprawić, że wymiana ołowianych rur kosztuje ponad sześć razy więcej niż średnia krajowa. Z ponad 400 000 ołowianych linii serwisowych – największym znanym zasobem w kraju – miasto wydaje około 31 000 dolarów na linię, w porównaniu z szacunkami EPA na 4700 dolarów i średnią krajową 12 500 dolarów. Inne miasta, takie jak Detroit, Milwaukee i Nowy Jork, radzą sobie z tym za kwoty od 6000 do 25 000 dolarów, większość za mniej niż połowę ceny Chicago. Ale hej, kto by liczył?

Siedmiomiesięczne śledztwo Grist, WBEZ i Inside Climate News wykazało, że koszty w Chicago są tak wysokie z powodu nieefektywnych wczesnych kontraktów, uciążliwych wymogów dotyczących pozwoleń i upartej odmowy wymiany rur blok po bloku – tylko 3% z 15 000 linii wymienionych między 2021 a 2025 rokiem zostało wykonanych jako wymiany całych bloków. Miejski Departament Zarządzania Wodą nie był w stanie podać spójnych danych kosztowych, co skłoniło ekspertów do zastanawiania się, czy w ogóle cokolwiek śledzą.

Właściciele domów, tacy jak Craig Hines i Ryan Wilson, mierzyli się z opłatami za pozwolenia sięgającymi od 5000 do 7000 dolarów, a wyceny za pojedynczą linię wynosiły od 22 000 do 25 000 dolarów. Wilson, urbanista, uznał proces za tak zagmatwany, że nigdy nie dowiedział się, jaka część jego rachunku przypada na pozwolenia. „Nie ma ani jednej osoby, z którą można by o tym porozmawiać” – ubolewał. Tymczasem urzędnicy miejscy obwiniają koszty pracy, ale stawka godzinowa hydraulika związkowego w Chicago wynosząca 99,52 dolara jest niższa niż w Nowym Jorku (121 dolarów), który jakoś wymienia rury za połowę ceny.

W obliczu federalnego nakazu usunięcia wszystkich ołowianych rur w ciągu 20 lat, Chicago stoi przed rachunkiem w wysokości 12 miliardów dolarów przy obecnych stawkach. Senator Tammy Duckworth, która zdobyła federalną dotację w wysokości 22 milionów dolarów dla dzielnicy Austin – wystarczającą na wymianę zaledwie 650 z jej 17 000 ołowianych linii – podsumowała: „Miasta po prostu muszą wziąć się w garść”. No nie.