To znowu ten magiczny czas w roku, kiedy najbardziej chwalebnie absurdalne osiągnięcia nauki dostają swoje pięć minut. Ogłoszono Nagrody Ig Nobla 2026, a wśród tegorocznych laureatów znaleźli się badacze, którzy zaprojektowali idealny pisuar bez chlapania, wykorzystali ssawki komarów do "nekro-drukowania" mikroskopijnych dysz, zbadali tempo rozkładu zakopanych bawełnianych majtek oraz aerodynamikę zdrowego wydmuchiwania nosa. Bo nic tak nie mówi "postęp naukowy" jak sikanie bez bałaganu i precyzyjne wydmuchiwanie nosa.

Ig Noble, ustanowione w 1991 roku, to dobroduszna parodia Nagród Nobla, honorująca "osiągnięcia, które najpierw śmieszą, a potem skłaniają do myślenia". Ceremonia jest przepysznie kiczowata, z miniaturowymi operami, pokazami naukowymi i "wykładami 24/7", podczas których eksperci muszą wyjaśnić swoją pracę dwukrotnie: raz w 24 sekundy i raz w zaledwie siedem słów. Przemówienia akceptacyjne są ograniczone do 60 sekund, zapewne po to, by nikt nie zaczął traktować siebie zbyt poważnie. I choć badania mogą wyglądać na śmieszne na pierwszy rzut oka, często mają prawdziwą wartość naukową – jak udowodnią laureaci podczas bezpłatnych publicznych wykładów zamieszczonych na stronie Improbable Research.

W tym roku ceremonia opuszcza swoje wieloletnie bostońskie miejsce i przenosi się do Zurychu w Szwajcarii, a w najbliższej przyszłości pozostanie w miastach europejskich. Dlaczego? Ze względu na obawy o bezpieczeństwo międzynarodowych podróżnych, którzy coraz niechętniej odwiedzają USA. Czterech z dziesięciu zeszłorocznych laureatów opuściło ceremonię, aby nie podróżować do USA, a sytuacja się nie poprawiła. "W ciągu ostatniego roku podróżowanie do tego kraju stało się niebezpieczne dla naszych gości" – powiedział w marcu Marc Abrahams, mistrz ceremonii i redaktor "The Annals of Improbable Research". "Nie możemy w dobrej wierze prosić nowych laureatów ani międzynarodowych dziennikarzy relacjonujących wydarzenie o podróż do USA w tym roku". Ceremonia w przyszłym roku odbędzie się w Antwerpii we Flandrii, a Zurych będzie gospodarzem ponownie w 2028 roku i co dwa lata później. Jak ujął to Abrahams: "Pod tym względem będzie to trochę jak Konkurs Piosenki Eurowizji z bazą w Europie".

Bez dalszych ceregieli, oto laureaci Ig Nobla 2026, którzy uczynili świat odrobinę bardziej niedorzecznym – i odrobinę bardziej poinformowanym.

Na początek Matilda Brindle, Catherine Talbot i Stuart West wygrywają za opracowanie bardziej precyzyjnej definicji pocałunku: "nieagonistyczne interakcje obejmujące ukierunkowany, wewnątrzgatunkowy kontakt oralno-oralny z pewnym ruchem warg/części gębowych i bez przekazywania pokarmu" – zastosowanej do mrówek, ptaków, niedźwiedzi polarnych i ludzi. Można by pomyśleć, że zdefiniowanie pocałunku jest proste, ale wcześniejsze próby (jak "wysunięte wargi i ruch ssący") są zbyt antropocentryczne. Zespół preferuje definicję, która obejmuje kontakt usta-usta w całym królestwie zwierząt, wykluczając takie rzeczy jak karmienie usta-usta czy lizanie warg przez psy. Dzięki tej definicji odkryli, że większość małp człekokształtnych uprawia jakąś formę całowania, choć brakuje danych na temat małp i małp człekokształtnych z Afryki i Eurazji. Goryle wschodnie, niestety, wydają się utracić tę ewolucyjną cechę. I tak, nasi neandertalscy przodkowie prawdopodobnie też się całowali. Jeśli chodzi o to, dlaczego pocałunek ewoluował, to przyszłe badania, ale istnieją dowody, że może zwiększać sukces reprodukcyjny – a każdy gatunek, który się całuje, praktykuje również premastykację.

Następnie Paul Piff, Daniel Stancato, Stéphane Côté, Rodolfo Mendoza-Denton i Dacher Keltner wygrywają za zebranie dowodów na to, że osoby z wyższych klas społecznych częściej sięgają po cukierki przeznaczone dla dzieci i angażują się w inne nieetyczne zachowania. W siedmiu powiązanych badaniach sprawdzali między innymi, czy kierowcy z wyższych klas (oceniani po typie samochodu) wymuszają pierwszeństwo na innych pojazdach lub pieszych, oraz czy uczestnicy badań laboratoryjnych częstowali się cukierkami przeznaczonymi dla dzieci. Wielokrotnie uczestnicy z wyższych klas częściej wymuszali pierwszeństwo, zabierali cukierki metaforycznym dzieciom, kłamali na temat rzutów kośćmi i pozytywnie oceniali chciwość. Oczywiście są wyjątki – filantropia...