Gdy huragan Helene we wrześniu 2024 roku przetaczał się przez zachodnią Karolinę Północną, Devon biegał z jednej strony swojego domu w Asheville na drugą, wsłuchując się w trzask łamiących się sosen w ciemności. Pięć z dwudziestu powalonych drzew porwało ze sobą ganek i róg domu. W środku jego żona i pięcioletnia córka chowały się w szafie, płacząc. Devon, weteran wojny w Iraku, został przeniesiony do wspomnień, które przez lata próbował pogrzebać. „Dla mnie to było bardzo wyzwalające” – powiedział. „Czułem się jak na wojnie”.

Devon – który poprosił o podanie tylko imienia, ponieważ anonimowość jest kluczowym elementem programów 12 kroków – wrócił z Bliskiego Wschodu w 2006 roku z PTSD i urazowym uszkodzeniem mózgu. To skłoniło go do odurzania się pigułkami, potem heroiną, a w końcu mieszanką heroiny i kokainy. „Byłem tak fizycznie uzależniony” – powiedział 41-latek. „Choroba była nie do zniesienia. Nie wyobrażałem sobie życia bez narkotyków”. W Asheville powoli odbudowywał swoje życie: Anonimowi Narkomani, terapia, córka urodzona w 2020 roku, dom w lesie. To wydawało się stabilnością.

Potem Helene zrównała tę stabilność z ziemią wraz z infrastrukturą. Dla osób wychodzących z uzależnienia katastrofy nie tylko niszczą domy – rozbijają spotkania 12 kroków, programy leczenia, transport i sieci społeczne niezbędne do utrzymania trzeźwości. Gdy to rusztowanie pęka, ryzyko nawrotu i przedawkowania gwałtownie rośnie. Socjolog z Penn State, Kristina Brant, badała długoterminowe skutki powodzi i stwierdziła „wzrost zgonów z przedawkowania utrzymujący się przez dekadę po powodzi”. Żałoba i trauma, jak zauważa, „są znaczącymi wyzwalaczami, które mogą wykoleić proces zdrowienia”.

Zagrożenie jest szczególnie dotkliwe w Appalachach, regionie 13 stanów, gdzie długotrwały kryzys narkotykowy już zdziesiątkował społeczności. Choć wskaźniki zgonów z przedawkowania nieznacznie spadły zgodnie z trendami krajowymi, śmiertelność osób w wieku produkcyjnym wciąż przewyższała średnią krajową o 52 procent w 2023 roku. W sześciu hrabstwach zachodniej Karoliny Północnej, w tym Buncombe, śmiertelność z przedawkowania wynosiła ponad 36 na 100 000 mieszkańców w 2022 roku. Coraz silniejsze burze napędzane ocieplającym się światem potęgują te słabości.

Dla Devona tygodnie i miesiące po Helene rozwikłały lata starannej budowy. Jego grupa 12 kroków przeniosła się na kilka tygodni do internetu; gdy wznowiono spotkania stacjonarne, miał trudności z uczestnictwem, ponieważ był zbyt zajęty naprawą domu. Przestał chodzić na indywidualną terapię. Problemy finansowe zastąpiły osobiste cele. „To była ogromna przerwa” – powiedział. Spotkania online „to nie to samo, co na żywo”.

Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego (FEMA) przyznała jego rodzinie awaryjny zasiłek w wysokości 750 dolarów. Na naprawy wydali już 20 000 dolarów. Nawet z ubezpieczeniem zdali sobie sprawę, że będą musieli refinansować. Do zeszłego lata napięcie było zbyt duże. Devon i jego żona sprzedali dom za 30 000 dolarów mniej, niż mieli nadzieję, złożyli pozew o rozwód, a Devon przeprowadził się do hotelu. Między rozwodem a kosztami burzy stracił około 100 000 dolarów. „Miałem myśli samobójcze” – powiedział.

Naukowcy często obserwują „fazę miodowego miesiąca” po katastrofie – okres intensywnej spójności społecznej. Ale miesiące lub lata później nagromadzenie traumy i strat komplikuje tę spójność. John Kennedy, gitarzysta, który wraz z żoną Cinnamon rozdaje nalokson w hrabstwie Buncombe, obserwuje, jak tkanka społeczna się rozrywa. Ostatnie miejsce z muzyką na żywo w Swannanoa zamknęło się po burzy; inne zostały zamknięte lub przestały rezerwować zespoły. Jedno z badań wykazało, że małe firmy w 23 hrabstwach straciły średnio 322 000 dolarów podczas Helene. Kennedy martwi się, że przy mniejszej liczbie miejsc do spotkań więcej osób zażywa narkotyki samotnie. „To już nie to samo” – powiedział, przejeżdżając obok zamkniętych lokali, gdzie ludzie kiedyś sprawdzali się nawzajem.