Dziesięć lat po tym, jak Wielka Brytania zagłosowała za opuszczeniem UE, gospodarka Irlandii Północnej to opowieść o dwóch portach: jednym, gdzie róże obciążone są dopłatą w wysokości 387 funtów, i drugim, gdzie kanapki nigdy nie były bardziej popularne.
W Larne, właściciel centrum ogrodniczego John Shannon jest teraz obciążony „opłatą eksportową” w wysokości 387 funtów za import róż z Wielkiej Brytanii. Jego odpowiedź? Jeździ do Anglii swoim vanem, aby odbierać ładunki, których przewoźnicy nie chcą tknąć, i zaczął kupować z Republiki Irlandii, gdzie szkółki „podniosły poziom”.
Tymczasem w Warrenpoint, firma spożywcza Deli Lites Briana Reida rozkwitła. Wielcy detaliści, przestraszeni ryzykiem w łańcuchu dostaw po Brexicie, przeszli od brytyjskich producentów do lokalnych dostawców produktów krótkoterminowych, takich jak kanapki. „Zdobyliśmy kilka kontraktów dzięki temu” – mówi Reid, dodając, że było „świetnie”, ale nie bez wyzwań.
Unikalna umowa brexitowa Irlandii Północnej utrzymuje ją na jednolitym rynku UE dla towarów, dając „podwójny dostęp do rynku” – przywilej, o którym Anglia, Szkocja i Walia mogą tylko pomarzyć. Rishi Sunak nazwał to kiedyś „najbardziej ekscytującą strefą ekonomiczną na świecie”, choć małe firmy borykające się z formalnościami celnymi i kontrolami mogą się nie zgodzić.
Liczby opowiadają mieszaną historię. Od 2016 do 2023 roku gospodarka Irlandii Północnej wzrosła realnie o 11,5%, bijąc średnią brytyjską wynoszącą 8,7%. Ale od 2021 do 2023 – bezpośredni okres wdrażania po Brexicie – wzrost był nieco wolniejszy: 4,4% wobec 4,7%. W 2023 roku jednak Irlandia Północna odbiła się ze wzrostem 1,5%, miażdżąc ospałe 0,3% w Wielkiej Brytanii.
Dane płacowe z HMRC pokazują, że płace w Irlandii Północnej wzrosły o prawie 10% od 2021 roku, w porównaniu do 7% w całej Wielkiej Brytanii. Produkcja przemysłowa wzrosła o 9% w ostatnim roku, podczas gdy brytyjska produkcja przemysłowa stanęła w miejscu. Eksport do UE wzrósł o ponad 10% po wejściu w życie ram z Windsor w marcu 2023 roku, w porównaniu do 16% spadku w Wielkiej Brytanii.
Ale nie otwierajcie szampana jeszcze. Największym motorem wzrostu Irlandii Północnej były usługi biznesowe – prawo, doradztwo, księgowość – które nie są objęte umową brexitową. Ten sektor rozwinął się o 24% w ciągu ostatniej dekady, przewyższając średnią brytyjską wynoszącą 15%. Ekonomista Richard Ramsey z Queen's University wskazuje na opóźnione ożywienie po kryzysie z 2008 roku i zmianę strukturalną, która rozpoczęła się na długo przed Brexitem, gdy firmy takie jak Herbert Smith i Citi otworzyły biura w Belfaście już w 2004 i 2011 roku.
Więc czy specjalna umowa jest bohaterem tej historii? Nie do końca. Jak zauważa Ramsey: „Sektor usług stanowi większość gospodarki i to tam nastąpiło wiele transformacji”. Brexit mógł dać Irlandii Północnej unikalną przewagę w towarach, ale prawdziwy silnik wzrostu działał od lat – niezależnie od róż i kanapek.