Po tym, jak największy na świecie producent pelletów drzewnych, Enviva Biomass, zbudował to, co nazwał nowoczesnym zakładem w pobliżu domu Ruby Bell w Faison w Karolinie Północnej, emerytowana nauczycielka zaczęła organizować protesty. Ostrzegała mieszkańców przed potencjalnymi skutkami i próbowała powstrzymać firmę przed zwiększaniem obciążenia środowiska w okolicy. To była walka pod górę.

Bell wspomina dzień, w którym zdała sobie sprawę z rzeczywistości. Po spędzeniu 20 minut na rozmowie z mieszkańcem zaczęła pociągać nosem, łzawiły jej oczy, a spodnie były pokryte kurzem z siedzenia na krześle. „Jeśli tak jest po 20 minutach, to tylko wyobrażam sobie, jak jest dla tych ludzi, którzy tam mieszkają” – mówi.

Takie doświadczenia wciągnęły Sherri White-Williamson głębiej w pracę na rzecz sprawiedliwości środowiskowej. Po dziesięcioleciach pracy w agencjach federalnych w Waszyngtonie wróciła do Karoliny Północnej, w wieku 63 lat zapisała się do Vermont Law School i założyła Environmental Justice Community Action Network (EJCAN). Grupa edukuje społeczności wiejskie, aby same walczyły o swoje prawa, początkowo skupiając się na fermach trzody chlewnej i wysypiskach, ale wkrótce dodając do listy zakłady produkujące pellety drzewne.

Ponad dekadę po otwarciu zakładu Enviva sceptycyzm Bell okazał się uzasadniony: setki dobrze płatnych miejsc pracy nigdy się nie zmaterializowały, a hałas, ruch ciężarówek i jakość powietrza pogorszyły się. White-Williamson zauważa, że gorączka biomasy zaczęła się w Europie pod koniec lat 2000., kiedy UE nakazała 20% redukcję emisji gazów cieplarnianych i zwiększenie udziału energii odnawialnej. Lasy amerykańskiego Południa zostały wykorzystane do pomocy. Dogwood Alliance szacuje, że zakłady Enviva w Karolinie Północnej pochłaniają około 50 000 akrów lasu rocznie, powodując powodzie i wylesianie.

Enviva twierdzi, że używa tylko drewna nienadającego się do innych celów, ale grupy ekologiczne udokumentowały wycinkę zrębową i dostarczanie dojrzałych drzew do młynów pelletowych. Pellety są wysyłane za granicę, podczas gdy lasy – które w przeciwnym razie magazynowałyby węgiel – są niszczone. Badania pokazują, że spalanie pelletów drzewnych emituje nawet więcej dwutlenku węgla niż węgiel; naukowcy z MIT obliczyli, że młode drzewa potrzebowałyby ponad wieku, aby wchłonąć nadmiar CO2.

Najnowsze dane wykazały, że zakłady Enviva są o 50% bardziej narażone na lokalizację w wrażliwych społecznościach już dotkniętych zanieczyszczeniem. Nadzór zawiódł: pomimo kar za emisję zbyt wielu toksyn, Departament Jakości Środowiska pozwolił Envivie na zwiększenie produkcji w 2019 roku wbrew sprzeciwom społeczności. „Historia jest zawsze taka sama” – mówi White-Williamson. „Społeczność, która nie ma władzy... zawsze dostaje krótszy koniec kija”.

Danielle Purifoy, profesor w UNC Gillings School of Public Health, mówi, że proces produkcji pelletów uwalnia pyły zawieszone, tlenek węgla, tlenki azotu i LZO – zanieczyszczenia, które szkodzą układowi oddechowemu. Badanie przeprowadzone przez Southern Environmental Law Center potwierdziło, że zanieczyszczenie powietrza, pył, hałas i ruch uliczny mają wymierny wpływ na jakość życia. Mieszkańcy skarżyli się na ciągły hałas, konieczność codziennego mycia samochodów, rezygnację z siedzenia na werandzie, a nawet noszenie masek w pomieszczeniach. „Ludzie mówią głośniej, ponieważ teraz rozumieją bezpośredni związek” – mówi White-Williamson. EJCAN pomaga społecznościom dokumentować szkody i budować zbiorową siłę na rzecz ochrony.