Nikt nie mówił, że budowa elektrowni fuzyjnej będzie łatwa. Fizycy i inżynierowie pracują nad tym od dziesięcioleci, ale w ciągu ostatniego roku startup fuzyjny Zap Energy przyjrzał się bliżej swojej drodze do działającej elektrowni i stwierdził, że najpierw szybsze będzie zbudowanie elektrowni rozszczepienia.

„Rozszczepienie i fuzja to dwie strony tej samej monety” – powiedziała TechCrunch nowa dyrektor generalna Zap, Zabrina Johal. „Mają wiele wyzwań, które są ze sobą zgodne.”

Zap jest jednym z lepiej finansowanych startupów fuzyjnych, pozyskując ponad 300 milionów dolarów, więc ten częściowy zwrot ma pewną wartość szokową, niezależnie od tego, ile synergii istnieje między rozszczepieniem a fuzją. Zaczyna mieć sens na tle rosnącego zapotrzebowania na energię ze strony centrów danych AI, które ma prawie potroić się do 2030 roku. Firmy technologiczne chcą energii elektrycznej już dziś, a jednym z wyzwań stojących przed każdym startupem fuzyjnym jest to, że gotowe do sieci elektrownie nie będą gotowe przez kilka kolejnych lat – prawdopodobnie dekadę lub więcej.

„Nie ma wystarczającej ilości mocy i energii na świecie, aby zbudować wszystkie potrzebne centra danych” – powiedziała Johal. „To oznaczało, że musimy przyspieszyć, potrzebujemy czegoś, co będzie istotne dla sieci już dziś.”

Rozszczepienie jest komercyjnie opłacalne w sposób, w jaki fuzja nie jest. Fuzja to łączenie dwóch lekkich atomów, takich jak wodór, co również uwalnia energię. Jeden eksperyment był w stanie wyprodukować więcej energii niż potrzeba do zapłonu reakcji fuzyjnej, ale nie było to nawet blisko tego, co potrzebowałaby elektrownia. Rozszczepienie rozbija ciężkie atomy, takie jak uran, aby wytworzyć energię, i robimy to od lat 50. XX wieku. Pomimo dziesięcioleci doświadczenia, budowanie opłacalnych elektrowni rozszczepienia pozostaje znaczącym wyzwaniem. Startupy rozszczepienia budujące małe reaktory modułowe (SMR) liczą na masową produkcję, aby obniżyć koszty, choć ta teoria nie została jeszcze udowodniona. Korzyści ze skalowania produkcji mogą zająć około dekady.

Johal powiedziała, że Zap spodziewa się zacząć generować przychody z nowego biznesu rozszczepienia w ciągu roku. „Nasz model biznesowy nie opiera się na generowaniu elektronów” – powiedziała. Przychody mogą pochodzić z programów federalnych Departamentu Obrony i Departamentu Energii, ale mogą też obejmować „płatności kamieni milowych” i zarezerwowaną zdolność produkcyjną od firm potrzebujących ogromnych ilości energii elektrycznej – dodała. Płatności kamieni milowych mogą być intrygującym modelem dla Zap i innych startupów energetycznych. Jest to podobne koncepcyjnie do tego, jak ASML wyciągnął pieniądze od Intela, TSMC i Samsunga na opracowanie litografii w ekstremalnym ultrafiolecie (EUV). Producenci półprzewodników płacili premię za akcje ASML, finansując badania i rozwój technologii oraz rezerwując zdolność produkcyjną, gdy maszyny EUV weszły do produkcji.

Ale istnieje zasadnicza różnica między tym, co próbuje zrobić Zap, a tym, co osiągnął ASML. Kiedy ASML uruchomił swój „Program współinwestowania klientów w innowacje”, było jasne, że holenderska firma jest jedynym graczem w mieście – wszyscy inni zrezygnowali z EUV. W świecie energii firmy technologiczne mają do wyboru różne technologie i dostawców. Będą chciały zobaczyć coś wyjątkowego w propozycji rozszczepienia Zap, zanim wyłożą pieniądze.

Na tym froncie potencjalni nabywcy mogą już zacząć oceniać plany Zap. Reaktor rozszczepienia startupu będzie oparty na 4S, projekcie chłodzonym stopioną solą, który został opracowany wspólnie przez Toshibę i japoński instytut badawczy przemysłu energetycznego. Ostatecznie nigdy nie został zbudowany, ale Johal powiedziała, że projekt nie wiąże się z „żadnym uwikłaniem własności intelektualnej”. Johal spodziewa się, że w latach 30. XXI wieku będzie wystarczający popyt, aby Zap znalazł wielu klientów, mimo że jest lata za innymi startupami rozszczepienia. „W najbliższym czasie nie będzie wystarczającej liczby reaktorów” – powiedziała.

Aby hazard rozszczepienia Zap się opłacił, musi wydarzyć się jedna z dwóch rzeczy: albo przyniesie przychody, albo nowe inwestycje. Biorąc pod uwagę komentarze Johal na temat rządu