WASZYNGTON – Europejska Agencja Kosmiczna i Japońska Agencja Badań Kosmicznych oficjalnie podpisały dokumenty dotyczące wspólnej misji mającej na celu zbadanie asteroidy Apophis podczas jej przelotu w 2029 roku, bo najwyraźniej jeden dokument o skale zabijającej planetę to było za mało.

Na ceremonii 7 maja w Berlinie – mieście znanym z biurokracji i currywurst, niekoniecznie w tej kolejności – dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher i prezes JAXA Hiroshi Yamakawa przypieczętowali umowę o współpracy dla Rapid Apophis Mission for Space Safety, czyli Ramses, która ma wystartować w 2028 roku.

W ramach umowy JAXA dostarczy panele słoneczne i termiczny obrazer podczerwieni dla Ramses, a także wyniesie cały zestaw na rakiecie H3 w kwietniu 2028 roku. Bo nic tak nie mówi „międzynarodowa współpraca” jak przypięcie swojej technologii do cudzego fajerwerka.

ESA i JAXA ogłosiły zamiar współpracy nad Ramses już w listopadzie 2024, spędzając kolejne miesiące na ustalaniu, co Japonia może pożytecznie wnieść. Porozumienie doszło do skutku po tym, jak obie agencje zapewniły finansowanie, w tym formalne przyjęcie Ramses na posiedzeniu rady ministerialnej ESA w listopadzie 2025 – co, bądźmy szczerzy, brzmi jak spotkanie komitetu, na którym ktoś na pewno przyniósł pączki.

„Dzisiejszymi podpisami ESA i JAXA przechodzą zdecydowanie od wspólnego zamiaru do konkretnej realizacji, przekładając zaangażowanie na współpracę na poziomie misji” – powiedział Aschbacher, prawdopodobnie starając się nie wyglądać zbyt zadowolonym z aliteracji.

„Szczerze doceniamy ESA i jej państwa członkowskie, w tym Włochy, i oczekujemy, że ta współpraca jeszcze bardziej rozwinie międzynarodowe wysiłki w tej dziedzinie” – dodał Yamakawa, dyplomatycznie przyznając, że włoska agencja kosmiczna też jest w pokoju. Włoska firma OHB Italia będzie głównym wykonawcą Ramses, co po włosku oznacza „budujemy to coś”.

Ramses ma dotrzeć do Apophis w lutym 2029 roku, około dwa miesiące przed tym, jak asteroida wykona swój niezwykle bliski, ale podobno bezpieczny przelot obok Ziemi, zbliżając się na odległość zaledwie 32 000 kilometrów od powierzchni – co w kosmicznych kategoriach jest mniej więcej odpowiednikiem kogoś nachylającego się, by szepnąć sekret. Przelot daje naukowcom rzadką okazję do zbadania, jak grawitacja Ziemi namiesza na powierzchni asteroidy, co jest eksperymentem, który można przeprowadzić tylko wtedy, gdy skała już leci w twoją stronę.

Ramses nie jest jedyną grą w mieście. NASA OSIRIS-APEX – rozszerzenie misji OSIRIS-REx, która już przywiozła kawałek innej asteroidy – dotrze tuż po przelocie, zakładając, że Kongres nie zabije jej finansowania ponownie. Propozycja budżetu NASA na rok fiskalny 2027 nie przewiduje finansowania misji, ale Kongres uchylił podobną propozycję anulowania w 2026 roku, więc agencja kosmiczna gra w ciągłą grę w kosmicznego kreta.

Chiny zaproponowały własną misję do Apophis, nazwaną CROWN/Apophis, która wysłałaby dwa małe statki kosmiczne do asteroidy zaraz po przelocie. Bo jeśli jest coś, co społeczność kosmiczna kocha, to stary dobry konkurs na spotkanie z asteroidą.

Kilka innych firm i organizacji również rzuciło kapelusze na ring w sprawie misji do Apophis podczas spotkania w 2029 roku. ExLabs opracowało koncepcję misji finansowanej z mediów i sponsoringu – więc spodziewajcie się napojów energetycznych z motywem asteroidy. A australijska firma obrazowania kosmicznego HEO zaproponowała użycie satelity geostacjonarnego pod koniec jego życia do przelotu obok asteroidy, co jest kosmicznym odpowiednikiem wysłania umierającego dziadka w ostatnią podróż.