Nigdy nie myśleli, że pożary do nich dotrą. Mieszkali przecież w miastach, z dala od wyschniętych, łatwopalnych pustkowi. Ale jak odkryła Anneke French, pielęgniarka w Canberze, podczas australijskiego Czarnego Lata 2019-2020, dym nie przejmuje się przepisami zagospodarowania przestrzennego. French była w 35. tygodniu ciąży, gdy przeszywający ból zaprowadził ją do szpitala. Jej położnik, Stephen Robson, stwierdził odklejenie łożyska – zwykle związane z urazem lub paleniem papierosów – ale French nie miała ani jednego, ani drugiego. Miała za to powietrze tak gęste od dymu, że wskaźnik jakości powietrza w Canberze osiągnął 5000 w Nowy Rok 2020. (Dla porównania, wszystko powyżej 300 uważa się za niebezpieczne.) Jej córka Margot urodziła się prawie pięć tygodni wcześniej i z niedowagą. Sześć lat później Margot jest jedynym z trójki dzieci French z astmą i egzemą – schorzeniami, których nie ma żadne z rodziców. Przyjaciółki French, które rodziły w tym samym okresie, zgłaszają podobne wzorce.
To nie jest odosobniony przypadek. Czarne Lato pokryło wschodnie wybrzeże Australii duszącym dymem; trzy lata temu 100 milionów Amerykanów było narażonych na śmiertelne zanieczyszczenie z kanadyjskich pożarów; w zeszłym roku pożary zniszczyły około 13 000 domów w Los Angeles, zabijając 31 osób. Mimo to systemy zdrowia publicznego w obu krajach pozostają nieprzygotowane na nieunikniony powrót takich pożarów. Kobiety w ciąży dostają ogólne zalecenia – „zostań w domu” – jakby to rozwiązywało problem, gdy twój dom pachnie jak ognisko, a dym wsiąka na salę operacyjną. (Robson zauważył, że dym unosił się w wiązce jego lampy operacyjnej podczas rutynowego porodu, wyglądając, jak powiedział, „jak sygnał Batmana”).
Dowody łączące dym z pożarów z przedwczesnym porodem, niską wagą urodzeniową i problemami rozwojowymi wciąż się pojawiają, ale nie zaczynamy od zera. Ogólne zanieczyszczenie powietrza jest szeroko badane od lat 70. i powiązane z wszystkim, od choroby wieńcowej po demencję. Drobne cząstki stałe mogą przenikać przez łożysko, zakłócając wymianę tlenu i składników odżywczych. Badanie z 2024 r. w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych wykazało związek dymu z pożarów z wyższym ryzykiem przedwczesnego porodu i niskiej wagi urodzeniowej; dwa badania z 2025 r. w Kalifornii wykazały związek między dymem z pożarów w łonie matki a diagnozami autyzmu. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że zanieczyszczenie powietrza wewnątrz i na zewnątrz zabija 7 milionów ludzi rocznie – więcej niż cukrzyca, gruźlica i wypadki samochodowe razem wzięte.
Traktowanie dymu z pożarów jako otwartego pytania, mówią naukowcy, to mniej czekanie, aż nauka się ustali, a bardziej ignorowanie tego, co już wiemy o podobnych zanieczyszczeniach. „Ekspozycja w łonie matki, w okresie ciąży, ma wpływ na życie i rozwój dzieci po urodzeniu” – powiedział Sotiris Vardoulakis, dyrektor Instytutu Badań nad Zdrowiem na Uniwersytecie w Canberze. „Może mieć konsekwencje przez wiele lat – do końca ich życia”. Innymi słowy, nieprzygotowanie na dym z pożarów to wybór polityczny, a rachunek właśnie nadchodzi.