W świecie, w którym pub jest odległym wspomnieniem, centrum młodzieżowe zostało poddane gentryfikacji i zamienione w bar z sokami, a praca zdalna oznacza, że twoim jedynym biurowym kumplem jest roślina doniczkowa, samotność stała się nową pandemią. Aż 40% dorosłych w wieku 16-29 lat czuje się samotnie „zawsze, często lub czasami”, według Office for National Statistics. Oto płatny klub towarzyski – koncepcja tak logiczna, że aż dziw, że nie wpadliśmy na to wcześniej: płacisz abonament, a algorytm – nie ty – decyduje, kogo poznasz.

Nicola Gunby, współzałożycielka Cliq, platformy mającej na celu „łączenie ludzi poprzez wspólne zainteresowania i doświadczenia z prawdziwego życia”, ubolewa nad stanem współczesnego życia towarzyskiego. „Pierwszym miejscem, do którego ludzie w wieku 20 i 30 lat zwracają się, próbując znaleźć przyjaciół, są grupy na Facebooku” – mówi. „Ale stały się one tablicą ogłoszeń dla ludzi, którzy, powiedzmy, zgubili psa albo chcą sprzedać łóżko”. Rzeczywiście, nic nie mówi „prawdziwa wspólnota” jak ogłoszenie o zagubionym psie.

Oto zbawcy: platformy takie jak PLY (People Like You) i Agora. Mechanika jest prosta: dopasowują użytkowników na podstawie zainteresowań, stylu życia i zawodu, a następnie algorytm decyduje, w których wydarzeniach powinieneś uczestniczyć. Bo najwyraźniej nie można ci ufać w kwestii wyboru własnego kalendarza towarzyskiego. Idealny rezultat? Pojawiasz się, nawiązujesz kontakty i wychodzisz z planami ponownego spotkania – albo przynajmniej z torbą z upominkami, która osłodzi gorycz porażki.

Członkostwo w PLY zaczyna się od 19,99 funtów miesięcznie, spadając do około 9,99 funtów przy dłuższych zobowiązaniach. Założycielka Karen Harris broni ceny: „Kiedy robisz coś za darmo, ludzie często nie przychodzą”. Ach, klasyczna psychologia „zapłaciłem, więc muszę iść”. Twierdzi, że średnio potrzeba trzech wydarzeń, „aby znaleźć swoją osobę”, co jest albo wzruszającą obietnicą, albo niepokojąco konkretną statystyką.

Agora oferuje mieszankę opcji pay-as-you-go i abonamentów, co – jak mówi założyciel Sahil Shirazee – czyni ją bardziej dostępną. W ciągu dwóch lat zorganizowała ponad 300 wydarzeń i twierdzi, że pomogła w nawiązaniu setek przyjaźni. To dużo swatania i dużo potencjału na niezręczne pogawędki.

Charlotte Johnson, 29 lat, z Hertfordshire, docenia elastyczność: „Opłata członkowska sprawiłaby, że czułabym presję, by uczestniczyć w tak wielu wydarzeniach każdego miesiąca”. Woli płacić za pojedyncze wydarzenie, co „zachęca mnie do pójścia, skoro zapłaciłam” – bo nic nie mówi „autentyczna więź” jak finansowy obowiązek. Była mile zaskoczona niedawnym brunchém, który obejmował torbę z upominkami na wynos, i od tego czasu zapisała się na wydarzenie z ceramiką. Bo nic nie mówi „jestem poważnie nastawiona do przyjaźni” jak ręcznie robiony kubek.

Nie wszyscy są przekonani. Shirazee przyznaje, że wciąż słyszy pytania, dlaczego ludzie mieliby płacić za spotkania. Jego odpowiedź: jeśli chcesz rozwiązać problem samotności i tworzyć społeczności „tak szybko, jak to możliwe”, musisz zapewnić, że ludzie rozwiązujący ten problem „mogą nie tylko otrzymywać wynagrodzenie, ale i się rozwijać”. Bo przyjaźń, jak każdy dobry startup, potrzebuje modelu przychodów.

Harris odrzuca pogląd, że ludzie „płacą za dostęp do nieznajomych”. „Płacisz za system, za strukturę, która sprawia, że więzi są znacznie lepsze” – mówi. Darmowe spotkania towarzyskie, jak twierdzi, opierają się na gospodarzu lub moderatorze, podczas gdy na wydarzeniach PLY „interakcja jest równorzędna, bez moderatora, który cię popycha”. Więc płacisz za brak gospodarza imprezy – rewolucyjne.

Darmowe wydarzenia wciąż istnieją i niektórzy je preferują. Giovanna Giusi, 28-letnia nauczycielka szkoły podstawowej, mówi, że nie zawsze stać ją na płatne aktywności towarzyskie, więc docenia mieszankę darmowych wydarzeń, takich jak piesze wycieczki, i płatnych z instruktorami. Zauważa, że płatne wydarzenia „umożliwiają oferowanie doświadczeń, które nie mogłyby się odbyć za darmo, takich jak warsztaty z instruktorami, prywatne zajęcia czy aktywności wymagające wynajmu sali”. Bo ktoś musi zapłacić za pracownię ceramiczną.

Mimo że to cały ich model biznesowy, organizatorzy mają nadzieję, że płatne życie towarzyskie nie będzie normą na zawsze. Shirazee ma