Prof. Velandai Srikanth jest u szczytu kariery: dyrektor National Centre for Healthy Ageing, publikuje w czołowych czasopismach naukowych, finansowany przez główne instytucje. Właśnie skończył 60 lat i od razu ktoś zapytał, kiedy przejdzie na emeryturę. Witamy w stygmacie starzenia się, który najwyraźniej zaczyna się w momencie, gdy przekroczysz wielką szóstkę.

Jako geriatra Srikanth widzi pełne spektrum: od ludzi, którzy postrzegają starzenie się jako katastrofę w zwolnionym tempie, po tych, którzy traktują 'trzeci wiek' jak drugą młodość. Badanie z Yale School of Public Health prof. Becky Levy i dr. Martina Slade'a objęło 11 000 osób w wieku od 50 do 99 lat i wykazało, że osoby z pozytywnym nastawieniem nie tylko utrzymały prędkość chodu, pamięć i umiejętności matematyczne przez 12 lat – wiele z nich nawet się poprawiło. Nawet Levy, która całą karierę poświęciła badaniom nad tym, była zaskoczona.

Czterdzieści cztery procent uczestników wykazało poprawę szybkości chodu i funkcji poznawczych w ciągu średnio ośmiu lat obserwacji. Ci, którzy na początku mieli pozytywne przekonania na temat starzenia się, częściej się poprawiali. Postawy mierzono za pomocą Philadelphia Geriatric Center Morale Scale – pytania typu 'Im jestem starszy, tym bardziej czuję się bezużyteczny' – oraz prosząc ludzi o wymienienie pięciu słów związanych ze starzeniem się. Amerykanie przeważnie zaczynają od negatywnych przekonań, ale zwykle przemycają pozytywne przy piątym słowie.

Prof. Julia Lappin z UNSW twierdzi, że istnieje coraz więcej dowodów na to, że pozytywne nastawienie na każdym etapie życia poprawia zdrowie. Zachęca do zachowań takich jak utrzymywanie aktywności poznawczej, fizycznej i społecznej. Pomaga też, jeśli twoi sąsiedzi mają 93 lata i nadal codziennie chodzą na plażę – dotrzymywanie kroku Jonesom, wydanie geriatryczne.

Srikanth podkreśla, że 'wiek to nie choroba; wiek to tylko czas'. Zakładanie, że starzenie się równa się demencji, jest fałszywe. Prof. Kaarin Anstey z UNSW Ageing Futures Institute zauważa, że pozytywne nastawienie sprawia, że chętniej zajmujesz się problemami zdrowotnymi – jak ból biodra – zamiast zbywać je jako nieuniknione. Może to oznaczać fizjoterapeutę lub więcej ćwiczeń, ale to nastawienie napędza działanie.

Prawdziwa walka toczy się jednak z ageizmem społecznym – tym, co niektórzy nazywają ostatnim społecznie akceptowalnym uprzedzeniem. Jak zakładanie, że ktoś po 60. roku życia musi planować emeryturę, mimo że jest u szczytu kariery. Prof. Rod McKay z University of Notre Dame zwraca uwagę, że pracodawcy dyskryminujący starszych kandydatów mogą tracić osoby, które nie tylko dobrze pracują, ale mogą się jeszcze poprawić.

Prof. Brian Draper, psychiatra z UNSW, który określa się jako 'częściowo na emeryturze', zauważa, że wskaźniki depresji w Australii są najniższe wśród osób w wieku 65–85 lat (choć rosną po 85. roku życia). 'Najszczęśliwszy okres życia to starość' – mówi. Emerytura generalnie poprawia większość parametrów życiowych. I chociaż ciała się zużywają, 'może to nastąpić dość późno w życiu, znacznie później, niż większość ludzi myśli'.