Lato 2026 roku przejdzie do historii, i to nie w dobrym tego słowa znaczeniu. Europa widziała setki tysięcy akrów spalonych we Francji i Hiszpanii, zniszczone domy w Anglii, 13 ofiar śmiertelnych w Hiszpanii w zeszłym miesiącu, a w ten weekend starsze małżeństwo w Grecji. Kanada spaliła obszar większy niż Belgia – co, w geście kosmicznej ironii, również walczy z największym odnotowanym pożarem. A w Stanach Zjednoczonych spłonęło około 7,2 miliona akrów, co jest największym obszarem od dekady w tym okresie roku, prawie dwukrotnie większym niż w tym samym czasie w zeszłym roku, według National Interagency Coordination Center. Allison Rayburn, koordynatorka programu w Oregon Department of Forestry, opisała wschodni Oregon jako miejsce, gdzie "ledwo widać słońce" przez dym: "To po prostu dewastacja, i mile i mile i mile sczerniałych krajobrazów."

Podczas gdy europejskie pożary zagrażały obszarom zaludnionym, na zachodzie USA płonie tam, gdzie są krowy. Wielki Pożar Trawy w pobliżu Jordan Valley w Oregonie szaleje od 23 lipca i należy do największych pożarów w historii stanu. Przeskoczył kanion do Idaho, czyniąc powietrze w tym stanie najgorszym w kraju. W Spokane w stanie Waszyngton kompleks pożarów zrównał z ziemią całe dzielnice, podczas gdy trzy inne pożary, każdy dziesięć razy większy, szaleją gdzie indziej w stanie.

Daniel Swain, klimatolog z UC Agriculture and Natural Resources, zauważa zmianę: "To nadzwyczajny sezon pożarów na amerykańskim Zachodzie. Po prostu nie był w Kalifornii", zwykłym łowcy nagłówków. Seria uderzeń piorunów, ekstremalne upały, susza i sucha roślinność pozostawiona przez ciepłą zimę napędzały te pożary. Zniszczyły pastwiska, zabiły bydło i spaliły owoce tuż przed zbiorami. Ranczerzy i urzędnicy porównują rok 2026 do sezonu 2024 w Oregonie, kiedy spłonęło 1,9 miliona akrów; w tym roku mieszkańcy stracili już setki tysięcy więcej. Dave Upthegrove, komisarz ds. ziem publicznych w Waszyngtonie, przejechał ze Spokane do pożaru w pobliżu Walla Walla zagrażającego dostawom wody, właśnie odwiedziwszy pożar Sinlahekin o powierzchni 150 000 akrów, gdzie jedna strona drogi była płaska i czarna, a druga więdnące uprawy.

Z pożarami na trudnym terenie, z dala od dróg, elitarni strażacy "hotshot" zrzucani na linach z helikopterów są bardzo poszukiwani, ale nie mogą dotrzeć do każdego pożaru. Wkraczają Stowarzyszenia Ochrony Przeciwpożarowej Terenów Pastwiskowych (RFPAs) – około 40 ochotniczych organizacji non-profit ranczerów i rolników przeszkolonych przez agencje stanowe i federalne, wyposażonych głównie w wojskowe nadwyżki, w tym spychacze, które nie pojechały do Wietnamu (a niektóre pojechały, według Rayburn). Silas Skinner, ranczer szóstego pokolenia, opisał rządowe ciężarówki przy Wielkim Pożarze Trawy, ale reszta to RFPAs. Skinner i około 100 ochotników walczy z tym pożarem, który obecnie obejmuje szałwię i jałowiec na obszarze wielkości Luksemburga, używając wojskowych ciężarówek z zbiornikami wody.

Zasoby federalne są napięte, przekierowane do obszarów zaludnionych, takich jak Spokane, więc ochotnicy biorą na siebie więcej niż zwykle. Morgan Kromm i Tom Doman z Crane, Oregon RFPA właśnie zakończyli 10-dniowy okres 36-godzinnych zmian – bez snu, jak wyjaśnił Doman. W tym roku obsłużyli już 18 pożarów, co zwykle jest wynikiem października, a do końca sezonu pożarowego zostało jeszcze 90 dni.

Sezony pożarowe są dłuższe i mniej przewidywalne, co komplikuje umowy o wzajemnej pomocy. Oregon zwykle wymienia się pomocą z południowo-zachodnimi i wschodnimi stanami, ale "oni mają własne pożary", powiedział Michael Curran, szef straży pożarnej Oregonu. RFPAs pomagają sobie nawzajem, zarządzając własnymi ranczami. Skinner przenosił krowy, podczas gdy pożar szalał nad nim. Jego pastwiska spłonęły; inni ranczerzy stracili bydło. W Jordan Valley sąsiedzi przekazują siano. Rayburn obserwowała, jak właściciele ziemscy odbudowują płoty i stada po zniszczeniach z 2024 roku, tylko po to, by znów zobaczyć, jak płoną – ziemia, na której rodziny pracowały od pokoleń i od której zależy ich utrzymanie.