W posunięciu, które w zależności od pytanego jest albo wzruszające, albo świątecznym chwytem PR-owym, premier Andy Burnham ogłosił pakiet o wartości 442 milionów funtów, aby zapewnić dach nad głową każdemu, kto tej zimy śpi na ulicy w Anglii. Burnham, który uczynił zakończenie spania na ulicy swoim pierwszym zobowiązaniem, gdy w lipcu wkraczał na Downing Street, teraz chce 'przyjąć wszystkich do domu na święta' - bo nic tak nie mówi 'świąteczny duch' jak rząd, który faktycznie coś robi z ludźmi śpiącymi na ulicach.
Plan obejmuje zakwaterowanie awaryjne, praktyczne wsparcie zdrowotne oraz to, co urzędnicy nazywają 'intensywnym wsparciem kompleksowym' - czyli wymyślną nazwę dla usług psychiatrycznych i leczenia uzależnień, które mają pomóc ludziom odbudować życie. Finansowanie zapewni również ponad 1000 mieszkań w ciągu najbliższych trzech lat na stałe zakwaterowanie. Ale ponieważ to Wielka Brytania, już słychać chór 'za mało szczegółów' i 'jak to sfinansujecie?' - na czele z Shadow Housing Secretary Jamesem Cleverlym, który zauważył, że plan jest 'niejasny' i ostrzegł przed podwyżkami podatków, jeśli Partia Pracy nie ujawni, co zamierza ciąć. Rzecznik Liberalnych Demokratów ds. mieszkalnictwa Gideon Amos dodał, że 'plastry nie naprawią kryzysu bezdomności', wzywając do celu 150 000 mieszkań socjalnych rocznie. A Richard Tice z Reform UK nazwał to 'kolejną niejasną zapowiedzią bez substancji' - choć nie jesteśmy pewni, co miał na myśli przez 'substancje', ale najwyraźniej nie jest fanem.
Organizacja charytatywna Crisis nazwała ogłoszenie 'naprawdę znaczącym', oznaczającym 'punkt zwrotny w naszym kraju, że nie będziemy tolerować zmuszania ludzi do spania na ulicach'. Dyrektor wykonawcza Shelter, Sarah Elliott, nazwała to 'posunięciem zmieniającym zasady gry' - choć przypomniała też Burnhamowi o budowie większej liczby mieszkań komunalnych. Dane: szacuje się, że w Anglii jesienią 2025 roku w ciągu jednej nocy spało na ulicy około 4793 osób, co oznacza wzrost o 96% w ciągu pięciu lat - a to prawdopodobnie niedoszacowanie, ponieważ zasady zbierania danych są surowsze niż dyrektor szkoły z internatem. Poprzedni konserwatywny rząd obiecał zakończyć spanie na ulicy do 2024 roku; wszyscy widzieliśmy, jak to się skończyło.
Plan opiera się na sukcesie programu 'Everyone In' z czasów Covid, który zapewnił dach nad głową tysiącom osób śpiących na ulicy w hotelach i tymczasowych zakwaterowaniach. Po jego uruchomieniu w marcu 2020 roku pomocy udzielono około 37 000 osób, a Shelter ustaliło, że około jedna czwarta znalazła stałe zakwaterowanie na co najmniej sześć miesięcy. To nowe finansowanie - dodatkowe 102 miliony funtów na wcześniejsze zobowiązania - ma być 'w pełni sfinansowane' w budżecie Ministerstwa Mieszkalnictwa, co jest uspokajającym sformułowaniem, jeśli nie myśli się o tym zbyt głęboko.
Burnham powiedział: 'Nikt nie powinien spać w bramie lub przed stacją. Ale widzieliśmy to tak długo, że wydaje się, iż Westminster zaczął się z tym godzić. Ja się nie zgodzę.' Planuje również specjalną konferencję jesienią, aby zaprosić do stołu biznes, organizacje charytatywne i grupy wyznaniowe. Rady i burmistrzowie będą przewodzić lokalnym rozwiązaniom, a obszary z największymi problemami otrzymają największe wsparcie - bo to po prostu rozsądne.
Ale co myślą osoby dotknięte problemem? Chloe, 27 lat, z Londynu, w zeszłym roku spała na ulicy po latach w pieczy zastępczej. Spała w parkach, aby pozostać niewidzialną, i mówi, że żaden bezdomny nie odrzuciłby łóżka, gdyby wiązało się z odpowiednim wsparciem. 'Możliwość zakończenia bezdomności jest niesamowita' - powiedziała, ale dodała, że 'ukryta bezdomność' - ludzie śpiący na kanapach i żyjący od wypłaty do wypłaty - została znormalizowana, i 'są pewne podstawowe rzeczy, które należy najpierw rozwiązać'. Chloe otrzymała pomoc od Crisis, która zapewniła jej tymczasowe zakwaterowanie, a teraz chodzi do szkoły filmowej. Jej zdanie: 'Ogólnie rzecz biorąc, ludzie na ulicy chcą domu. Ludzie zwykle wracają do bezdomności z powodów zdrowia psychicznego lub finansowych. Więc jeśli to również zostanie rozwiązane, nie ma teraz osoby śpiącej na ulicy, która nie chciałaby jakiegoś bezpieczeństwa.'