W debiucie, który zawstydziłby nawet najbardziej stoickiego robota, chiński gigant robotyki Unitree Robotics wszedł w środę na giełdę w Szanghaju, a akcje wzrosły o ponad 600%. Firma, oficjalnie znana jako Yushu Technology Co Ltd, otworzyła się po 1100 juanów (120,60 GBP; 163,12 USD) za akcję, co jest oszałamiającym skokiem w porównaniu z ceną emisyjną wynoszącą 150,8 juana.
To notowanie na nastawionym na technologię rynku Star Market - chińskiej odpowiedzi na Nasdaq - stanowi kamień milowy dla ambitnych planów Pekinu dotyczących robotyki, które są oczywiście częścią większej przepychanki z USA o to, kto zdominuje globalny rynek robotów i sztucznej inteligencji, która je napędza. Unitree jest pierwszym producentem robotów humanoidalnych notowanym na giełdzie w Chinach kontynentalnych, co jest albo triumfem, albo sygnałem ostrzegawczym, w zależności od tego, jak się czujesz z myślą, że zostaniesz przechytrzony przez toster.
Założona w 2016 roku i z siedzibą w Hangzhou, Unitree stała się liderem branży, sprzedając wszystko, od czujników i automatycznych ramion po maszyny czworonożne i humanoidalne. W zeszłym roku wysłała ponad 5500 robotów humanoidalnych i jest jedną z niewielu firm w tym sektorze, które faktycznie zarabiają, osiągając zysk netto w wysokości 278 milionów juanów w 2025 roku. Nieźle jak na firmę, która w zasadzie buduje twoich przyszłych współpracowników.
Roboty Unitree są tańsze niż ich amerykańskie odpowiedniki - ich roboty-pieski zaczynają się od 2700 dolarów, co stanowi ułamek ceny 70 000 dolarów za Spot od Boston Dynamics. Jasne, nie są dokładnie porównywalne, jak zauważa Harold Soh, badacz z National University of Singapore, "niektóre psy Unitree są znacznie mniejsze", ale różnica w cenie wciąż jest istotna. Firma sprzedaje roboty humanoidalne od 2023 roku, a jej model G1 wielkości dziecka trafił na rynek w 2024 roku za 13 500 dolarów. Tymczasem amerykańscy rywale, tacy jak Tesla, nie zaczęli nawet dostarczać swoich własnych produktów humanoidalnych.
IPO Unitree odbywa się w atmosferze szumu wokół robotów, w tym Światowych Igrzysk Robotów Humanoidalnych w 2026 roku w Pekinie, gdzie jej maszyny rywalizują w takich konkurencjach jak bieganie, piłka nożna oraz mniej sportowe, ale równie ekscytujące otwieranie pudełek i sortowanie książek w bibliotece. Wcześniej w tym roku roboty G1 zachwyciły publiczność ruchami sztuk walki podczas chińskiego Festiwalu Wiosny, co skłoniło badacza robotyki Davida Hsu do stwierdzenia, że jest to "oznaka rozwoju przemysłu". Rzeczywiście, według Hsu, zastąpiły Amerykę jako "fajne dzieciaki na podwórku".
Ale nie wszyscy są gotowi powitać naszych robotycznych władców w naszych domach. Niektórzy eksperci wątpią w popyt na roboty poza środowiskiem przemysłowym i komercyjnym. Soh zauważa, że roboty wciąż są lata świetlne od skutecznej pracy w domach, potrzebując ulepszeń w zakresie żywotności baterii, prywatności i niezawodności. Na razie pozostaną w fabrykach i szpitalach, gdzie nie mogą przypadkiem przewrócić wazonu twojej babci.
IPO jest postrzegane jako wskaźnik apetytu inwestorów na robotykę humanoidalną i daje społeczeństwu rzadką okazję do zainwestowania w firmę, która pewnego dnia może robić ich pranie. Oznacza również "punkt zwrotny" dla chińskiego przemysłu robotycznego, powiedział Jack Pearson z RoboStrategy, nawet gdy USA nakładają ograniczenia na chińskie roboty. Wszystko to dzieje się na tle napięć między USA a Chinami wokół sztucznej inteligencji, samochodów elektrycznych, półprzewodników i dronów, a Pekin oskarża Waszyngton o "upolitycznianie" kwestii handlowych.
Sukces Unitree podkreśla szerszy problem: chińskie firmy stają się "głęboko zakorzenione" w globalnej produkcji, jak zauważa Christine Wan z Peterson Institute for International Economics. Inne kraje mogą niechętnie zrywać więzi z chińskimi dostawcami, jeśli zakłóciłoby to ich własną produkcję. Tymczasem zachodnie roboty nie odniosły takiego samego wpływu, chociaż Boston Dynamics planuje wdrożyć humanoidalne maszyny w fabrykach Hyundaia za dwa lata, a Amazon i Tesla mają własne plany dotyczące humanoidów. Wyścig trwa i na razie Chiny wydają się prowadzić - jeden niedrogi, nieco niepokojący robot na raz.