Australijscy giganci bukmacherscy Sportsbet i Tabcorp wydali zbiorowe 'to nie my, szefie' w odpowiedzi na zarzuty, że ich menedżerowie kont klientów pozyskiwali narkotyki i pracownice seksualne, aby utrzymać wysoko stawiających klientów w grze. Zarzuty, które wypłynęły podczas parlamentarnego śledztwa w sprawie proponowanej przez Partię Pracy restrykcji reklam hazardowych, sugerują, że niektórzy problemowi hazardziści byli raczeni kokainą, alkoholem i eskortami - przypuszczalnie w ramach 'programu lojalnościowego', o który nikt nie prosił.
Działacze antyhazardowi Tim Costello i Luke Bateman zeznali, że podatni na uzależnienie klienci byli raczeni nielegalnymi substancjami i pracownicami seksualnymi, a firmy rzekomo wykazywały zerową troskę. Bateman, obecnie gwiazda TikToka i influencer książkowy (bo gdzie indziej się udajesz po ujawnieniu nieprawidłowości w branży?), opowiedział o prywatnym wydarzeniu na Złotym Wybrzeżu, podczas którego wysocy rangą przedstawiciele branży hazardowej zażywali nielegalne narkotyki z klientami. Costello dodał, że pomaga hazardziście, który przygotowując się do przyznania się do kradzieży milionów, otrzymał ofertę narkotyków, eskort i darmowego zakwaterowania - swoisty 'pakiet nagród za ryzykowne zachowanie'.
Dyrektor ds. relacji korporacyjnych Sportsbet, Jules Norton Selzer, powiedział w środę podczas przesłuchania, że firma ma 'zero dowodów na te zarzuty' i 'zero tolerancji dla tego rodzaju haniebnego postępowania'. Dodał: 'Nie otrzymaliśmy żadnych informacji poza tymi, o których wspomniano wczoraj, i chętnie je zbadamy'. Bo nic tak nie mówi 'traktujemy to poważnie' jak czekanie, aż ktoś wręczy ci teczkę z aktami.
Szef ds. relacji rządowych Tabcorp, Julian Whealing, zapewnił, że dostarczanie nielegalnych narkotyków, pracownic seksualnych i alkoholu nie jest 'częścią oferty Tabcorp dla klientów'. Podkreślił: 'Tabcorp ma zerową tolerancję dla takiego zachowania, jesteśmy najbardziej regulowaną firmą bukmacherską w Australii'. Przy około 800 000 aktywnych klientów, z czego 400 to VIP-y, i około 20 menedżerów kont VIP - podobne liczby w Sportsbet - można się zastanawiać, czy ci menedżerowie oferowali 'ulepszone doświadczenia klienta' wykraczające poza zwykłe darmowe zakłady.
Niezależny senator David Pocock zapytał również Responsible Wagering Australia o promocję Bet365, podczas której dzieci w wieku 12 lat ubrano w firmowe barwy na wyścig biegowy. Dyrektor generalny Kai Cantwell przyznał, że branża 'mogła popełnić błędy' i jest 'na cienkim lodzie', zauważając, że 'działają od pięciu lat'. To pocieszające - jak palacz, który 'myśli o rzuceniu' od 2019 roku.
Pełniący obowiązki premiera Richard Marles nazwał dowody 'dość szokującymi' i 'wstrząsającą historią', obiecując 'najsurowszy pakiet reform w zakresie hazardu i reklam hazardowych, jaki widzieliśmy'. Zastępczyni lidera liberałów Jane Hume określiła zarzuty jako 'niepokojące' i podkreśliła znaczenie 'dbania o najbardziej bezbronnych Australijczyków', co jest bogate w hipokryzję, biorąc pod uwagę, że partia ta historycznie utrzymywała bliskie stosunki z branżą. Ale cóż, rok wyborczy.
Tak więc, podczas gdy śledztwo wciąż odkrywa mroczne podbrzusze australijskiego przemysłu hazardowego, giganci utrzymują swoją niewinność. W końcu, jaka szanująca się korporacja przyznałaby się do raczenia problemowych hazardzistów kokainą i prostytutkami? To po prostu zły PR.