Donald Trump wezwał Gwardię Narodową do Waszyngtonu w zeszłym sierpniu, aby „uratować” miasto przed „przestępczością, rozlewem krwi, chaosem, brudem i gorszym”. Od tego czasu liczba żołnierzy w stolicy zmieniała się, gdy stany przekazywały swoich własnych gwardzistów na tę sprawę. Miesiąc temu w okolicy było nieco poniżej 3000 członków Gwardii Narodowej; teraz jest ich ponad 5000.
Oficjalnie ten „letni wzrost” był przedstawiany jako sposób na poradzenie sobie z przewidywanym wzrostem liczby odwiedzających i aktywności w stolicy z okazji trwających obchodów 250. urodzin Ameryki. Ale Gwardia Narodowa jest również zaangażowana w znacznie szerszy projekt znany jako misja Bezpieczne i Piękne – federalna inicjatywa mająca na celu oczyszczenie miasta, które Trump opisał kiedyś jako „zainfekowane szczurami, pokryte graffiti gówno”. Żołnierze z całego kraju są obecnie stacjonowani w mieście, ale ich zakres obowiązków nie jest do końca jasny, a ich wpływ na przestępczość z użyciem przemocy pozostaje ograniczony. Jedenaście miesięcy po rozpoczęciu eksperymentu Trumpa pozostają wszechobecnym symbolem władzy administracji.
W zeszłym roku Trump ogłosił w mieście „stan wyjątkowy w sprawie przestępczości”. Przestępczość jest realnym problemem w D.C., podobnie jak we wszystkich miastach. Ale przedstawianie przez prezydenta sytuacji jako stanu wyjątkowego uzasadniającego natychmiastową pomoc sił zewnętrznych (które zwykle wzywa się w przypadku dramatycznych wzrostów niepokojów społecznych) nie pokrywa się z liczbami: Mniej więcej w czasie, gdy Trump po raz pierwszy wysłał Gwardię Narodową, przestępczość z użyciem przemocy w D.C. osiągała 30-letnie minima, zgodnie z ogólnokrajowym trendem.
Precyzyjne zadania związane z utrzymaniem D.C. w stanie „bezpiecznym i pięknym” są jak dotąd słabo zdefiniowane; żołnierze spędzili czas na kierowaniu ruchem, usuwaniu obozowisk bezdomnych, grabieniu liści i ściółkowaniu kwietników. Ich obecność przyniosła mieszane rezultaty w zakresie przestępczości w mieście. W maju Niskanen Center opublikowało dane pokazujące, że rozmieszczenie wydawało się zmniejszyć przestępczość oportunistyczną przeciwko mieniu, taką jak kradzieże, o 24 procent – zauważalny spadek. Dane pokazały również, że rozmieszczenie nie miało mierzalnego wpływu na przestępczość z użyciem przemocy, która już spadała, gdy przybyła Gwardia Narodowa. (Gwardziści, których Trump wysłał do D.C., nie są upoważnieni do dokonywania aresztowań, ale mogą zatrzymywać osoby.) Zaletą Gwardii Narodowej jest jej elastyczność, powiedział Richard Hahn, jeden ze współautorów badania, dla The Atlantic. Policja w D.C. „ma problemy z zatrudnianiem funkcjonariuszy od 10 lat”, powiedział, ale z Gwardią „można rozkazać tym żołnierzom, aby udali się do miasta i je patrolowali”.
Decyzja Trumpa o rozmieszczeniu tych żołnierzy całkowicie przeraziła ludność, która już nie ufa prezydentowi. Około 80 procent mieszkańców D.C. sprzeciwiło się przybyciu gwardzistów w zeszłym roku, według jednego z badań. Obawa, jak ujęli to moi koledzy Ashley Parker i Nancy A. Youssef, polega na tym, że „Waszyngton jest używany jako przypadek testowy – plan Trumpa, aby rozmieścić Gwardię Narodową w całym kraju jako paramilitarną siłę policyjną – i że Amerykanie są warunkowani do akceptowania autorytaryzmu”. W lutym raport Senackiej Komisji ds. Bezpieczeństwa Wewnętrznego wskazał, że Gwardia Narodowa używała różnych zaawansowanych narzędzi do zbierania danych (w tym systemu Maven Smart System opartego na sztucznej inteligencji Departamentu Obrony) na potrzeby swoich obowiązków, co budzi „potencjalne obawy dotyczące prywatności i swobód obywatelskich”.
Odkąd Gwardia Narodowa przybyła do D.C., żołnierze byli krytykowani za to, że wydają się spędzać dużo czasu po prostu stojąc. Samo stanie może być elementem egzekwowania prawa – bycie widoczną obecnością na ulicy to jeden ze sposobów odstraszania przestępczości oportunistycznej – ale także wywołuje niepokój. Jeffrey Butts, dyrektor Centrum Badań i Ewaluacji w John Jay College of Criminal Justice, powiedział The Atlantic, że strach wywołany tym rozmieszczeniem jest prawdopodobnie częścią celu. „Nie chodzi o przestępczość i nie chodzi o policję” – argumentował. „To polityka i demonstracje siły państwowej”.
Wielu republikanów