W ruchu, ktory nie zaskoczy absolutnie nikogo, kto kiedykolwiek czytal budzet panstwowy, Brytyjski Urzad Statystyk potwierdzil, ze Sir Keir Starmer, Urzad ds. Walii i Ministerstwo Obrony (MoD) sprzedawali nieco kreatywna arytmetyke dotyczaca wydatkow na obrone.
Jeszcze w marcu, wowczas premier mowil poslom, ze ministrowie zwiekszaja wydatki na obrone o zawrotne 270 mld funtow. Urzad ds. Walii i MoD powtorzyli to twierdzenie w czerwcu, prawdopodobnie majac nadzieje, ze nikt nie zauwazy drobnego druku. Ale Brytyjski Urzad Statystyk, policja do spraw oficjalnych liczb, orzekl, ze to blad. 270 mld funtow to wlasciwie proponowane calkowite wydatki na obrone w latach 2025-26 do 2028-29, a nie wzrost. Urzad ds. Walii od tego czasu usunal post na X zawierajacy watpliwe twierdzenie, prawdopodobnie z cyfrowym odpowiednikiem czerwonej twarzy.
Rzecznik brytyjskiego rzadu, w mistrzowskiej lekcji niedomowienia, powiedzial: "Wczesniej przyznalismy, ze to sformulowanie bylo bledne i podjelismy natychmiastowe kroki, aby nie bylo powtarzane." Downing Street i biuro Sir Keira nie mialy nic do dodania - byc moze dlatego, ze byli zajęci pakowaniem pudel, gdyz Sir Keir zrezygnowal w lipcu, a jego nastepca zostal Andy Burnham.
Saga zaczela sie w marcu, kiedy Sir Keir powiedzial komisji Izby Gmin: "Juz zobowiazalismy sie do 2,5% w 2027 roku i osiagniemy to. To oznacza, ze w tej kadencji wydamy 270 mld funtow wiecej na obrone, niz wydalibysmy w innym przypadku." MoD i Urzad ds. Walii powtorzyli podobne stwierdzenia w czerwcu, a ten drugi opublikowal na Twitterze 3 czerwca: "Rzad Wielkiej Brytanii zwieksza wydatki na obrone o 270 mld funtow w tej kadencji, aby wzmocnic nasze bezpieczenstwo narodowe."
BBC Walia dowiedziala sie, ze liczba pochodzi z MoD, a nie z Urzedu ds. Walii, ktorym kierowal wtedy Sekretarz Walii Jo Stevens. Urzad ds. Walii, departament rzadu brytyjskiego nadzorujacy decentralizacje i reprezentujacy Walie w Westminsterze, najwyrazniej przyjal slowa MoD za dobra monete - blad nowicjusza.
W liscie do cieniowego sekretarza obrony Partii Konserwatywnej Jamesa Cartlidge'a, tymczasowa przewodniczaca Brytyjskiego Urzedu Statystyk Penny Young wytyczyla granice: "Zgadzamy sie, ze bledne i mylace jest opisanie 270 mld funtow jako wzrostu wydatkow na obrone w tej kadencji parlamentu lub jako dodatkowych 270 mld funtow. 270 mld funtow reprezentuje proponowane calkowite wydatki na obrone w ciagu obecnej kadencji, od 2025-26 do 2028-29."
Urzad ds. Walii powiedzial urzedowi, ze liczba "byla bledem i zostala poprawiona, gdy tylko ja zauwazono", i od tego czasu przegladal swoje linie prasowe i procesy zapewnienia jakosci, aby uniknac powtorzenia bledu. MoD ze swej strony zobowiazal sie do uzywania "precyzyjnego i spójnego jezyka" w przyszlosci - nowatorska koncepcja w komunikacji rzadowej.
Cieniowa Sekretarz Walii z Partii Konserwatywnej, Mims Davies MP, nigdy nie przepuszczajaca okazji do zganienia, powiedziala: "W czasach rosnacej niestabilnosci globalnej spoleczenstwo zasluguje na uczciwosc i przejrzystosc w kwestii naszego budzetu obronnego. Ministrowie Partii Pracy i urzednicy w Urzedzie ds. Walii powinni przedstawiac fakty, a nie prezentowac liczby w sposob, ktory moze wprowadzac ludzi w blad."
Rzeczywiscie, bo jesli jest jedna rzecz, jakiej spoleczenstwo potrzebuje w czasach kryzysu, to dokladne liczby budzetowe - a nie zawyzone, ktore sprawiaja, ze rzad wyglada, jakby wydawal wiecej, niz w rzeczywistosci. Ale hej, przynajmniej Urzad ds. Walii wyciagnal lekcje. Do nastepnego razu, kiedy prawdopodobnie znowu pomylą miliardy z milionami.