Vast Space, świeżo po udanym locie testowym prekursora stacji kosmicznej Haven-1, uznało, że budowanie prywatnych stacji kosmicznych jest zbyt ograniczające. Firma z Long Beach w Kalifornii ogłosiła we wtorek, że będzie teraz sprzedawać również satelitarne autobusy dużej mocy, bo po co poprzestawać na jednym sposobie zarabiania w kosmosie?

„Każda odnosząca sukcesy firma kosmiczna dywersyfikuje swoje produkty” – powiedział CEO Max Haot, co, jak zakładamy, jest jego najlepszym naśladowaniem slajdu z prezentacji Fortune 500. „Więc dla nas to było pytanie nie „czy”, ale „kiedy”.”

Pierwsza oferta firmy to autobus satelitarny klasy 15 kW, który ma około 3 metrów długości, 4 metry wysokości, waży 700 kg i może przenosić co najmniej 350 kg ładunku. Ma projektowany okres eksploatacji wynoszący pięć lat i może działać od niskiej orbity okołoziemskiej aż po orbitę księżycową. Vast zamierza obsługiwać wszystkich – od firm telekomunikacyjnych po maniaków obserwacji i dostawców usług danych, a Haot wspomniał również o module NVIDIA Space-1 Vera Rubin do wnioskowania w orbitalnym centrum danych – bo cóż to za kosmos bez odrobiny AI?

Autobus satelitarny w dużej mierze opiera się na technologii stacji kosmicznej Haven-1 firmy, która ma wystartować w przyszłym roku jako pierwsza prywatna stacja kosmiczna na świecie. Ale Vast rozwija również własny napęd elektryczny i rozkładane panele słoneczne we własnym zakresie, bo najwyraźniej gotowe części nie są wystarczająco dramatyczne.

Vast podpisał już umowę z klientem na cztery satelity, z opcją zakupu do 200 kolejnych. Firma planuje wystrzelenie co najmniej 10 satelitów Vast w czwartym kwartale 2027 roku, czyli mniej więcej w czasie, gdy wszyscy będziemy się zastanawiać, gdzie zaparkować nasze osobiste kapsuły orbitalne.

To stawia Vast na coraz bardziej zatłoczonym rynku. Historycznie rzecz biorąc, duzi gracze, tacy jak Boeing, Lockheed Martin, Northrop Grumman, Maxar i Sierra Space, produkowali średnie i duże satelity, często kosztujące dziesiątki lub setki milionów dolarów. Ale amerykańska Agencja Rozwoju Kosmicznego (Space Development Agency) preferuje teraz rozproszone konstelacje – wiele małych satelitów jest trudniejszych do zniszczenia niż kilka dużych – a wysoka częstotliwość startów Falcon 9 i misje rideshare sprawiły, że wyniesienie mniejszych ptaków na orbitę stało się tańsze.

Kapitał venture zalał nowych graczy, takich jak K2 Space, Rocket Lab, True Anomaly, Blue Canyon i Millennium Space Systems. Haot zauważa jednak, że większość z tych firm wciąż się rozwija z niedojrzałymi produktami i wierzy, że Vast może stać się liderem rynku, jeśli zrealizuje swoje plany – zwłaszcza w przypadku aplikacji energochłonnych. Vast zainwestował już 1 miliard dolarów w obiekty do produkcji statków kosmicznych, w tym czyste pomieszczenia, które mogą obsługiwać zarówno stacje kosmiczne, jak i satelity.

Liczba satelitów na orbicie wzrosła z około 4000 kilka lat temu do mniej więcej 14 000 obecnie, głównie dzięki Starlinkowi SpaceX. Według niektórych szacunków w ciągu dekady na orbicie może być 500 000 satelitów. Haot spodziewa się, że około 90% z nich zbudują SpaceX, Amazon, Blue Origin lub inni główni gracze. Ale nawet 10% z 500 000 to 50 000 satelitów – czyli mnóstwo potencjalnych klientów, o których Vast i jego konkurenci będą walczyć.