Jedną z głównych przeszkód w podboju świata przez elektryki była ich cena – bo najwyraźniej ratowanie planety kosztuje tyle, co wkład własny na dom. Ale fala używanych EV, która uderzy na rynek w ciągu najbliższych kilku lat, może wreszcie uczynić je osiągalnymi dla zwykłych śmiertelników.

Według Cox Automotive, w 2025 roku wygasło tylko 123 000 leasingów EV. W 2026 roku liczba ta ma się podwoić do 300 000, w 2027 ponownie podwoić do 600 000, a w 2028 osiągnąć 660 000. Ponieważ większość leasingowanych aut trafia na rynek używany, oznacza to, że wkrótce dostępnych może być ponad milion używanych EV, czyniąc elektryczne marzenie o wiele bardziej dostępnym.

To ważne, bo Amerykanie uwielbiają używane samochody – w 2024 roku 76 procent pojazdów sprzedanych w USA było z drugiej ręki, według Consumer Affairs. Powód jest oczywisty: średnia cena nowego auta to 46 992 dolarów, podczas gdy używanego – tylko 27 113 dolarów. The New York Times podkreślił, jak drastyczna może być różnica w przypadku EV: AutoNation reklamuje obecnie Hyundaia Ioniq 5 z 2023 roku z przebiegiem zaledwie 18 000 mil za 28 000 dolarów. To samo SUV, z napędem na wszystkie koła i panoramicznym dachem, trzy lata temu kosztowało 58 000 dolarów.

Podczas gdy nowe EV wciąż są droższe od swoich paliwożernych odpowiedników, ceny na rynku wtórnym są już mniej więcej równe. Ale nie rozsiadajcie się zbyt wygodnie – ta obfitość może nie potrwać długo. The Times podaje, że sprzedaż i leasing nowych EV spadły o 36 procent rok do roku od końca 2024 do końca 2025, a wczesne miesiące 2026 przyniosły dalszy spadek. Więc jeśli czekaliście na taniego elektryka, teraz może być czas, by uderzyć, zanim rynek zorientuje się, co się dzieje.